Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/

Witam Cię serdecznie!
Temat jest dość istotny i szalenie niezrozumiany (jak same emocje), więc warto do niego przysiąść i zrozumieć, jeśli zależy Ci na jakości związków i relacji, również jeśli jesteś kobietą (a może nawet w szczególności).
Powszechnie panuje przekonanie, że:
1. Kobiety są istotami emocjonalnymi…
i
2. Że trzeba DAWAĆ kobietom emocje.
O ile pierwszą część jeszcze w miarę można z przymrużeniem oka przyjąć, to druga jest zupełną bzdurą.
Przede wszystkim – nie tylko kobiety są istotami emocjonalnymi. Mężczyźni również. To, że facet nie potrafi czuć świadczy wyłącznie o jego niedojrzałości i/lub zaniedbaniu. Każdy człowiek rodzi się z doskonałą zdolnością odczuwania zarówno niskich emocji, jak i wyższych stanów. Tylko potem robi się dzieciom “pranie mózgu”, zawstydza, obwinia, karze, a nawet prześladuje i torturuje. I zazwyczaj radośnie robią to rodzice uważając, że spełniają celująco swój wychowawczy obowiązek.
Kobiecość w ogóle jest to aspekt KAŻDEGO człowieka, “na który składa się” m.in. CZUCIE i BYCIE.
Wielu mężczyzn, z którymi współpracuję i współpracowałem dziwiło się, że czują pustkę, nic nie czują lub nie potrafią czerpać przyjemności z seksu, sukcesów, przebywania z bliskimi, itd. Bo noszą w sobie tyle oporu, niechęci do emocji i odczuwania i wszystko starali się rozwiązać i kontrolować za pomocą umysłu, że nie mają nawet szans dopuścić do siebie odczuć płynących z ciała i swojego wnętrza!
Temat odczuwania to jedna z najistotniejszych spraw związanych z ODCZUWANIEM szczęścia, radości, spokoju (przypomnę – ODCZUWANIE spokoju to stan zupełnie inny, niż “nie czuję nic”, co jest zwyczajną patologią lub chorobą). Jeśli nie chcemy i/lub nie umiemy odczuwać niskich emocji, niemożliwe jest czucie  wyższych stanów, czyli BYCIE w wyższych stanach, bo droga do nich wiedzie przez świadome odczuwanie i BYCIE.
I właśnie tu teraz przychodzi druga część przytoczonego na początku przekonania.
Kobietom nie można dać emocji. Zapomnij o tej bzdurze! A jeśli nadal wybierasz, by utrzymywać ten kretynizm – przypomnij sobie czym emocje są. Oto link do odpowiedniego artykułu:
► O Emocjach – Podsumowanie.
Jedną z ról MĘSKOŚCI (często mylonej jako mężczyzna, czyli męskości utożsamianej wyłącznie z byciem mężczyzną) jest nieoceniające BYCIE (czyli opuszczenie umysłu), gdy KOBIECOŚĆ CZUJE. Odczuwanie emocji to połączenie i dojrzewanie męskości i kobiecości w jednej osobie. Więc to dojrzewanie, rozkwit – ewolucja człowieka. To także aspekt uzdrowienia, gdy mamy zaniedbane wnętrze i ciało pod względem emocjonalnym. Jakby ktoś miał wątpliwości – facet z brodą, ubrany w skórę w hełmie z rogami, śmierdzący papierosami, potem i piwem, jadący na Harleyu słuchając metalu z prostytutką na tylnym siedzeniu, który CZUJE radość i wolność przejawia przez siebie kobiecość. Gdyby nie był na tyle otwarty, by CZUĆ, zapewne leżałby gdzieś zapity i zaćpany bez prostytutki.
Większość ludzi potrzebuje do rozkwitu drugiej osoby. To normalne, zrozumiałe i bardzo, bardzo zalecane. Więc na siłę przyjmijmy, że kobieta, by odczuwać potrzebuje przy sobie obecnego, świadomego, akceptującego i zazwyczaj milczącego mężczyzny. Który nie ma “nawijać” w tym czasie w swoim umyśle o wynikach ostatniego meczu, stanu jego samochodu, portfela czy inne głupoty. Ma BYĆ z kobietą. Ma stworzyć dla niej W SOBIE warunki, w których kobieta może czuć się bezpieczna, akceptowana i kochana, by zmierzyć się z emocjami, które w niej zalegają.
