Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/

Witam Cię serdecznie!
Wracamy do tematu natury pracy ludzkiego umysłu. Część 1 znajdziesz klikając na poniższy link:
► Ludzki umysł (Część 1).
Ludzki umysł myśli sam.
Żadne słowa nie oddadzą w pełni ważności zrozumienia tego krótkiego faktu. Umysł myśli sam i nic nie możemy na to poradzić, ani nic nie możemy z tym zrobić:
– Nie możemy umysłu kontrolować.
– Nie możemy pracy umysłu zatrzymać.
– Nie możemy przerwać powstawania myśli.
– Żadna ilość zmagania się i opierania myślom oraz walki z nimi NIC kompletnie nie daje.
– Jakiekolwiek próby wpływania na myślący/mentalizujący umysł tylko zasilają bieżący proces.
Dlatego poruszam ten temat – bo jest on krytyczny dla WSZYSTKICH ludzi na tej planecie (nie tylko uzależnionych). Ale uzależnieni muszą zrozumieć go bardzo szybko. Praktycznie każdy człowiek na tej planecie sądzi, że to on myśli. A jest to zupełna bzdura!
Umysł pracuje sam w oparciu o emocje, opór, zapisane w podświadomości przekonania oraz intencję. Jeśli więc nosimy w sobie nieuświadomioną dumę, niechęć do zmiany i naszą intencją będzie mieć rację – nasz umysł zaserwuje nam myśli (wybierze słowa, które zasłyszał z całego naszego życia oraz ich interpretacje), które będą stanowiły perfekcyjną reprezentację naszej postawy – naszej świadomości. Dla zwierzęcia w nas postawa dumna jest bardzo pożądana ale osoby, które pragną przestać żyć w strachu, zmaganiu, niepewności, poczuciu braków powinny dumę przekroczyć.
Nikt na tej planecie nie myśli sam, dopóki nie wzrośnie do bardzo, bardzo wysokiego poziomu świadomości Rozsądku – wtedy myślenie już jest nieco bardziej zestrojone z naszą intencją, która staje się coraz bardziej pozytywna. Zaś do tego poziomu myślenie służy tylko i wyłącznie ego, bo bazuje na emocjach i oporze (oraz niskim, nieuświadomionym intencjom). To odbywa się samo. Naszą odpowiedzialnością jest świadome zarządzanie tym, co wybieramy i na co się decydujemy ale przytłaczająca większość ludzi po prostu robi to, co podpowiada im ich umysł. I sądzą, że to słuszna droga. Służą więc panu, który często doprowadza ich do bardzo ciemnych miejsc w życiu (czyli gdzie brakuje światła ich świadomości i miłości), a jednak nie przestają mu służyć. Dodatkowo ten sam pan każe im jeszcze obwiniać za swoje postępowanie i wybory innych ludzi. A także za to, że nie jest w stanie dojrzeć nowych możliwości, opcji i potrafić z nich korzystać.
Na poziomie Rozsądku jest raptem 3% ludzi. Jest to poziom (w ogromnym skrócie), na którym intelekt nie służy zwierzęciu ale życiu, rozwojowi. Intelekt służy ludziom. Na nim już nie mentalizujemy o problemach ale aktywnie szukamy twórczych rozwiązań dla nas i dla innych. Już nie jesteśmy egoistami.
Ogromną ciekawostką jest, że większość pilotów kamikadze kalibrowała się prawie na poziomie Rozsądku. Byli to ludzie BARDZO spójni, wierzący w sprawę większą od nich (nie byli egoistami) i byli tak odważni, że chętnie oddawali życie za tę sprawę. Niestety nie rozumieli natury umysłu, który jest niewinny i nieświadomy. Tak bardzo potężnymi osobami dowodzili ludzie na poziomie Trzeciej Rzeszy, apokaliptycznych wizji, porwań przez kosmitów, terrorystów, pedofilii i nieco tylko wyżej od dinozaurów.
Dodam jeszcze jedno – kamikadze, czyli osoba oddająca życie za sprawę jest poniżej Rozsądku (który jest poniżej Miłości, nie mówiąc o Miłości Bezwarunkowej). Jezus, który również oddał swoje życie za wielką sprawę miał świadomość “o lata świetlne” wyższą – najwyższą możliwą. Więc możemy się domyślać, że proces, który się odbywał oraz intencja były zupełnie, zupełnie inne. Bo zupełnie inny był m.in. KONTEKST. Ale o tym innym razem.
