Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witam Cię serdecznie!
Dzisiaj początek krótkiej serii o odczuwaniu. Uważam ten temat za krytyczny. Możliwe, że najważniejszy w życiu ludzi na całym świecie.
Dlaczego w ogóle mamy uczyć się odczuwać, skoro większość przemysłu skoncentrowane jest na tym, by albo nie czuć, albo czuć coś innego, niż powszechnie uważane jest za złe, negatywne, niepotrzebne, obciążające, itd.?
Bowiem negatywne uczucia trwają nawet całymi latami dlatego, że się im opieramy! Nie chcemy ich odczuwać! Jak im się opieramy? Chociażby przez negatywną ich ocenę, naszą niechęć do nich. Jeśli się im opieramy, ich ładunek energetyczny zostaje siłą stłumiony w naszej podświadomości i ciele. Jeśli emocje tłumimy, ładunek ten narasta, gromadzi się. To tak jakbyśmy pili truciznę – wprowadzamy do swojego organizmu coś niechcianego. Z czasem przeradza się to w różne dolegliwości (nie same emocje ale negatywnie oceniona ich energia), zmienia naszą świadomość, czyli to jak postrzegamy i jak kreujemy własne życie. A jeśli nadal będziemy tłumić w sobie rosnące emocje, a także walczyć z tym, co uznaliśmy za ich zewnętrzne źródła, wkrótce pojawią się choroby. A co się mówi o chorobach? Dopadł mnie wirus. Doskwiera mi choroba. Nie! My byliśmy pierwsi! Kogo najpierw dopadliśmy? Komu doskwieramy naszymi myślami, emocjami – naszą świadomością? Może samym sobie? Możemy przeczytać, że choroba to odstępstwo od zdrowia. Nie.
Choroba to informacja o odstępstwo od zdrowia naszej świadomości!
Jednak uznając, że choroba jest zła, że to co czujemy jest złe, że ktoś jest zły i przez kogoś źle się czujemy – generujemy W SOBIE stan emocjonalny.
Nie dajmy się zwieść! W życiu nie trzeba czuć się cały czas dobrze! I nie powinniśmy! “Złe” samopoczucie ma ogromną rolę w ludzkim życiu! Nie słuchaj tych, którzy mówią, że nauczą Cię czuć się dobrze! To albo oszuści, albo ludzie, którzy robią sobie i innym krzywdę!
Nie można nauczyć czuć się dobrze! Można tylko nauczyć się dobrze odczuwać.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego nauka odczuwania jest niezbędna:
Większość, jeśli nie wszystko, co robimy w życiu, robimy, aby coś zacząć odczuwać lub przestać odczuwać.
Przykładowo:
  • Pracujemy, by zarobić pieniądze, bo dzięki pieniądzom poczujemy się bezpiecznie. Zniknie strach przed śmiercią, gdy opłacimy rachunki – nie wyrzucą nas z mieszkania, kupimy sobie pożywienie, więc nie umrzemy z głodu. Co więcej – dzięki temu poczujemy się wartościowi, bo nie będziemy musieli się wstydzić, że nie stać nas na nawet podstawowe przedmioty codziennego użytku. Zarabiamy, by nie czuć negatywności i by poczuć to, czego nie potrafimy odczuć inaczej – poczucia bezpieczeństwa.
  • Relaksujemy się, by poczuć się dobrze. Uważamy, że musimy coś zrobić, by zniknął stres. Siadamy więc przed telewizorem i jesteśmy święcie przekonani, że to nas relaksuje. Albo że piwo nas relaksuje. Albo czytanie książki. Uważamy, że emocje jakoś tak same znikają. Nie – emocje są tłumione. Emocje znikają tylko wtedy, gdy świadome je przeżyjemy i odpuścimy. Jeśli nosimy w sobie ładunek emocji, bez świadomej decyzji o ich odpuszczeniu, każde działanie spowoduje, że zostaną stłumione, czyli przechowane w naszym ciele i podświadomości.
