Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witam Cię serdecznie!
Oto czwarta i przedostatnia część serii o gorszych dniach. Części 1-3 znajdziesz klikając na linki poniżej:
► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 1) – Wprowadzenie.
► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 2) – Rozwinięcie.
► Gorsze dni [WAŻNE!] (Część 3) – Ogólne Rady.
Jako, że żyjemy w świecie nastawionym na praktyczność, kilka praktycznych porad, które pomogą nam w gorsze dni.
Pierwsza praktyczna porada – gorsze dni przyjdą. I wtedy NAJWAŻNIEJSZE to porzucić względem tego wszelką niechęć. Puścić opór. Zrezygnować z niechęci i wybrać chęć. Jeśli stawimy gorszemu samopoczuciu opór, samopoczucie jeszcze bardziej się nam pogorszy. Nie wróci ani energia, ani chęć i niechęć będzie się pogłębiać do momentu, aż niezbędne stanie się skorzystanie z używki lub farmakologii, by uciąć świadomość tego siłą. Zrozumienie tego to klucz.
Jeśli niezbędne jest wtedy wykonanie jakiegoś obowiązku – koniecznie przestańmy się zmagać z tym co czujemy i skupmy się na INTENCJI tego, co mamy do zrobienia. Zróbmy to z ochotą – DLA INNYCH lub DLA SIEBIE – z troski, z pragnienia opieki, zadbania o siebie lub bliskich czy też innych ludzi. Od tego jest świat zewnętrzny – by pomagać nam wybierać z chęci. Jeśli nie potrafimy dla siebie, to dla innych.
Pamiętajmy także, by w życiu zawsze wybierać z pozytywną intencją. Jeśli będziemy wybierać niechęć względem tego, czego nie chcemy jak gorsze dni, dojdziemy w zupełnie inne miejsce, niż gdybyśmy wybrali z chęci względem tego, czego chcemy. A gdy odpuścimy opór, czyli zaakceptujemy nawet to, co nieprzyjemne (swoją drogą kto nas przekonał, że niechęć względem tego, co nie przyjemne to właściwe postępowanie?), to już w ogóle będzie super!
Druga praktyczna rada – nie spodziewajmy się, że nasz umysł w czasie gorszych dni podsunie nam radosne myśli czy wymyśli rozwiązanie lub że mu się zachce żyć, działać, cokolwiek zrobić. Ja sam pamiętam jak potrafiłem 2 tygodnie odkładać czynności, które ostatecznie zajęły mi 5 minut i były bardzo przyjemne. Nawet podlanie kwiatów w mieszkaniu było ponad moje siły. Dlaczego? Bo zamiast wybrać to z pozytywną intencją, cały czas zmagałem się w sobie, opierałem się, walczyłem, próbowałem pokonać zły stan. Czekałem. Odkładałem działanie. Więc zmierzałem w kompletnie innym kierunku, niż pozytywność, niż normalność.
A załatwienie dowolnej sprawy i tak oznacza w końcu puszczenie oporu i wybór działania niezależnie ile się namęczymy z oporem, z wewnętrzną batalią. Możemy także wziąć to zmaganie do samej czynności, którą wykonujemy i nawet zrzucić odpowiedzialność i winę na tę czynność. Tylko po co?
Trzecia sprawa – zacznij obserwować kiedy pojawiają się gorsze dni. Bądź przygotowany. Kobiety wiedzą kiedy będą miały gorsze dni, my też powinniśmy. Kobiety także powinny zacząć obserwować kiedy przychodzą gorsze dni inne, niż miesiączka. Zacznijmy to zapisywać, a może dostrzeżemy prawidłowości (które są). Zapiszmy sobie co wtedy zrobimy, o czym mamy pamiętać. Więc pamiętajmy, że to tylko gorsze dni – są normalne, nie oznaczają nic złego. Nie musimy z nimi walczyć, uciekać, wypierać. A tym bardziej nie musimy sięgać po trujące i niszczące nas używki. Zapiszmy, że każdy je ma, nawet miliarderzy (wystarczy posłuchać ich uważnie, a każdy mówi, że ma gorsze dni, więc nie ma na tej planecie supermenów i nadludzi ale jest dużo klaunów i aktorów).
Pamiętajmy, że nasz umysł nie będzie o tym pamiętał. Dopóki faktycznie nie odpuścimy masy oporu, przez który dochodzi do gorszych dni i świadomie nie wybierzemy akceptacji w trakcie ich trwania, nasz umysł będzie myślał dwiema kategoriami – walki i ucieczki. Nie zacznie myśleć na poziomie troski, akceptacji, szacunku, dbania o siebie. Gdzie tam – wszystko zacznie bagatelizować, olewać, roztaczać historię rozpaczy, dramatu – akt za aktem. Będzie zachęcał do walki, tłamszenia tego, ucieczki, a może zacznie się użalać, “tracić nadzieję”, wiarę, etc. I naturalnie jeśli już stworzone zostały w naszym mózgu nawyki do korzystania z używek, z porno – będzie do tego zachęcał i to racjonalizował niezależnie co już poznaliśmy na temat “samorozwoju”.
Więc jeśli dalej nie zrozumiemy, że umysł myśli sam, jeśli będziemy wierzyli, że to my myślimy – po prostu wybierzemy to co akurat pojawiło się w umyśle, bo przecież sami to wymyśliliśmy, co nie? A skoro tak, to znaczy, że to dla nas najlepszy wybór! A może nie?