Najbardziej znamienitymi przykładami ludzi, których umysły działały z intencją dla dobra ogółu są: Einstein, Newton, Stephen Hawkins, Freud, Roosevelt, Arystoteles, Harry S. Truman, Janis Joplin (podaję jako ciekawostkę), Frank Liszt i wiele, wiele więcej (nie ujmując nikomu z nich). Ale nadal jednocześnie jest to niewielka grupa. Podkreślę, że nikt z tych osób nie wkroczył na poziom Miłości. Wszystkich ograniczyły te same błędy poznawcze – sądzili, że są umysłem i że ewentualną miłość (i Boga) można sobie wymyślić. Dlatego nigdy nie przekroczyli swoich umysłów. Ale wykorzystywali je już odpowiedzialnie, twórczo i z uwzględnieniem dobra innych ludzi. Największe umysły nie są w stanie przekroczyć same siebie, nie liczmy więc, że przekroczymy umysł z domeny zwierzęcia w nas – ego. Najpierw konieczne jest zrozumienie, że mamy ego, czym ono jest i jak działa. Bez tego będziemy żyli nieświadomie, nieodpowiedzialnie i wszystko co zrobimy będzie służyć mu (w tym ego innych ludzi, którzy mogą być dużo, dużo niżej od nas), a my będziemy oczarowani i kontrolowani przez nasz własny umysł – i będziemy wierzyć, że to jesteśmy my. Dlatego osoby będące wysoko, nieraz spadają.
A przecież jest to tak oczywiste, że to nie jesteśmy my. Umysł i myśli to nie my.
Myślenie to proces, który odbywa się sam w zależności z jakimi jakościami zestrajamy się w sobie.
Na poziomie Miłości byli m.in. Chopin, Shakespeare, Gorbaczow (jego działania zapobiegły wojnie, w tym zrzuceniu bomby mającej unicestwić całą ludzkość – widzimy jak starania m.in. jednej osoby na poziomie Miłości wpłynęło na tysiące, jeśli nie setki tysiące ludzi w negatywności – braku miłości), Louis Armstrong, Reagan, Nelson Mandela, św. Augustyn. I inni. Obecnie na poziomie Miłości nie ma nawet 2% ludzkości. To ciekawe, że tyle mi wyszło, bo w latach 90-tych na poziomie Miłości było 3-4% ludzkości. Ktoś może potwierdzić ile pokazała jego kalibracja? Moje kalibracje wskazują, że 3% jest ludzi w Miłości i wyżej, co jest bardzo pozytywnym wynikiem – bo o ile ludzi w Miłości jest mniej, to dużo więcej osób wzrosło ponad samą Miłość warunkową.
Warto wiedzieć – na poziomie Rozsądku jest metoda Sedony (polecana przeze mnie metoda na oczyszczanie się z emocji) – jest bardzo bliska Miłości, a więc jej stosowanie zestrojone jest z poziomem mocy, które rozwiązuje większość życiowych problemów. Stosując ją możemy dojść do granicy, w której zależymy jeszcze od umysłu i zestroić się z polem Miłości, w którym zawarte jest większość rozwiązań na wszystkie problemy tej planety.
Jednak, jak mówię – blisko 90% ludzkości całkowicie służy ego. Ich zachowania zachowują i pogłębiają to, co nieuświadomione oraz ich poziom świadomości (niezwykle niski). Zaś przez dumę – której nie rozumieją – nie dostrzegają istotności dokonania korekt i/lub ich nie chcą (co często w ich umyśle brzmi – “Nie mogę”).
Ego zaś to zwierzę, z którego ewoluujemy. Tylko należy zrozumieć, że ewolucja nie wypiera zwierzęcia w nas. Zwierzę jest i im silniej je ignorujemy, wypieramy, opieramy się mu, walczymy z nim czy w jakikolwiek innych sposób zasilamy – ego rośnie i coraz silniej nasz racjonalny umysł będzie mu służył.
A to oznacza, że 90% ludzkości na tej planecie nie tylko nie myśli sama ale zamiast myślenia – ich umysły mentalizują. Zaś mentalizacja to proces służący sam sobie – bo bazujący przede wszystkim na nieświadomości oraz niezrozumieniu emocji, umysłu, myśli, ego, nas samych jak i oporu. Ego wykorzystuje prosty trick – przekonuje nas, że jeśli w umyśle widzimy słowa “ja/mi/mnie/moje” to znaczy, że myślimy je my i dotyczą nas, co jest również absolutną bzdurą. Dopóki nie znajdziemy się w stanie zupełnego spokoju, każda myśl tego typu dotyczy umysłu – ego, a nie nas!
Więc jeśli będziemy dokonywać wyborów bazujących na tych myślach, dojdziemy w takie miejsce w życiu, w którym nasze ego będzie puchnąć, nieraz za cenę naszego zdrowia, szczęścia, dobrobytu, itd.