Więc – nie mamy jak idioci straszyć naszych partnerek czy gniewać ich! Mamy żyć otwarcie, odważnie, radośnie i wspólnie iść przez życie, a gdy pojawi się sytuacja emocjonalna – stać się kochającą, nieugiętą podporą dla naszej kobiety (w tym – dla naszych emocji, z którymi już nie walczymy, czyli nie ranimy siebie od wewnątrz).
To, co rozumie się powszechnie przez “dawanie kobietom emocji” powinno być rozumiane jako takie życie, by PŁYNĘŁA PRZEZ NAS ENERGIA. Także przez naszą partnerkę. Każdy zdrowy, radosny, otwarty, odważny mężczyzna będzie żył w taki sposób, że będzie czuł zarówno niskie emocje jak i wysokie stany i bardzo dojrzałym jest to, by uczestniczyła w tym także jego kobieta. Jeśli mowa o wewnętrznym, kobiecym aspekcie mężczyzny – to do swojej męskości przejawianej jako – “robić, mówić, myśleć” doda jeszcze “czuć” i komunikować swoje odczucia, które stają się dla mężczyzny bardzo ważne.
W przypadku relacji nie będzie robił nic za kobietę, szczególnie tego, co tyczy się jej wnętrza ale będzie OBECNY i dostępny dla niej. Zacznie także dzielić się w słowach tym, co sam czuje.
Więc przykładowo sam radośnie zorganizuje wypad na miasto, na dyskotekę i zaskoczy tym swoją kobietę – oczywiście dowie się czy nie miała trudnego dnia, czy będzie miała chęci wyjść wieczorem. A jeśli nie to, to np. przygotuje jej super kąpiel po ciężkim dniu w pracy. A może przyjedzie do niej do pracy dosłownie na 5 minut dać jej buziaka i maskotkę za 5 zł. Sama OBECNOŚĆ mężczyzny, który robi to z WYSOKĄ INTENCJĄ będzie dla kobiety niezwykle wzmacniającą energią. Podkreślę, że nie ma w tym czasie ukrywać się w swoim umyśle i tylko robić. Ma wyjść z umysłu, niczym z jaskini do BYCIA – do kobiecości.
A jeśli jego partnerka czuje się źle – również będzie dla niej w taki sposób, w jaki ona tego potrzebuje – w ciszy, na spacerze, w postaci ramienia do wypłakania się, itd.Nie będzie siedział w zimnej i ciemnej, odseparowanej jaskini zwanej umysłem, tylko wejdzie do chłodnego, przyjemnego strumienia emocji. Nie by z nimi walczyć ale się obmyć.
Nie mamy na siłę nic wciskać smutnej partnerce, czyli “dawać” jej “wysokich emocji”. Przede wszystkim to nie ma wysokich emocji! Radość to nie emocja! To normalny STAN BYCIA, który pojawia się spontanicznie, gdy oczyścimy się z tego, co go blokowało.
Więc gdy nasza partnerka płacze, to szczytem głupoty i nieodpowiedzialności jest próbować na siłę zmienić jej stan!!! Kwiaty można kupić, by pomóc jej puścić się żalu – nie przejść z oczyszczania z obciążające użalanie się. Ale proces odczuwania i oczyszczania ma się odbyć W KOBIECIE. W jej ciele. A nie w umyśle.
Czymś zupełnie innym jest czuć żal całym sobą i się z niego oczyszczać, a czym innym jest utknąć w umyśle i mentalizować na bazie żalu, czyli użalać się. To pierwsze to postępowanie bardzo dojrzałe i polecane, a to drugie jest niedojrzałe i nie doprowadzi nas do lepszego/dobrego miejsca w życiu.
Dając kobiecie coś na siłę, by “poprawić jej humor” to tak jakbyśmy siłą wciskali jej truciznę z powrotem do żołądka. A wielu mężczyzn jeszcze denerwuje się, gdy ich starania są odrzucane i obwinia swoją niezrozumianą kobietę.
Stan kobiety (kobiecości – BYCIA i ODCZUWANIA) poprawi się sam, a nawet trwale podwyższy, gdy ona oczyści się z tego, co ją do tej pory obciążało. A to odbywa się przez odczuwanie.
Więc jeśli dojdzie do kłótni, nie dziwmy się, że naszą partnerkę będzie jeszcze bardziej rozwścieczać, gdy będziemy próbowali ją udobruchać i uspokoić. Bo nie o to chodzi!!! Kobieta chce poczuć tę energię i ją przeżyć, uwolnić, dać jej ekspresję! Kobiecość była niszczona, tłamszona i tłumiona od tysięcy lat! Więc jeśli pragniemy mieć zdrową, kochającą, silną, rozkwitającą partnerkę – pozwólmy jej czuć. I pozwólmy czuć również sobie!!! Nauczmy się wyrażać to, co czujemy, mówić o tym, a nie tylko obrzucać jak małpy odchodami.