  • A jeśli nie możemy poczuć się dobrze to robimy coś, by przestać czuć się źle. Np. pijemy alkohol, palimy papierosy. Wtedy umysł racjonalizuje to, że np. lubimy palić. Nie, nikt na świecie nie lubi palić (umysł – ego – lub palić, bo dzięki paleniu unikamy odczuwania, a poprzez to nie następuje nasz wewnętrzny wzrost). To tylko nieuświadomiony nawyk, by przestać odczuwać to, co podświadomie czujemy – zazwyczaj stres, napięcie. Podobnie sprawa ma się z alkoholem. Większość ludzi nie pije dlatego, że lubi alkohol. Może nam smakować ale jest to jedynie ekstra dodatek. Wódka jest np. paskudna dla większości pijących ale i tak po nią sięgają i często piją do utraty świadomości. Dlaczego? Bowiem poprzez picie następuje odcięcie świadomości niektórych poziomów emocjonalnych. Nie następuje ani relaks, ani nie czujemy się lepiej. Po prostu chwilowo tracimy świadomość odczuwania negatywności. Wraz z wprowadzaniem do swojego organizmu trucizn, obniża się zarówno zdolność odczuwania (negatywności jak i przyjemnych odczuć), a także zdolność tłumienia. Dlatego potrzeba jest wypić coraz więcej. A że jest to trucizna, organizm ratuje nam życie odcinając świadomość kompletnie.
Takich przykładów można mnożyć tysiące.
Nic z zewnątrz nie powoduje, że poczujemy się lepiej. Tylko “DLA” niektórych rzeczy, zdarzeń czy osób odpuszczamy opór przed radością, odpuszczamy trzymanie się lęków, stresu, gniewu, itd. To wszystko dzieje się w nas – odczuwanie (życie), a także tłumienie i przechowywanie emocji.
Mówiłem, że wszystko, co w życiu robimy, robimy, by coś poczuć lub przestać czuć.
Co TY robisz w tym momencie? I dlaczego robisz akurat to? Zapewne – bo “dzięki temu” czujesz się bezpiecznie, komfortowo, itd. Wydaje Ci się, że to co robisz daje Ci to uczucie. To nie jest prawda. Nic co robisz nie daje Ci uczuć. To iluzja. To po prostu nieprawda.
Nasza świadomość powoduje powstawanie emocji. Jeśli CHCEMY czegoś, czujemy się z tym automatycznie dobrze. Jeśli czegoś nie chcemy, czujemy przed tym opór, strach i inne emocje jako SYGNAŁY, że w naszej świadomości jest to złe, niebezpieczne, niedobre, itd. Ale zauważ, że to MY wybieramy czego chcemy, a czego nie. Emocja to tylko odpowiedź na naszą świadomość.
Kilka przykładów:
  • Pragniemy kobiet i seksu. Ale droga do tego wydaje się nam niebezpieczna. Z jakiegoś powodu nie chcemy podjąć się tej drogi. Dlaczego? Bowiem w naszej świadomości (w jej części podświadomej) mamy przekonania, z których musielibyśmy zrezygnować – że np. nie zasługujemy na piękne kobiety. A żeby z tego zrezygnować, najpierw trzeba to ujawnić! Czyli poczuć. Lub nosimy w sobie emocje jak żal i poczucie winy związane ze stratą relacji przekazane nam przez naszych rodziców. Lub obserwując małżeństwo naszych rodziców doszliśmy do wniosku, że związki są bez sensu, bo tylko się niepotrzebnie cierpi i kłóci. Tym samym nie podejmujemy się poznawania kobiet, gdyż przez to ODCZULIBYŚMY to wszystko. Tego wszystkiego nie chcemy poczuć bardziej, niż faktycznie chcemy seksu. Bo przecież i seks miałby sprawić, że poczujemy się lepiej. Ale przecież najpierw NA PEWNO musielibyśmy poczuć się gorzej lub całkowicie źle, a seksu i tak mogłoby nie być. Więc pragnienie kobiet i seksu narasta (gdyż nadal wierzymy, że ich/go potrzebujemy, by poczuć się lepiej) ale wraz z tym narasta wewnętrzne napięcie, czyli ten ładunek emocji, którego odczucie i odpuszczenie jest niezbędne, by podjąć działanie. Zakleszczamy się w emocjonalnej niechęci do odczuwania, boimy się bać, wstydzimy się wstydzić, wkurzamy się, że odczuwamy gniew, etc.