Jeżeli rozważasz w przyszłości pracę z Programem Wolność od Porno i/lub współpracę ze mną – warto byś już teraz zaczął/zaczęła uzmysławiać sobie te fakty. Jeśli w Twoim życiu istnieje uzależnienie, popełniałeś/aś podstawowy błąd – wierzyłeś, że to Ty myślisz i słuchałeś/aś się swoich myśli bezkrytycznie. A jeśli myśli te Ci nie odpowiadały, to:
– Albo z nimi walczyłeś/aś i opierałeś/aś się.
– Robiłeś/aś coś, by przestać myśleć – np. piłeś/aś alkohol, paliłeś/aś, brałeś/aś narkotyki i/lub oglądałeś/aś porno.
A to prowadziło do zachowania i/lub pogłębienia obecnego stanu – czyli m.in. mentalizacji, opierania się, zagubienia. My traciliśmy siły, nasze ego rosło, a wraz z nim na sile zyskiwał proces mentalizacji.
Musimy zdać sobie sprawę, że to nie my chcemy kieliszka wódki, papierosa, niezdrowej masturbacji czy porno. Tego chce Z JAKICHŚ POWODÓW nasz umysł. A jako, że jego pracy nie możemy ani zatrzymać, ani zmienić, ani kontrolować – konieczne jest więc zaprzestanie próby wpłynięcia na proces mentalizacji i skoncentrowanie się na rozpoznaniu powodów jego pracy – uświadomieniu sobie, że coś czujemy i co oraz jak z tym postępujemy. Bardzo szybko zorientujemy się, że stawiamy emocjom i odczuwaniu opór – wybieramy niechęć. I w następstwie dopiero nasz umysł sam zaczyna namawiać nas do ucieczki i/lub robienia czegoś, czego jedyną rolą ma być zajęcie czymś nas, byśmy nie byli świadomi odczuć płynących z ciała. Przykładem takich zachowań jest przesiadywanie godzinami przed telewizorem lub komputerem, co chwila sprawdzanie poczty, różnych serwisów, impulsywne zachowania, etc. Zazwyczaj tak postępują osoby uzależnione zanim w końcu sięgną po swoje uzależnienie.
Nie chcemy czuć, bo albo uznaliśmy emocje za coś złego i bolesnego, albo po prostu nie potrafimy czuć. A to wszystko poruszałem już na tym Blogu i bardzo, bardzo dokładnie zajmujemy się tym w Programie Wolność od Porno.
Uświadomienie sobie, że nasz umysł myśli sam i nie przestanie i będzie w sposób niedojrzały szukał odpowiedzi i rozwiązań może pomóc w ogromnym spektrum problemów życiowych. Bo wystarczy uświadomić sobie, że sami utrzymujemy w sobie, np. oporem strach i poczucie braku i to nie my myślimy, lecz nasz umysł sam cały czas szuka czegoś, by przestać czuć niepewność, strach, wątpliwości przez rozpoczęciem nowego przedsięwzięcia. Wtedy wystarczy odpowiednia intencja i decyzja i możliwe, że zaoszczędzimy miesiące, a nawet lata czasu, ogromną ilość nerwów, energii. A przede wszystkim dojdziemy tam, jakiej jakości będzie nasza nowa intencja. Prowadząc biznes, by pozbyć się strachu i wstydu rąbniemy o ziemię mocniej, niż Tytanic o lodowiec. Ale prowadząc biznes dla służby ludzi, pomocy oraz robiąc to spójnie, zajdziemy w zupełnie inne (lepsze dla nas i naszego biznesu) miejsce.
To samo tyczy się zdrowia, relacji, związków, hobby i każdego innego obszaru w życiu. Z poziomu strachu, wstydu i oporu nasz umysł nie wymyśli rozwiązań wyższych jakości – dojdziemy tylko tam, gdzie strach, wstyd i opór nadal będą obecne, bo nosimy je cały czas w nas i dodajemy do naszego życia, biznesu, związku… Możemy się tylko bardziej męczyć, ciężej i dłużej pracować ale bardzo szybko osiągniemy limit naszych obecnych możliwości. Nie jesteśmy na to skazani i warto rozpoznać iluzje, którymi sami się ograniczamy.
Nie bez powodu ludzie wdrażający wiedzę z Programu Wolność od Porno wchodzą w nowe, zdrowe relacje, naprawiają istniejące, zmieniają prace na spokojniejsze i lepiej płatne, przestają cierpieć i zmagać się, fundamentalnie zmieniają na lepsze swoje życie seksualne i wiele, wiele więcej.
Bo już nie robią tego, co każą im ich umysły ale słuchają się czegoś ponad nimi, czego ich umysły w obecnym stanie nie były w stanie wymyślić.
Możliwe, że do tematu umysłu wrócimy w trzecim artykule.
Zapraszam do komentowania!
Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Zasubskrybuj
Powiadom mnie o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Denis