Dlatego w trakcie kłótni pozwólmy sobie na gniew! Wywalmy z siebie z to, co dosłownie leżało nam na sercu! Kłótnia to nie czas na panikę i próby naprawy czegokolwiek! Tu nie ma co naprawiać – wręcz przeciwnie – kłótnia to rodzaj naprawy, O ILE intencją kłótni jest na swój sposób powiedzieć sobie tego, co w sobie tłamsiliśmy, gdzie się rozjechaliśmy w relacji i dlaczego. Jeśli tak podejdziemy do kłótni, a potem poszukamy rozwiązań uszczęśliwiających obie strony (ZERO KOMPROMISÓW, jeśli zależy nam na szczęśliwej relacji! Kompromisy to wróg związków!), przeprosimy się – związek rozkwitnie. O kłótniach napisałem osobny artykuł:
► Czy kłótnie są normalne?
Wracając do “dawania” emocji..
Ile razy widziałem durne filmiki w internecie, w których facet straszy swoją partnerkę, gniewa, przeraża, zawstydza. Dorośli 20-30-40-50-latkowie, a zachowują się jak berbecie w piaskownicy. A co kobiety mają robić? No nie ma zbyt dojrzalszych mężczyzn, więc zapewne przełykają wkurw i smutek i potem dzwonią do przyjaciółek opowiadając jak jej facet zachowuje się jakby jeszcze chodził w pielusze.
Jeśli tak się zachowujemy, nie dziwmy się, że naszej kobiecie nie chce się seksu (z nami), nie ma super orgazmów i nie kwitnie jak najpiękniejszy kwiat, a nawet staje się upierdliwa, narzekająca, wredna, a nawet zaczyna nas zdradzać.
Bo ona chce CZUĆ to, co w niej zalega, a nie to, że facet ją wyśmieje przy znajomych lub w tłumie.
NIE MAMY KOBIECIE DOKŁADAĆ NISKICH EMOCJI, CZYLI WŁASNYCH TRUCIZN I NIEDOJRZAŁOŚCI!!!
Bo jeśli to “dajemy”, to tak naprawdę wewnętrzny emocjonalny system nawigacji kobiety powie jej, że ma do czynienia z najniższym lub bardzo niskim poziomem. Takiego w sumie żebraka emocjonalnego, żula emocjonalnego. Gniew pojawia się w niej, by pomóc jej poradzić sobie z zastaną negatywną sytuacją. A ona następnie podejmie na podstawie tego odpowiednie – dobre DLA SIEBIE – decyzje.
Jako mężczyźni mamy wspomóc proces oczyszczenia kobiety naszą nieoceniająca obecnością (obecność to nie myślenie). A ona wspomoże nasz.
A co jej dodatkowo dasz, kobieta odda zwielokrotnione. Masz to jak w banku.
Jednak – ona chce, by jej facet na nią nakrzyczał, gdy coś przeskrobała, a facet to w sobie POCZUJE! Ona również pragnie, by jej facet CZUŁ i był na tyle odważny, by to wyrazić! By nie bał się CZUĆ. By był szczery, otwarty. Ale by robił to z odpowiednią intencją. Nie ma wrzeszczeć na kobietę, by poczuła się źle, gorzej. Ma wyrazić to, co czuje ale dojrzale, odpowiedzialnie. Bo dojdzie w związku tam, dokąd zmierza. Jeśli gra ofiarę lub kata – dojdzie w związku tam, gdzie jest kat i ofiara.
Co dojrzalsi faceci domyślili się, że warto nawet w grupie znajomych stanąć murem i zabronić kobiecie mówić cokolwiek złego na nasz temat. My również nic takiego nie robimy. “Brudy pierzemy razem”. Ale jeśli nasza partnerka będzie próbowała “prać je” publicznie – to najprawdopodobniej jej test czy dbamy o siebie i wykażemy się dojrzałością. Nie mamy robić sceny, tylko po męsku – twardo i zdecydowanie określić reguły i przerwać tę sytuację. A jeśli jest to niedojrzała kobieta, to pytanie dlaczego z nią w ogóle jesteśmy?
W obu przypadkach wzbudzanie w kobiecie syfu jest nieodpowiedzialne i niedojrzałe.
A jeśli czujemy w sobie w większości sam syf i/lub ma tego w sobie tyle również nasza partnerka, naprawdę warto poważnie rozważyć temat zadbania o swoje wnętrze. Czyli znaleźć kogoś, kto się na tym zna i nauczy tego obie osoby.
Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Zasubskrybuj
Powiadom mnie o
guest
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Dennis

