Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witam Cię serdecznie!
Oto druga część serii o gorszych dniach. Część pierwszą znajdziesz klikając na link poniżej:
► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 1) – Wprowadzenie.
Gorsze dni to coś zupełnie normalnego i spodziewanego.
Ten, kto uważa, że tylko kobiety mają to raz w miesiącu, jest w błędzie. Ponadto – ból w okresie miesiączki jest bezpośrednio związany z tym jak postępujemy w pozostałe dni (nie tylko te gorsze) oraz to, co już nosimy w sobie. Każdy ma inny, własny bagaż, którego zazwyczaj nie zostawia za sobą. Pamiętajmy, że opierając się czemuś wierząc, że się przed tym chronimy, tak naprawdę zamykamy to W SOBIE.
No właśnie – jak wtedy postępujemy W SOBIE? Co JUŻ robimy? Czy chociaż jesteśmy tego świadomi?
Bo jeśli nie, to będziemy w kółko powtarzać zachowania, które nie tylko nie są kompletnie potrzebne, ale zazwyczaj przedłużają, a nawet pogłębiają gorsze samopoczucie i ból.
Jaką mamy obecnie dolegliwość, fizyczną lub psychiczną? Mamy pryszcze, małego penisa, obwisłe piersi, bóle głowy, wstydzimy się czegoś, uważamy, że na coś nie zasługujemy, że sobie nie poradzimy? I jak z tym postępujemy? Czy chociaż pozwalamy sobie to uświadomić? Czy robimy wszystko, by od tego uciec?
A jeśli tego świadomie nie akceptujemy – DLACZEGO? Z jakiego powodu sądzimy, że brak akceptacji jest właściwą drogą? Bo wierzymy w prehistoryczne przekonanie, że jak zaakceptujemy w naszym życiu coś negatywnego, to to nie minie? Zapytajmy się więc czy w czymś pomogło opieranie się temu? A może nie tylko nie pomogło to w niczym ale także doświadczanie tego stało się dla nas nieprzyjemne, a nawet bolesne? Oraz – przede wszystkim – to czemu się opieramy, nie mija. Pytanie – dlatego, bo ten świat jest niesprawiedliwy, a może jednak jest inna przyczyna?
Bez eliminacji tego, co robiliśmy do tej pory niekorzystnego, niemożliwe jest wprowadzenie żadnych, pozytywnych, korzystnych korekt.
Więc nie chodzi o to, by co robić, gdy tylko poczujemy się gorzej ale przede wszystkim należy zrozumieć, że to co robiliśmy do tej pory powodowało, że gorsze dni stawały się nieuniknione, a także bardziej nieprzyjemne, niż mogłyby być. Jeśli tego sobie nie uświadomimy i nie skorygujemy, nie liczmy, że zmieni się coś trwale i na lepsze w temacie naszego samopoczucia.
Nie bez powodu najbardziej na świecie kwitną rynki/przemysły:
1. Używek i porno – których celem jest odcięcie od świadomości odczuwania, emocji (ale nie ich usunięcie). A także umożliwienie ludziom, którzy wypierają/opierają się własnej seksualności, patrzenie na to, co boli ich w sobie/co ich brzydzi/czego nie chcą.
2. Przemysł zbrojeniowy – by usprawiedliwić zrzucanie odpowiedzialności na innych za swój gniew, strach, poczucie winy. By istniało choć minimalne ujście dla gniewu, z którym ludzie nie potrafią sobie poradzić. A także poczucia winy i strachu. Bo wystarczy pogniewanemu narodowi, który utrzymywał w sobie świadomość ofiary wskazać wspólnego przeciwnika i nagle wszyscy odpuszczają wewnętrzną walkę i niezgodę i przenoszą je na innych ludzi.
Jak mówiłem w poprzednim artykule – wszystko zależy przez jaki kontekst postrzegamy walkę. Możemy walczyć dla samego pragnienia mordu, a możemy walczyć o wyższą sprawę i nie znając lepszej drogi eliminować tych, którzy nie chcą do tego dopuścić. Można więc prowadzić walkę na tysiące kolosalnie różniących się od siebie sposobów i z tysiącami różnych intencji ale walk/wojen przynoszących dobro jest naprawdę niewiele.
3. Religijne – by szukać zbawienia w sile zewnętrznej i tłumaczyć sobie nieprzemijający wstyd i winę.
Ponownie chcę podkreślić, że tak jak w przypadku prowadzenia walk, najbardziej istotne jest nasze podejście – nasza intencja, kontekst, świadomość. To, że łazimy do kościoła co  niedzielę jak potulny baranek nie oznacza, że robimy jakikolwiek postęp odnośnie “dostania się do nieba”. Możemy chodzić w niedzielę do kościoła, bo inaczej byśmy zapili się do nieprzytomności, a potem obili żonę/dzieci/męża. Pytanie czy to postęp czy raczej ucieczka i kompletny brak zmian?
Możemy całe życie oddać “służbie boga” (czyli kogo/czego? – jak Go rozumiemy?), a jednocześnie ujmować sobie jako istota ludzka.