Myślenie mnie zabija i doprowadzi do tego w końcu. Nie radzę sobie z tym. Przerażają i bolą mnie. Serce biję szybciej i gorąc czuję. Myślałem, że z tego wyrosnę… chciałem na poważnie iść do jakiegoś psychologa. Wykańczają mnie myśli w tle powtarzające się cały czas, ale to serio są poje*ane jakieś myśli. Całkowicie energię wtedy tracę. Nie raz miałem tak, że bałem się swoich myśli, które będą mnie atakować przez cały dzień a nawet kilka dni. Robiłem coś czyli przy jakiejś czynności wykonywanej to przerywam, aby mój umysł nie zablokował mnie znowu. Problemy z koncentracją mam, bo mam taki natłok myśli i łączy to się w zdania, które mnie dołują i tym się bardzo przejmuję. Wystarczy, że usiądę spokojnie i to się dzieję albo przy stresujących sytuacjach to lata mi w tle ze zdwojoną siłą. Po sesji z porno czułem taką pustkę w głowie i było mi lepiej przez chwilę (w trakcie masturbacji to wszystko się pojawiało 100 myśli na raz). To są natrętne myśli negatywne (typu osoba którą znam czy ktoś z rodziny i pojawia się imię wpadła choroba i tak dalej, takie życzenie komuś) aż się wstydzę tego pisać, a co dopiero powiedzieć komuś w twarz. Czuję się tak okropnie i że jestem tak naprawdę złym człowiekiem.