Kiedyś, kiedy byłem jeszcze w miarę normalny (chyba), to miałem takie przyjemne fantazję związaną z płcią piękną. Nigdy nie chciałem dorwać na odwal się i zacząć rżnąć, jak to pokazują w porno.

Zawsze pragnąłem bliskości, przytulanie i te sprawy (zaraz mnie ktoś wyzwie, że ja pi*da, a nie facet prawdziwy mężczyzna rucha jak w pornosach!). Wiesz… mieć fajną towarzyszke życia. Fantazję, jak to zachowam się z pierwszą dziewczyną ehh…

Jestem tak zatruty… :/

Dennis

Przede mną(nami) długa droga, a kiedy ujrze koniec drogi? Światło? Gdy chmury się rozejdą? Czy to koniec, czy dopiero początek?

W tej chwili nie dałbym rady podjąć relacji, bo krzywdząc sam siebie – skrzywdził bym kogoś. Dlatego wolę być samotny. Nie chcę zranić.

Ale… przecież mogę się zmienić od teraz do końca życia(?)…

Dennis

Nie mogę się doczekać tej chwili. Moim marzeniem jest, abym był z piękną towarzyszką w życiu. Nie wyobrażam sobie tego hehe, żeby mi się to udało. Byłbym najszczęśliwszym facetem. Chciałbym rozkwitnąć i z brakiem tych cegieł dążyć z fajną intencją do relacji. Bez stresu, na pełnym luzie i być po prostu sobą, a nie udawać kogoś kim nie jestem i stosować jakieś rady w podrywaniu, tylko robić to w swoim stylu. :)

Gdy dożyje tegoż momentu w moim życiu czyli kiedy wyzdrowieje i przerobię calutki Program, to będę musiał Cię Piotrze zobaczyć w 4 oczy i Ciebie przytulić (jeśli pozwolisz xD) tak szczerze.

Dennis

Z przyzwyczajenia odwracam wzrok. :P Kiedyś czytając, co do mnie napisałeś rozpłakałem się tak szczerze. Chcę się uzdrowić, obdarzyć się energią serca, że tak to ujme. Później dopiero będę dążyć do relacji. Może jeszcze skorzystam z porad danego eksperta. Aha, i jeszcze jedno. Będę chciał Cię spotkać. Może wyskoczymy gdzieś. Heh, nie chciałbym o Tobie zapomnieć. Jesteś bardzo okej osobą. :)

Pracuję nad sobą i do zobaczenia w przyszłości!