Nie mówię, że wszyscy tak robią. Ale jeśli mamy problem z uzależnieniem, to przynajmniej kilka z tych mechanizmów i sposobów postępowania jest aktywne w naszym życiu. NIKT, kto by się w pełni akceptował, szanował, nie mówiąc o miłości, nie byłby uzależniony. Zaś kilka ostatnich razów, gdy byłem w różnych kościołach i okazjach na mszy, szokował mnie sposób ich prowadzenia oraz słowa które tam padały.
4. Farmaceutyczny – który prowadzi walkę z wiatrakami – walkę z REZULTATAMI wewnętrznych zaniedbań (a nie przyczynami samymi w sobie) lub propagandę, że przyczyny są zewnętrze (zarazki).
Oczywiście mamy tu mnóstwo wspaniałych odkryć, które umożliwiają przedłużenie życia – czyli m.in. szans na rozpoznanie i zajęcie się PRZYCZYNAMI schorzeń, chorób, etc. Możemy traktować leki jako dary, by przywrócić sobie lepsze samopoczucie, a możemy traktować je jako zło konieczne – czyli dalej żyć bez żadnego pozytywu.
Możemy narzekać na czyjeś zachowanie od 30-tu lat, brać co miesiąc dodatkową tabletkę na różne schorzenia i dolegliwości, których przybywa z każdym rokiem, czyli już np. na kilkanaście różnych, oraz oczywiście narzekać na to, narzekać, że mamy słabe zdrowie i brak sił i większość pieniędzy, które zarabiamy z coraz większym trudem wydajemy na coraz droższych lekarzy, etc. A potem patrzeć w telewizji jacy to są ludzie źli, potem iść do kościoła i narzekać jaki to Bóg jest niesprawiedliwy odnośnie nas – bo tak dużo daje innym, tym złym, a my tylko coraz bardziej chorujemy.
Rozumiemy?
Nie czuć, to jak nie żyć.
A oddawanie odpowiedzialności na innych za to, co czujemy, to jakby oddawać innym własną energię, czyli również życie/zdrowie.
Bo emocje to ENERGIA. To życie. I co ważniejsze – to element naszego cudownego, wewnętrznego KOMPASU.
Od małego czujemy i dotykamy swoich ciał – rodzimy się przecież nadzy. A ludzie tak bardzo degenerują swoją świadomość siebie, ciała, seksualności, że wolą patrzeć w telewizji na wybuchający granat rozrywający człowieka na strzępy, niż piękną pierś (za co się potem obwiniają i wstydzą). Również oglądają nie piękny seks, a poniżające porno, by przestać czuć, by pozbyć się niechcianych uczuć, a nie by zachwycić się pięknem.
To granice absurdu przekroczone tysiąckrotnie. No bo jeśli piękne kobiece ciało powoduje, że czujemy się gorzej i potrzebujemy natychmiast się masturbować – to nawykowe działanie opierające się na czymś podświadomym (i póki nie stanie się świadome, ma nad nami moc).
Już nawet z dotyku ludzie zrobili narzędzie do obwiniania, nienawiści, brzydzenia się. Bo spróbujmy dotknąć obcej osoby na ulicy, a zobaczymy reakcję. Zazwyczaj będzie to strach, niechęć.
Z seksu zrobiono wspólny gwałt, by pozbyć się niechcianych emocji, napięć, itd. I młodzież autentycznie “edukuje się” na temat seksu z filmów porno. Jednak pamiętajmy, że ludzka seksualność to temat oceanicznie bardziej rozległy, niż sam seks. A tym bardziej seks przedstawiany w porno.
Nie czuć, to jak nie żyć.
I bardzo jasnym tego sygnałem jest depresja. Depresja, jak sama nazwa wskazuje, to efekt głębokiej represji emocji (depression = deep repression), czyli ich tłumienia i wypierania. I co ciekawe – głównie gniewu. Czyli najsilniejszej niskiej emocji, której zadaniem jest wspomóc nas w poradzeniu sobie z problemem, zagrożeniem, przeciwnikiem/przeciwnością. Osoby będące w depresji walczą głównie z gniewem w sobie. Oczywiście gniew ten nie pojawia wyłącznie się jako odpowiedź naszego organizmu na realne zagrożenie – tylko zazwyczaj ma wyrwać nas ze smutku, żalu, oporu, niechęci, wstydu, winy.
Bo, jak mówiłem – smutkiem zazwyczaj ukrywamy gniew, a gniewem smutek.
“Pod maską” depresji kryje się głównie gniew (plus niewielkie warstwy każdej innej emocji). Dopiero pod nim znajdziemy głęboki żal, wstyd, winę, opór, poczucie bezsilności, osamotnienia, itd. Jeśli więc cierpimy “NA/PRZEZ” depresję, to już komunikat, że nosimy w sobie mnóstwo gniewu, niechęci, oporu, a pod wypartym gniewem, smutek, wstyd, poczucie winy. Nikt na tej planecie nie cierpi przez depresję, zaś powód zarówno cierpienia jak i depresji jest ten sam – opór, czyli niechęć.
Więc – w życiu człowieka pojawia się depresja jako sygnał – INFORMACJA ZWROTNA – że tłumi on, wypiera i walczy z emocją, która ma wspomóc go w działaniu! W pokonaniu blokad, niepowodzeń, itd. (i w tym kontekście walka rozumiana jest jako zrobienie tego co konieczne POMIMO odczuwania wstydu, winy, oporu, strachu). I jeśli mamy nadzieję na wyjście z depresji, konieczna jest nauka odczuwania – zmierzenia się z tym zdemonizowanym w nas i przez nas własnym gniewem (bo przecież nie unikalibyśmy go tak silnie, gdybyśmy go nie uznali najpierw za coś strasznego i niebezpiecznego, a nawet złego).