Zastanawiam się, po co się urodziłem? Tylko cierpię, nic więcej.

Denis

Szczerze mówiąc, a raczej pisząc, to właśnie myślenie mego umysłu najbardziej mnie “boli” i odbiera mi życie – tak, tak, ja sam nieświadomie niechęć utrzymuje i wysysam energię. Ile razy chciałem popełnić samobójstwo, ale się powstrzymywałem. Może brakowało mi odwagi? Albo Bóg mi dopomógł, abym do Ciebie napisał, bo jesteś człowiekiem jednym na milion? Nie wiem, ale w każdym bądź razie żałuję, że tak późno się zdecydowałem odezwać, to może przez ten strach wsiąknięty we mnie i potrzebowałem odpowiedniego momentu. No cóż lepiej późno, niż wcale. Pewnego dnia patrzyłem się w niebo i ujrzałem, jak lata ptak i mówię sobie “eh, fajnie by było być taki wolny, jak ptak” i nagle pomyślałem o Tobie Kruk, abym się zwrócił do Ciebie na poważnie o pomoc i zasiadł w końcu na serio przy artykułach o emocjach, które przyznam ciężko zrozumieć. Przede mną godziny wkuwania i próba zrozumienia, co próbujesz przekazać.

Wiesz co zawsze chciałem mieć spokój w umyśle, gdybym mógł kontrolować swój sposób myślenia byłbym innym człowiekiem takie moje marzenie. Nie dawałem sobie rady, więc szukałem w Internecie, jak to zatrzymać. Uciskałem nadgarstek w celu zastopowania gonitwy myśli i ‘zresetowania’. Słuchałem materiałów, które rzekomo przeprogramowuje mózg na pozytywne myślenie dążąc do sukcesu. Praktykowałem prowadzoną medytację do poradzenia sobie z przeszłością. Rezultat był oczywisty – nie działa. Jestem inny, na nic nie zasługuję i trzeba się z tym pogodzić. Widocznie taki mój nieszczęsny los.

Muszę powrócić do medytowania sam na sam, bo zaprzestałem od jakiegoś czasu. Te obserwowanie myśli i ich odpuszczanie choć trudne umysł błądzi, ale faktycznie po tym się czułem nie do opisania taki relaks.

Co do porno, to dałem sobie z tym spokój. Uznałem, że po co mi to w ogóle jest? Nie chcę należeć do pornolandu Uzależniony czy nieuzależniony – nie mam pojęcia. Możliwe, że jestem tego nieświadomy? I jak napotkam trudności znowu do tego ucieknę? W co będę się starał, żeby już nigdy. Z porno historii za dużej nie mam bodajże od 3-4 lat regularnie, co innego masturbacja. Cieszę się chociaż, że nie skończyłem przy naprawdę chorych rodzajach pornografii, co nie mało w sieci (błąd, że z ciekawości zobaczyłem, co niektórzy oglądają).

Aha, i wielkie dzięki za Twój poświęcony czas!

lukasz

Ludzki umysł jest bardzo plastyczny. To jednocześnie wada i zaleta. Możemy uczyć się pożytecznych rzeczy, które umożliwiają nam lepsze życie, ale jest również mroczna strona… Umysł chłonie jak gąbka wszelkie destrukcyjne rzeczy, które na początku są tym, czym jest smakowity robaczek uwięziony na haku, czekający aż skusi się jakaś rybka. Mój mózg dosłownie nasiąkł pornografią, co skutkuje samotnością, zamknięciem w sobie, brakiem pracy i biedą. Przez plastyczność mózgu upadłem na dno i nie mam siły, aby się od niego odbić. Żyjemy w diabelskim świecie, a naszym zadaniem jest poznać wszystkie pułapki, który sprytnie szatan pozastawiał na ziemi. Alkohol, narkotyki, śmieciowe żarcie, pornografia, to tylko niektóre patologie, z którymi miałem w swoim życiu do czynienia. Oczy otworzyły mi się niestety za późno, śmiercionośny wir strachu, poczucia winy i samozniszczenia rozkołysał się na dobre.

Łukasz

Witaj, dziękuję za odpowiedź.
Od czasu, kiedy tu zajrzałem ostatni raz minęło sporo czasu. Udało mi się osiągnąć abstynencję od porno prawie rok czasu. To był naprawdę bardzo dobre doświadczenie dla mnie i nigdy przedtem nie czułem się równie dobrze. Zacząłem mieć coraz więcej energii, zainteresowałem się na początku wegetarianizmem, potem weganizmem i zaczął inspirować mnie witarianizm. Udało mi się nawet napisać książkę ponad 300 stron, z czego jestem niesamowicie dumny i zacząłem pisać kolejną. Również ograniczyłem słuchanie ciężkiej muzyki na rzecz nagrań relaksacyjnych jakie znalazłem w sieci.