Dennis

Wiesz co, no jestem jaki jestem (uwielbiam te Twoje stwierdzenie). Stało się i tyle. Ale da się to odwrócić. Nie jestem na to skazany. Moja przeszłość nie należy do najlepszych. Było pełno płaczu, stresu, nerwów, wstydu, cierpienia, bólu, chorego umysłu i wyniszczenie organizmu poprzez samogwałt. Do tego bylem kompletnie sam z tym wszystkim (byłem ignorowany, wyśmiewany jak mówiłem, że mam dużą depresję). W tym przyszło uzależnienie. Heh, nie mówiąc już o jakichkolwiek kontaktach z dziewczynami. Bardzo słabe nieprzemyślane wybory za nastolatka. No moje przeszłe “życie” to po prostu katastrofa.

Lecz nadal żyję, oddycham na Tym świecie. Więc coś to znaczy. Myślę, że nie jestem tu bez powodu. Zmieniłem się sporo od tamtego okresu. Nie jestem już zagłubionym chłopcem, który nie wie, co robić, że to już wszystko stracone. Nie! Mogę przeżyć te życie inaczej. Jestem więcej warty jako człowiek. Słucham się swojego ducha. Straciłem czas przez Internetowy ohydny burdel, jasne! To jest niepojęte, ale rzeczywiste. Ale na takim poziomie świadomości wtedy byłem.

Kochający głos we mnie podpowiada mi, że uzdrowie się niedługo i jestem na dobrej drodze. Że będę mieć szczęśliwe życie, piękne kobiety, gotówki w dostatku, zdrowie. Po tym (po przejściu przez pewien proces) można zacząć żyć! Mam jakby wizję swojego życia w przyszłości.

Zacytuję mój ulubiony tekst z piosenki tłumacząc na język polski, co mówi – “Może jestem głupcem i nie wiem nic, ale wiem jedno: JA PRAGNĘ ŻYĆ!”

Tak, ja pragnę żyć!

Dennis

Zastanawiam się kim ja w ogóle jestem? Urodziłem się, jak pstryknięcie palcem? Po prostu ot tak? Ale zresztą czy muszę znać odpowiedź…

Rozumiem, że to, jak moje życie wygląda aktualnie jest tylko i wyłącznie moim wyborem. Nikogo innego. Nie zwalam winy na nikogo (może miałem toksyczne towarzystwo, ale problem jest głównie we mnie). Nie widzę sensu w obwinianiu innych za mój stan. Jestem w pełni za to odpowiedzialny. Zasługuje na to, na jakim poziomie świadomości się znajduję i ile negatywności ze sobą noszę, to dostaję od świata – jakości odbite z mojego wnętrza na zewnątrz.

Zostanę przykładem, który chce zobaczyć w świecie.

Moje myśli na siebie typu jestem nic nie wart, do niczego, bezużyteczny, bezsilny, nikim itp. Przestaję się z tym utożsamiać. Odrzucam te opinie na mój temat. Relacja z samym sobą jest fajnym doświadczeniem, kiedy człowiek zacznie widzieć jaki jest wielki w środku, że wypromieniowuje z nas naturalnie radość, miłość. Po uwalnianiu emocji czy po zdrowej masturbacji, którą przedstawiłeś w Module pierwszym zetknąłem się ze wspaniałym samopoczuciem po tym. To był bardzo pozytywny stan. Czułem się lekko, poczułem czym jest miłość do samego siebie śmiejąc się! Jakbym mógł wszystko. Super sprawa, jeśli chodzi o uzdrowienie i akceptacji siebie, swojego ciała.

Co by było, gdyby te wysokie stany zaczęły dominować w moim życiu? Naprawdę. To byłoby nie do opisania.