Zapomnij o religijnym bełkocie, że gniew jest grzeszny. Grzech to BŁĄD! Ale trzeba zrozumieć KONTEKST grzechu – np. jeżeli nie widzimy lepszego sposobu na poradzenie sobie z problemem, niż przez gniew – ok! Ale jeśli czas leci, a my nadal nie znajdujemy lepszego rozwiązania – wtedy dopiero gniew jest grzeszny – czyli błędny. Bo już pewnie usprawiedliwiamy nim swoje zachowania, czyli kompletnie nie rozumiemy, czego gniew nas uczy. Nie korzystamy z KOMPASU. Ale gniew nie minie, dopóki nadal będziemy stawiać się w roli ofiary, kogoś słabszego, niegodnego do poradzenia sobie z problemem, itd. Wtedy również pojawi się wstyd, wina, żal, strach, a nasze ego przekona nas, że czujemy je, BO tacy JESTEŚMY, a nie jako informacja, by przestać się tak postrzegać i to przekroczyć.
Zauważmy też, że nikt nam nie powiedział, że porno DAJE nam odprężenie, relaks. Nikt po raz pierwszy nie sięgnął po porno, bo mu ktoś powiedział, że to doskonały sposób na relaks. Każdy pierwszy raz obejrzał porno z ciekawości i oczarował się – bo uwierzył, że jest swoim umysłem, a dla umysłu te zdjęcia i filmy są jak rzeczywistość.
Dopiero potem umysł racjonalny musiał znaleźć wytłumaczenie na bardziej regularne oglądanie porno – i dostrzegł, że przecież przestajemy czuć wstyd, winę, gniew, żal, opór, etc. CHCE nam się tego – oglądać porno. I to dla większości wystarczy – ich umysły mentalizują i porno i oni uważają, że to oni myślą i że to oni chcą porno. Więc je WYBIERAJĄ. A potem uzależnienie – własne nieświadome decyzje – zrzucają na samo porno nazywając je złym, grzesznym, strasznym. To nie porno uzależnia nas od siebie, tylko my uzależniamy siebie od porno. Tak jak zresztą każda inna używka.
Bo umysł kompletnie nie rozumie mechanizmu jaki się wtedy odbywa. Porno nic nie daje i nic nie zabiera. Dlatego też nie jest złe. Jest jakie jest, a jego wpływ koniecznie trzeba rozpoznać – o czym jest masa informacji na moim Serwisie, a w szczególności Newsletterze.
Więc jeśli czujemy wstyd, który przecież mówi nam, że postrzegamy siebie jako kogoś gorszego względem czegoś/kogoś i nie zaakceptujemy tej emocji wstydu, wybierzemy opór i chęć ucieczki, nasz umysł racjonalny natychmiast podpowie, że przecież porno to super narzędzie do tego (a wstyd czujemy, BO jesteśmy gorsi i wstyd jest tego potwierdzeniem). Umysł podrzuci nam wizje pięknej kobiety, która robi z nami co chcemy.
A w życiu codziennym postrzegamy się, że taka kobieta nie chciałaby nam sprawić tak wielkiej i tak chętnie przyjemności. Dlatego pojawia się wstyd.
A potem nasz nieświadomy i niewinny umysł porównuje nas z aktorami i już ma kolejne usprawiedliwienia i racjonalizacje dla wstydu – oni mają większe penisy, są przystojni, dobrze zbudowani, coś osiągnęli, potrafią uprawiać seks godzinami, etc. I to się tak kręci.
Dlatego też – przez globalną ludzką nieświadomość i niezrozumienie emocji – praktycznie nikt nie uniknął nagromadzenia w podświadomości i ciele większych lub mniejszych ładunków emocji i oporu, które w ciele i psychice manifestują się jako ból, napięcie, dolegliwości i choroby. A w życiu jako braki w różnych jego obszarach.
Gorsze dni to sposób ciała i psychiki na oczyszczanie się.
Tak jak krosty na ciele to sposób na wyrzucenie z organizmu nagromadzenia bakterii.
Dlatego są nieuniknione. I dlatego tak ważne jest, by zrozumieć czemu służą i dlaczego gorsze dni występują. I dlaczego odpowiednie postępowanie podczas nich jest tak krytyczne, byśmy coraz częściej, dłużej i głębiej w sobie odczuwali spokój, radość, pewność siebie, chęć, mieli energię, pomysły, motywację, inspirację, etc.
Bo jeśli będziemy żyli tylko po to, by unikać gorszego samopoczucia – gdzie zabrniemy w życiu? Zagubimy się. Świat dla nas będzie się kurczył. Stanie się nieprzyjemny, niesprzyjający, klaustrofobiczny, ograniczający, odmawiający, bolesny. Bo tacy stajemy się dla siebie w swoim wnętrzu.
W jednym komentarzu ktoś napisał, że dla niego świat jest demoniczny i pełen pułapek.
Taka jest skala nieświadomości tamtej osoby. Niechęci do tego, co czuje, wyparcia, oporu. Strachu i wstydu.
W następnej części tej serii przedstawię co zalecam w temacie przeżywania gorszego dnia.
Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o
Avatar