Poprzez stopniowe eliminowanie z diety śmieciowego żarcia, dostrzegłem w końcu zależność pomiędzy kiepskim odżywianiem (a raczej niedożywianiem), złym samopoczuciem oraz ewentualnym sięganiem po onanizm. Dlatego postanowiłem wprowadzać do diety coraz więcej i więcej owoców, które to uważam za niezwykle korzystne dla ciała.

Doszedłem do wniosku, iż jedzeniem karmimy ciało fizyczne, a muzyką dokarmiamy (albo i nie) emocje, zatem należy uważać, co takiego się ogląda, bo jest to często nieświadome wpuszczanie wampira do umysłu.

Po długim okresie przerwy od porno skorzystałem z niej w końcu. Po prostu odczułem silną potrzebę skorzystania z niej i zrobiłem to kilka razy.

Troszkę liznąłem wolności od onanizmu i porno, więc stwierdzam, że zdrowe nawyki jakie wprowadziłem pozostaną już ze mną, choć jeszcze muszę nad sobą pracować. Myślę, że wiąże się to z koniecznością ucięcia kilku kontaktów (także rodzina), która poprzez swoje słowa i zachowanie nieświadomie stara się mnie utrzymać na niskim poziomie wibracji.

Pozdrawiam Piotrze! Wszystkim tym, którzy weszli w ten nałóg życzę wolności, bo tylko wtedy możemy dostrzec kim naprawdę jesteśmy.

Podobne Wpisy:
O Emocjach – Gniew (Część 1)

O Emocjach – Gniew (Część 1)

Witam Cię serdecznie! Dzisiejszym artykułem rozpoczynam opis emocji (jakości energii) oraz świadomości określanej jako gniew. Będę trochę klął, żeby było tematycznie ;) Niemniej muszę uważać, co piszę, bo ludzie globalnie zakochani są w tej emocji i nie życzą sobie odczarowania. Dlaczego? Bowiem gniew jako forma energii jest najsilniejszą z niskich emocji. Oraz mającą niemalże najwyższą… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
Przekroczmy Emocje

Przekroczmy Emocje

Powiedz czy spotkałeś się w swoim życiu z przykrym wydarzeniem, o którym nie możesz zapomnieć, które cały czas nawiedza Twój umysł niczym choroba, która nie może minąć? Niczym nieuleczalna choroba? Kiedy wraca do Ciebie pamięć o nim? Kiedy jesteś sam? Zaraz przed zaśnięciem, zaraz po przebudzeniu? Kiedy jesteś zmęczony? Kiedy odpoczywasz? Co Ci o nim… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 15
O Emocjach – Wstyd (Część 5)

O Emocjach – Wstyd (Część 5)

W tym artykule opowiem Ci dlaczego odczuwanie, nawet wstydu, jest krytyczne. Jeżeli czujesz wstyd – doskonale! Dzięki temu możesz go odpuścić. Jeżeli go nie czujesz lub uważasz, że nie potrafisz odczuwać wstydu, mam dla Ciebie dobrą informację – możesz! I odczuwasz go ALE… Fakt, że z Twojej perspektywy nie odczuwasz wstydu oznacza, że jesteś nieświadomy… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 11
Facebook – Czyli 2 uzależnienia w 1

Facebook – Czyli 2 uzależnienia w 1

Dzisiejszy wpis poświęcę bardzo niepokojącemu zjawisku, mianowicie – większość mężczyzn, z którymi współpracuję powiedziała mi, że nakręcają się lub pornograficzny amok rozpoczyna u nich obejrzenie zdjęcia ładnej dziewczyny na Facebooku. Wszyscy wiemy jak działa fejs – uruchamiasz go i na dzień-dobry natrafiasz na ścianę – ścianę “newsów” różnego typu – od niegroźnych wpisów przez aktualizacje… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 19

WOLNOŚĆ OD PORNO