Jestem aktualnie zupełnie inny, niż kiedyś. Aż niedowierzam, jakie ja życie kiedyś prowadziłem. Zmiana boska. Tak to mogę ująć.

Przyznaję się, że szukałem jakby drogę na skróty. Zająłem się tylko przez ostatnie miesiące uwalnianiem emocji i medytacją. Uzależnienie to bardzo silna choroba, która jest w mojej głowie. I można temu ulec bądź wybrać inaczej, mądrzej. Obserwuję swoje zachowanie. Staram się być siebie świadom. Mimo, że czasami wydaje mi się, iż to jest silniejsze ode mnie. Ujawniające się emocje są potężne.

Sam bym sobie nie poradził. Cieszę, że natknąłem na Ciebie i skorciło mnie coś, by napisać Ci pierwszą prywatną wiadomość. Dziękuję Tobie za tę wiedzę z którą się ze mną podzieliłeś. Za wyczerpujące odpowiedzi poświęcając swój czas, pełno tekstu w plikach (Moduły z Programu), Maczeta, korespondencje… słowa nie oddadzą tego, jak jestem Ci wdzięczny.

Widzisz ja nie potrafię jeszcze tego docenić i wykorzystać to w życiu. Jestem głupi i daję się słuchać swojemu ego zaprzestając pracę nad sobą przez miesięce. Lub czytałem bloga, co chyba pamiętasz. Odkładałem pracę z Programem na później. Mam wrażenie, że nie mam na to czasu. Robiłem to bez planu na życie. Nie wiem do czego dążę. Mam tyle na głowie. Nie potrafię się ułożyć z tym wszystkim.

Jak ja się z tego wydostane i wyjdę na prostą drogę? Moje zdrowie, do tego obszary życia zaniedbane… na co ja czekam? Właśnie. Dobre pytanie!

Podobne Wpisy:
Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 5) – Słowo kończące

Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 5) – Słowo kończące

Witam Cię serdecznie! Oto piąta i ostatnia część serii o gorszych dniach. Części 1-4 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 1) – Wprowadzenie. ► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 2) – Rozwinięcie. ► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 3) – Ogólne Rady. ► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 4) – Konkrety. Gorsze dni charakteryzują… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 4
O Emocjach – Pożądanie (Część 9)

O Emocjach – Pożądanie (Część 9)

Witam Cię serdecznie! Kontynuujemy temat świadomości Pożądania. Części 1-8 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► O Emocjach – Pożądanie (Część 1). ► O Emocjach – Pożądanie (Część 2). ► O Emocjach – Pożądanie (Część 3). ► O Emocjach – Pożądanie (Część 4). ► O Emocjach – Pożądanie (Część 5). ► O Emocjach – Pożądanie (Część… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
Jestem uzależniony/a. Co teraz? (Część 8) – Wola Boża, Ewolucja, Limitacje Formy, Wybory

Jestem uzależniony/a. Co teraz? (Część 8) – Wola Boża, Ewolucja, Limitacje Formy, Wybory

Witam Cię serdecznie! Kontynuujemy temat stanięcia w obliczu faktu o własnym uzależnieniu. Części 1-7 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► Jestem uzależniony/a. Co teraz? (Część 1) – Wstęp ► Jestem uzależniony/a. Co teraz? (Część 2) – Lista nr 1 ► Jestem uzależniony/a. Co teraz? (Część 3) – Nienawiść, złość, chęć zemsty, wina ► Jestem uzależniony/a.… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 6
Muszę zaspokoić…

Muszę zaspokoić…

Witam Cię serdecznie! Poruszę dzisiaj temat bardzo, bardzo istotny. Bowiem niezrozumiany nawet przez terapeutów, którzy uzależnienia rozumieją co najwyżej akademicko – czysto teoretycznie. I nie tylko uzależnienia. Mowa o “zaspakajaniu głodu/łaknień”. Fundament – to, że masz jakieś wewnętrzne uczucie, które możesz interpretować jako “przymus zrobienia czegoś” i po zrobieniu tego to uczucie znika, NIE OZNACZA… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 11

WOLNOŚĆ OD PORNO