  • Chcemy założyć własną firmę. Ale wiemy, że wiąże się to z ryzykiem, z długą pracą, z nauką wielu nowych rzeczy. Co więcej – w końcu musielibyśmy zrezygnować z pracy na etacie, czyli z tego, co uznajemy za bezpieczne. To wszystko powoduje, że powstają lub ujawniają się w nas emocje. Pragnienie bezpieczeństwa, sukcesu, akceptacji, a także strach, wstyd, niepewność, frustracje, opór. Zmagamy się z częściowo uświadomionym lub nieuświadomionym oporem. Zamiast skoncentrować się na działaniu, coś się z nami dzieje. Nie podejmujemy działania, coś czujemy ale do końca nie wiemy co. Wiemy tylko, że nie jest to przyjemne. Nie chcemy się tak czuć. Więc np. oglądamy porno lub zapalamy papierosa. Uczucie zostaje stłumione ale może już nie mamy chęci lub energii, by podjąć się działania w stronę finansowego sukcesu. Odkładamy to na kolejny dzień. Ale na drugi dzień czujemy to samo. A może większą apatię, niechęć. Podświadomie dochodzimy do wniosku, że gra nie warta jest świeczki. Więc wybieramy pracę na etacie, która nie daje nam satysfakcji ale przynajmniej NIE CZUJEMY tego, z czym się zmagaliśmy, gdy próbowaliśmy stworzyć własny biznes.
  • W relacji dochodzi do kłótni. Partnerka zarzuca nam, że się nią nie interesujemy. Zaś my zarzucamy jej, że nas nie docenia – w końcu przynosimy pieniądze, a ona chce nie wiadomo jeszcze czego. Tak naprawdę nasza partnerka CZUJE, że relacja nie opiera się na wysokich wartościach jak bliskość i zaufanie. Relacja opiera się na fizycznej wymianie usług – pieniądze za seks, za obecność. Wiemy jak to brzmi. Żadna kobieta tego nie chce. Nie czuje płynącej od nas pozytywności – nasza inwestycja jest TYLKO materialna. To nie wystarcza kobiecie. Bo wie, że to co CZUJEMY jest w życiu kluczowe (bowiem odczuwanie to życie), zaś ona czuje brak. My nasze odczuwanie zamieniliśmy na chwile tylko uczucie ulgi z wypłaty i wykonania naszych obowiązków. Tak naprawdę codziennie tłumimy narastające napięcie, frustracje z naszej pracy. A także smutek, że nasza relacja nie daje nam ucieczki od tej negatywności świata. Nie nauczyliśmy sobie radzić z tymi emocjami, które powstają jako efekt pracy z niskich intencji – np. jako ofiara (musimy), a nie jako dojrzały mężczyzna otaczający swoich klientów opieką, troszczący się o innych, za co zostaje z wdzięcznością wynagrodzony. No bo przecież uważamy, że klienci to idioci i musimy tyrać, żeby ich zadowolić. Nie chcemy tego. Tym samym nosimy w sobie niechciane emocje – brak, które następnie zanosimy do domu. Nasza partnerka to czuje i chce dzięki swojej interwencji pomóc nam się z nimi zmierzyć – wyciąga z nas te emocje. Zaś my tego nie chcemy, więc atakujemy ją przekonani, że robi nam coś złego, że nas rani. Dlatego ranimy ją pierwsi. Dystans między nami się powiększa jako odbicie powiększającego się dystansu do naszych emocji – do naszego wnętrza. Jak widzimy – kobieta nie może nas ranić. To co uważamy za zranienie to nasz własny opór stawiany swoim emocjom i zewnętrznej rzeczywistości.
Jednak nauczyliśmy się, że oglądanie telewizji lub pójście z kumplami na piwo nas relaksuje. Zastępujemy więc BYĆ na ROBIĆ. Nie wzrastamy wewnętrznie, tylko tłumimy narastające w nas toksyny emocjonalne używając czegoś z zewnątrz – substancji, ogłupiania świadomości, nasycania umysłu, a skupiamy się cały czas na działaniu, przez co nie jesteśmy obecni. Co również bardzo boli kobiety. Bo zamiast BYĆ, oddajemy naszą MOC cały czas w jakieś działanie. Gdyż uważamy, że przykładowo – “prawdziwy facet ma działać”. Tym samym nie ma mocy w nas. Musimy zasilać się z zewnątrz pijąc energetyki i jedząc fast-foody, tłumić