Avatar
Gość
Łukasz
3 listopada 2018 11:09

Zauważyłem,że jak gorzej się czuje i nie walczę z tym tylko akceptuje to nagle samo pojawia się lepsze samopoczucie.Gdybym całe życie czuł się dobrze to było by nudno.

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
Wszystkiego dobrego!

Wszystkiego dobrego!

Witam Cię serdecznie! Z okazji świąt Wielkanocnych mocy miłości, radości, spokoju, zrozumienia, Aby z serca wypłynęła zawsze energia spokoju, miłości, wybaczenia. By grono najbliższych wypełniło nic innego, aniżeli świadomość bezpieczeństwa, piękna, swobody i wolności. Oraz chęci dzielenia się tym, co najlepsze. By lekcje, czasem bardziej, czasem mniej surowe, był postrzegane przez wszystkich jako dary –… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 1
Jak przestać się martwić

Jak przestać się martwić

Witam Cię serdecznie! Dziś poruszę temat martwienia się. Na Blogu przedstawiłem już wiele mechanizmów ludzkiej nieświadomości i ego ale uznałem, że najlepiej będzie je przedstawić na konkretnych życiowych przykładach i sytuacjach. Martwienie się jest bardzo popularnym, chorobliwym stanem i idealnie pasuje jako pierwsze, by na nim zaprezentować praktyczność wiedzy z tego Bloga. Czym jest martwienie… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 1
Walka z uzależnieniem nie przynosi rezultatów! Dlaczego? (Część 2, Wideo)

Walka z uzależnieniem nie przynosi rezultatów! Dlaczego? (Część 2, Wideo)

Film ten jest kontynuacją rozpoczętego na Blogu Wpisu “Walka z uzależnieniem nie przynosi rezultatów! Dlaczego?”. Link do niego znajdziesz w opisie tego filmu. Dzisiaj podejmę się wyjaśnienia pierwszego elementu tego zagadnienia. Elementów jest dużo: – Wewnętrzne napięcie. – Pragnienie wyzdrowienia. – Strach przed porażką. Przed kolejną nieudaną próbą wyzdrowienia. – Strach przed sukcesem – przed… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
O Emocjach – Wstyd (Część 1)

O Emocjach – Wstyd (Część 1)

Tym artykułem rozpoczynam serię Wpisów dotyczących emocji, ich niezrozumienia, przyczyn występowania, wpływu na człowieka, związanych z nimi negatywności, aspektów pozytywnych oraz w jaki sposób z nimi postępować. Postanowiłem, że na Blogu zajmę się wyjaśnieniem czym jest dana emocja, jej aspektami negatywnymi, zaś Newsletter opisze aspekty pozytywne, a filmy na kanale Youtube wyjaśnią co z daną… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 20

WOLNOŚĆ OD PORNO