to co wewnątrz nas poprzez alkohol, papierosy, narkotyki, porno, itd. i tak naprawdę nie zostaje nic TU I TERAZ – czyli w jedynym “miejscu” i czasie, w którym tak naprawdę istnieje życie. Tego życia nie czuje nasza partnerka, więc aby samej je poczuć, może dopuścić się zdrady. Tak naprawdę nie chodzi o zdradę ale o to, by wreszcie coś poczuła, gdyż z jej partnerem czuje coraz mniej, a może czuje już tylko jego frustrację, gniew i smutek. Za które się jeszcze obwinia i chce to poczucie winy stłumić poprzez seks z innym mężczyzną. Odbija więc nasze własne zachowanie.
Pamiętajmy, że w większości takich sytuacji, do “zdrady” dochodzi przez miesiące, jeśli nie lata. Kobieta wielokrotnie testuje nas czy jesteśmy gotowi zmienić BYCIE. Jednocześnie w niej samej gromadzą się ogromne pokłady smutku, poczucia winy, wstydu, gniewu, etc. Możemy obiecywać w przypadku jej odejścia, że się zmienimy jeśli wróci ale co tak naprawdę mamy wtedy na myśli?
Poziom BYĆ korygujemy poprzez wewnętrzne oczyszczenie, do czego potrzebne jest odczuwanie. Zmiana działania następuje przez zmianę poziomu BYĆ. Nie na odwrót! A jeśli tego nie ma i zastąpimy BYĆ poprzez DZIAŁANIE, ewentualna zmiana będzie albo tymczasowa, albo będzie dla nas bardzo męcząca i frustrująca, gdyż za każdym razem będziemy zmagali się z noszonym w nas bagażem negatywności. I nawet jeśli utrzymamy nowy poziom ROBIĆ przez jakiś czas (co nadal mylimy z tym, że STALIŚMY się inni), nie będzie to dla nas głęboko satysfakcjonujące. Czyli dla kobiety również nie.
Żyjemy w świecie skoncentrowanym na działaniu. Na negatywne odczucia mamy mnóstwo “rozwiązań” jak alkohol, papierosy, narkotyki, porno, seks, itd. To, z czego nie zdają sobie ludzie sprawy to fakt, że nie następuje wtedy żaden detoks. Następuje tłumienie. Niemal każdy, z kim współpracuję zapytamy co daje mu porno odpowiedział:
  • Porno daje mi relaks.
  • Lepiej się wtedy czuję.
  • Mogę uciec od problemów.
Jak widzimy – niszczymy się wewnętrznie (porno zmienia mózg, w co niektórzy nie wierzą), by uniknąć odczuwania. No bo odpowiedzmy sobie szczerze – czy uciekliśmy od czegokolwiek? Jeśli nie chcemy się czymś zająć, po prostu tego nie róbmy. Nie katujmy się dodatkowo oglądaniem porno czy piciem lub paleniem. Ale przecież emocje już w nas są i poprzez porno chcemy tak naprawdę uciec od tych emocji. Od odczuwania. Tłumimy wtedy zarówno ładunek emocji jak i wprowadzając do wielkie napięcie powodujemy, że tracimy zdolność odczuwania. A umysł nam mówi jak to fajnie jest sobie wypić, zapalić czy obejrzeć pornografię…
Tak naprawdę nie tracimy zdolności odczuwania ale ograniczamy naszą świadomość odczuwania. Odczuwanie odbywa się cały czas. Natomiast pozwalamy się prowadzić umysłowi i jego myśleniu (mentalizowaniu), przez co ograniczamy świadomość bycia w naszym ciele, które jest częściowo odpowiedzialne za dostarczanie naszej świadomości doświadczeń.
Odczuwanie tak naprawdę odbywa się w świadomości, a nie w ciele, mózgu, umyśle czy układzie nerwowym. Ciało i wszystkie jego elementy są fizyczną manifestacją świadomości będącej ponad tym. O tym szerzej innym razem.
Odczuwanie odbywa się cały czas niezależnie jak bardzo “wyprani z uczuć” możemy się wydawać. Wystarczy spojrzeć, czego w życiu unikamy.
Mówiłem, że energia podąża za działaniem.
Jeśli unikamy działania, unikamy ruchu energii. Bowiem ten ruch czujemy. Jeśli zalegają w nas emocjonalne toksyny, ten ruch energii je ujawni. Dlatego “boimy” się podejść do pięknej kobiety, bo to działanie ujawni wszelkie emocjonalne toksyny związane z postrzeganiem samego siebie, kobiet oraz seksu, które są sprzeczne z rzeczywistością, a więc najwyższym dobrem naszym, tej kobiety, a także wzajemnej relacji. Gdybyśmy w naszej świadomości mieli bezwarunkową miłość i akceptację do siebie i tej kobiety (kobiet w ogóle) moglibyśmy podejść, to byłaby tylko kwestia decyzji, gdyż JUŻ czuliśmy w sobie tylko spokój i radość. Nie oznacza to, że mielibyśmy od razu dążyć do seksu (nie mylmy miłością z pożądaniem wynikającym ze świadomości braku).
Działanie w sytuacji, gdy jednak zalegają w nas niskie energie i negatywne przekonania ujawni je – np wstyd i poczucie winy, które oceniliśmy jako złe, negatywne. Dlatego powstrzymujemy się od działania, bo nie wiemy, co właściwie mielibyśmy zrobić z tymi emocjami. Tym bardziej, że są złe, więc nie chcemy ich czuć!
Co więcej – naszą intencją nie jest mieć super relację czy super seks. Naszą intencją jest poczuć się lepiej, gdyż bez tej kobiety i seksu czujemy się źle! Wolelibyśmy czuć się lepiej. Ale przecież przeczy logice – “aby poczuć się lepiej, musimy czuć się gorzej”. Już lepszą decyzją jest nie czuć się gorzej i stłumić nasz obecny stan – uciec od odczuwania. No bo – “porno mnie relaksuje”, “po piwku czuję się lepiej”, “po prostu lubię palić papierosy”.
Co w przypadku emocjonalnej niechęci ma do zaoferowania nam świat terapii? Rozmowę. Przegadanie spraw. Wyrzucenie, co leży nam na sercu w obecności terapeuty – specjalisty. Ale zazwyczaj terapeuci sami mają problem z odczuwaniem, bo dzisiejsza nauka to poziom umysłu, a nie ciała! To wiara w moc umysłu – w moc młotka. Ale przecież pragniemy mieszkać w pięknym domu, a nie walić we wszystko młotkiem! Umysł nie ma zdolności odczuwania, ani uzdrawiania! Nie możemy za jego pomocą zmienić naszego stanu wewnętrznego, do czego są przekonani wyznawcy siły umysłu. Bowiem mylą umysł ze świadomością. Zmiana naszej świadomości pomaga nam odpuścić trzymanie się emocji lub spowodować, że przestaną się pojawiać. Jednak nawet to nie oczyści nas z tego, co już w nas zalega.
Wszystkie rady typu:
  • Przestań się martwić.
  • Nie denerwuj się.
  • Skup się na tym, co pozytywne.
Nigdy nie pomogły i nie pomogą.
Bowiem niezbędne jest przede wszystkim ZAAKCEPTOWAĆ to, co czujemy – czyli chwilę obecną. To jedyna rzeczywistość! Nie ma innej! Jeśli jej nie zaakceptujemy to, co nam pozostaje? Tylko odzwierciedlanie chwili obecnej – rzutowanie jej na przyszłość. Czyli również brak akceptacji przyszłości. Bo nie akceptujemy siebie samego.
Gdy przestaniemy się zmagać ze swoimi odczuciami to już spowoduje, że poczujemy się o niebo lepiej. Wtedy automatycznie wzrastamy w świadomości. Zamiast opierać się możemy skupić się na szukaniu pozytywnego rozwiązania.
Nie możemy przestać się martwić, gdy się martwimy. Możemy skupić się na samym odczuciu strachu i pozwolić sobie przeżyć je w pełni. Gdy minie jego ładunek, poczujemy się lepiej, dzięki czemu możemy inaczej spojrzeć na źródło tej emocji – na nasze postrzeganie, czyli świadomość jakiegoś problemu. Problem nie zmaleje ale dzięki naszemu wewnętrznemu wzrostowi, my staniemy się bardziej odważni, ochotni, akceptujący, kochający. Zamiast trzymać się negatywności, zaczniemy DODAWAĆ pozytywną energię, przez co rozwiązanie problemu przyjdzie nam bez wysiłku, gdyż wysiłek tak naprawdę kosztowało nas opieranie się samemu problemowi, a nie działanie, by go rozwiązać.
Nie możemy skupić się na tym, co pozytywne. Możemy tylko rozpoznać korzyści z trzymania się tego, co negatywne. Dlaczego trzymamy się negatywności? Co nam to daje? Jaką korzyść wierzymy, że nam to przynosi? Dzięki tej wewnętrznej, uczciwej analizie wzrośniemy poprze uświadomienie sobie, że to my byliśmy źródłem trwania negatywnego stanu. Jego źródłem nie było nic z zewnątrz nas.
Nie możemy przestać się denerwować. Możemy tylko zaakceptować swój gniew i odkryć, że jego źródłem jest nasza niezgoda. Ponownie – jakie korzyści mamy z tej niezgody? Co ona nam daje? Gniew to energia wzmacniająca nas ale służy nam tylko, by przekroczyć wstyd, poczucie winy, apatię, żal, strach i wspomóc pożądanie, czyli działanie ze świadomości braku. No bo jeżeli by nam nic nie brakowało – dlaczego mielibyśmy się czemuś lub komuś opierać? Dlaczego mielibyśmy się denerwować? Najprawdopodobniej gniew informuje nas, że wierzymy, iż dana osoba, sytuacja lub przedmiot są źródłem naszego cierpienia lub stanowią źródło naszego szczęścia, więc musimy o nie lub z nimi walczyć.
Brak akceptacji gniewu spowoduje, że będziemy zmagać się z informacją odczuwaną w ciele o naszej świadomości. Zamiast wewnętrznego rozkwitu, czyli odnalezienia i uzdrowienia W NAS faktycznego źródła odczuwanych negatywności będziemy walczyć i tłumić emocje informujące nas właśnie o tym źródle.
Zaś same pozytywne odczucia są efektem:
  • Braku opierania się samemu odczuwaniu.
  • Akceptacji wszelkich odczuć.
  • Oczyszczenia się z zalegających w nas emocjonalnych toksyn.
  • Wzrostu w świadomości – pozbycia się przekonań typu, że “coś z zewnątrz powoduje, że czuje się dobrze”, “ktoś sprawi, że poczuję się szczęśliwy”, “ta osoba mnie wkurza, nie wybaczę jej!”.
  • Odpuszczenia oporu również przed pozytywnymi odczuciami, czyli np. DODAWANIEM radości do naszej codzienności, współczucia, akceptacji, radości, wdzięczności, itd.
Więc widzisz jak inne może być to od tego, co do tej pory słyszałeś o odczuwaniu.
Jeszcze podkreślę – nie ma złych emocji. Każda ma wielką rolę i błędem jest unikać ich odczuwania tylko dlatego, że ktoś nas przekonał, że dana emocja jest zła lub że nie powinniśmy jej odczuwać. Każda emocja jest to forma miłości. Bowiem odpowiednie postępowanie z emocjami przybliża nas do miłości samego siebie. W odczuwaniu bolesne jest tylko opieranie się, a nie samego emocje. Zresztą – to tyczy się całego życia.
Odczuwanie (BYCIE w swoim ciele) jest szczególnie istotne dla kobiet. Ból podczas miesiączek jest to ból braku akceptacji, czyli opór. Zazwyczaj jakiegoś aspektu swojej kobiecości. Dzięki temu bólowi jest możliwość ujawnienia źródła tego bólu i jego uzdrowienie. Niestety tego nie rozumie dzisiejszy świat i na ten ból ma jedynie tabletki tłumiące objawy tak jak na frustracje ma papierosy, alkohol i pornografię. Ale o miesiączkach opowiem w przyszłości.
Oczywiście pijąc alkohol, paląc papierosy czy oglądając porno możemy odpuścić część trzymanych negatywności ale dlaczego dodatkowo tak się niszczyć skoro możemy to zrobić bez tego oraz – czy możemy mieć pewność, że ładunek, który wtedy odpuszczamy jest na tyle duży, by wspomóc regenerację naszego organizmu (przestać ją blokować)? Czy to z jakiej części emocji się wtedy oczyścimy cokolwiek zmieni? Czy dodatkowo wzrośniemy w świadomości, skoro właśnie ogłupiamy i zatruwamy się używkami?
Mam nadzieję, że ten wstęp wyjaśnił nieco temat odczuwania. W kolejnych częściach zajmiemy się już konkretami, czyli nauką tego jak zacząć czuć.

 

Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o
Avatar

Avatar
Gość
Jarek
10 czerwca 2018 08:06

”Jeśli unikamy działania, unikamy ruchu energii. Bowiem ten ruch czujemy. Jeśli zalegają w nas emocjonalne toksyny, ten ruch energii je ujawni. Dlatego “boimy” się podejść do pięknej kobiety, bo to działanie ujawni wszelkie emocjonalne toksyny związane z postrzeganiem samego siebie, kobiet oraz seksu, które są sprzeczne z rzeczywistością, a więc najwyższym dobrem naszym, tej kobiety, a także wzajemnej relacji. Gdybyśmy w naszej świadomości mieli bezwarunkową miłość i akceptację do siebie i tej kobiety (kobiet w ogóle) moglibyśmy podejść, to byłaby tylko kwestia decyzji, gdyż JUŻ czuliśmy w sobie tylko spokój i radość. Nie oznacza to, że mielibyśmy od razu dążyć do seksu (nie mylmy miłością z pożądaniem wynikającym ze świadomości braku)”
Po kilkutygodniowej abstynencji od porno na dyskotece poczułem ten stan spokoju i radości. Byłem trzeźwy. Było tak: z kolegą obserwowaliśmy parkiet i kolega powiedział może byśmy zatańczyli z jakimiś dziewczynami. No to idziemy i wtedy podchodzę do takiej fajnej bez żadnego rozmyślania – to po prostu była decyzja, że idę z nią zatańczyć. Tańczę z nią i nagle jakbym z góry spłynęła na mnie i wypełniła mnie ta energia spokoju, radości i pewności siebie, wtedy zmieniła się jakby moja percepcja dostrzęgłem jak całe otoczenie na parkiecie a szczególnie kobiety obserwują mnie ale tak w pozytywny tego słowa znaczeniu. To jakby objawienie jakby skok na wyższy poziom świadomości trwał możę do pól godziny. Wtedy zatańczyłem z innymi jeszcze kobietami z intencją nie pożądania ale żeby potańczyć,pogadać i czerpać przyjemność z samego tańca. Nawet podchodząc by zatańczyć nie potrzebowałem słów tylko pewne, radosne spojrzenie w oczy kobiecie wystarczyło jakoś to się działo wszystko samo tak harmonijnie. To co napisałeś Piotrze w cym cytanie właśnie jakby miało miejsce w moim życiu;)

Avatar
Gość
Piotrek
19 lipca 2017 19:27

,,Nie dajmy się zwieść! W życiu nie trzeba czuć się cały czas dobrze! I nie powinniśmy! “Złe” samopoczucie ma ogromną rolę w ludzkim życiu! Nie słuchaj tych, którzy mówią, że nauczą Cię czuć się dobrze! To albo oszuści, albo ludzie, którzy robią sobie i innym krzywdę!”

tzn ta koncepcja ,,nadczłowieka” który osiągnął idealne życie, zawsze wszystko jest ok i ma humor jest zasadniczo niebezpieczna dla naszej świadomości? Dobrze dać sobie z tą wizją spokój?

,, Emocje znikają tylko wtedy, gdy świadome je przeżyjemy i odpuścimy” oraz ,,żeby z tego zrezygnować, najpierw trzeba to ujawnić! Czyli poczuć”

Ale jak przeżyć JUŻ stłumione emocje? Jak je wydobyć i przeżyć? Opiszesz to w następnej części?

,,Nasza świadomość powoduje powstawanie emocji. Jeśli CHCEMY czegoś, czujemy się z tym automatycznie dobrze. Jeśli czegoś nie chcemy, czujemy przed tym opór, strach i inne emocje jako SYGNAŁY, że w naszej świadomości jest to złe, niebezpieczne, niedobre, itd. Ale zauważ, że to MY wybieramy czego chcemy, a czego nie. Emocja to tylko odpowiedź na naszą świadomość.”

Czyli to czego chcemy/nie chcemy w życiu powstaje na poziomie świadomości, nie umysłu, tak? No ale i jedno i drugie są ,,w głowie” to w sumie ciężko się domyślić że to jednak nie umysł ;)

,,Lub obserwując małżeństwo naszych rodziców doszliśmy do wniosku, że związki są bez sensu, bo tylko się niepotrzebnie cierpi”

Skąd ja to znam ;)

Avatar
Gość
Łukasz
26 lipca 2017 18:17

“Ale jak przeżyć JUŻ stłumione emocje? Jak je wydobyć i przeżyć? Opiszesz to w następnej części?”
Cześć. David Hawkins przedstawił znakomitą metodę którą stosuje i działa świetnie. Wyobraź sobie jakim człowiek chcesz się stać, być, a następnie zobacz jaka pojawiają się różnego rodzaju opory oraz negatywne odczucia które Ci na to nie pozwalają. I w ten sposób masz dostęp do tych tłumionych emocji. Inna metoda: podejmij działanie które długo odwlekasz a jest ważne dla Ciebie i obserwuj ponieważ znów wyjdą pewnego rodzaju opory. Trzeci sposób pochodzi od Carla Junga: zlokalizuj wszystkie negatywności w stosunku do innych ludzi. Co Cię w nich drażni, wkurza, irytuje. To co nas irytuje w innych, zazwyczaj jest dokładnie tym samym co w nas. Gdy widzisz że ktoś ma lepiej od Ciebie, to może na przykład wyjść jakiś rodzaj zazdrości. Obserwuj i bądź świadomy.
Jeszcze inna technika: czy jesteś w stanie w chwili obecnej dać sobie całkowitą i bezwarunkową akceptacje siebie? Ponownie bądź czujny i obserwuj, zobacz co Cię może blokować.
Osobiście nie polecam podróżować głęboko i celowo na siłę w kierunku podświadomości. Można, ale nie uważam by była taka potrzeba. Jeśli będziesz dobrze obserwował i będziesz czujny, to rzeczywistość w precyzyjny sposób pokaże Ci wszystko co potrzeba. Nie szukaj na siłę.
Pozdro.

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
O Emocjach – Strach (Część 3)

O Emocjach – Strach (Część 3)

Witam Cię serdecznie! Wracamy do emocji strachu. Części 1-2 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► O Emocjach – Strach (Część 2) ► O Emocjach – Strach (Część 1) Wszyscy znamy strach. Ale jak świadomi go jesteśmy? Zacznijmy się obserwować, gdy czujemy strach. Co wtedy robimy? Co podpowiada nam umysł? Jakich działań się podejmujemy, a jakich… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 14
O Emocjach – Żal (Część 3)

O Emocjach – Żal (Część 3)

Smutek to część życia. I płacz to część życia. Również męskiego. Jednak tak jak łzy są tymczasowe, smutek jest korzystny również tylko, gdy jest krótkotrwały – gdy się go nie chwytamy i nie utożsamiamy. Większość osób będzie utożsamiać się ze swoimi przywiązaniami – kulturowymi, religijnymi, tradycjami rodzinnymi, społecznymi, etc. do końca swojego życia. A to… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 3
Ankieta na temat Serwisu Wolność od Porno!

Ankieta na temat Serwisu Wolność od Porno!

Witam Cię serdecznie! Poniżej możesz wziąć udział w kompletnie anonimowej ankiecie. Odpowiedź na mniej, niż 20 pytań zajmie Ci co najwyżej kilka minut, a mi bardzo pomoże zobaczyć jaki jest odbiór mojego Serwisu i pracy, którą wykonuję poprzez niego. Proszę Cię o jak najbardziej szczere odpowiedzi. W miejscach, gdzie możesz napisać własną odpowiedź – niech… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 2
Co się dzieje z Blogiem i Youtubem?

Co się dzieje z Blogiem i Youtubem?

Jeżeli śledzisz tego Bloga, to na pewno zauważyłeś, że od jakiegoś czasu nie przybywa na nim materiału. Czy autorowi coś się stało? Czy Blog zostanie porzucony! Czy to koniec? Nie! Ostatnie kilka tygodni były istnym rollercoasterem wypełnionym nie tylko pracą ale również osobistymi problemo-wyzwaniami. Nie próżnowałem i mam o czym pisać, więc możesz się spodziewać… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0

WOLNOŚĆ OD PORNO