Czwarta sprawa – regularny i głęboki (z naciskiem na regularny) oddech. Chociaż przez 5-10 minut przestańmy zajmować się czymkolwiek, choćby wydawało się naszemu umysłowi, że się świat kończy. Skupmy się tylko i wyłącznie na oddechu, na tym, by był REGULARNY i możliwe komfortowo głęboki. Ignorujemy myśli, wszystkie emocje, wszystkich ludzi i zdarzenia. Tylko oddychamy. To pomoże nam scentrować się i dostrzec, że niezależnie co się dzieje możemy poczuć spokój. Więc zapiszmy to sobie, byśmy pamiętali o tym ćwiczeniu. To nie ma być obowiązek. To na chwilę zostanie z samym/samą sobą. Nauka choć 5-minutowego życia bez trosk. Zobaczymy wtedy, że świat spokoju jest zawsze w nas dostępny. Wystarczy otworzyć mu drzwi, a nie zamykać je wierząc, że się przed czymś w ten sposób chronimy. Tak naprawdę cały ból i niepokój znów zamykamy w sobie na 4 spusty.
Bardzo pomaga także ćwiczenie przed lustrem podane w darmowym Newsletterze, więc jeśli nie jesteś jeszcze zapisany/zapisana – polecam! Możesz się zapisać w panelu bocznym lub na głównej stronie Serwisu WoP. Mnóstwo osób miało do powiedzenia o nim wiele dobrego.
Piąta sprawa – jeśli spotykają Cię gorsze dni regularnie, konieczne jest znalezienie czasu tylko dla siebie. Nic i nikt innego nie będzie się wtedy liczył oprócz Ciebie. Wtedy masz przestać skupiać się na obowiązkach, a nawet rodzinie i dzieciach. To jest krytyczne, by choć jeden, dwa dni w miesiącu mieć kompletnie dla siebie. Bo jeśli nie damy sobie troski – jakże mamy ją mieć dla kogokolwiek innego? Może idź na basen, może znajdź sobie piękny park lub las do spacerowania. Może znajdź miejsce, gdzie grają piękną muzykę, a ludzie są zawsze pozytywni i uśmiechnięci. Rozumiesz? Poszukaj w świecie daru dla siebie. On jest i czeka, aż go odkryjesz. Będzie albo kompletnie darmowy, albo za grosze.
Zwróć uwagę, by nie szukać w tym, co zawsze – w mediach, internetowych magazynach i innych serwisach. One serwują zazwyczaj negatywności. Idź, zanieś siebie gdzieś indziej. Pozwól sobie POCZUĆ coś innego. Jeśli stan się nie poprawia, oznacza to, że niska energia zastygła – brakuje ruchu. A ruchem nie ma być ani ucieczka w umysł, ani ucieczka w swoje spodnie, bokserki czy inną bieliznę. To ma być nie tylko ruch ciała ku temu co pozytywne ale także psychiki i ducha – intencji.
O ile polecam mieć zawsze taką “przystań”, to postaraj się w te dni zrobić zawsze coś innego, a przynajmniej coś choć trochę inaczej. Zjedz inny obiad, wstań wcześniej lub wyśpij się porządnie. Załóż coś eleganckiego lub coś, co lubisz i masz rzadko okazję to ubrać. Zmień fryzurę. Oczywiście nie masz się oczarować, że to magicznie zmieni Twoje samopoczucie. Może wpłynąć na nie bardzo pozytywnie ale chodzi w gorsze dni, by nie “zamykać się w skorupie”.
Rozumiem, że będą dni i ja też takie mam, że nie chcemy zrobić nic, po prostu leżeć. OK!!! Z tym też nie walczmy. Jeśli czujemy, że tylko tego potrzebujemy, to UPEWNIJMY SIĘ, ŻE Z TYM NIE BĘDZIEMY WALCZYĆ. Bowiem opór powoduje, że to czemu stawiamy opór, trwa i rośnie. Więc jeśli jeden dzień w miesiącu poświęcimy w całości na leżenie ale bez obwiniania się, bez użalania, bez wstydu, bez oporu, to przynajmniej mamy pewność, że będzie to tylko jeden dzień, a nie siedem czy kilka lat.
Rzecz uniwersalna – kontakt z naturą. Zawsze gdy jest nam źle/gorzej – natura to dar, który jest zawsze dla nas dostępny. Oczywiście nie mamy zrzucać odpowiedzialności za nasze samopoczucie na pogodę czy ciśnienie, co lubią robić szczególnie ludzie starsi i w dzisiejszych czasach coraz częściej młodsi. To, przez co spada ciśnienie jest tym samym, przez co jest nam gorzej. Ciśnienie nie ma wpływu na nasze samopoczucie. Coś wypycha z ludzi zastane energie, opór, napięcia, bóle, a w przyrodzie m.in. objawia się to spadkiem ciśnienia. Proszę więc przestać utrzymywać prehistoryczne przekonania. Skąd to wiem? Ze zdrowego rozsądku i badania rzeczywistości na trzeźwo z uwzględnieniem duchowego paradygmatu.
Pamiętaj też, że jeśli masz gorszy dzień, to nie wdepnąłeś w coś tego właśnie dnia. To sposób organizmu i psychiki na głębsze oczyszczenie. To proces, który świadczy o wewnętrznej sile, dzięki której pomimo nawet wieloletniego opierania się i tak wyciskane są z nas zgromadzone siłą i niechęcią negatywności. Więc to możliwość przywrócenia harmonii, która została zaniedbana może już w wieku dziecięcym.
I na koniec coś najbardziej praktycznego – nie zawsze gorsze dni są procesem oczyszczenia. Czasem są po prostu rezultatem niedojrzałego, nieodpowiedzialnego życia, negatywnego nastawienia – czyli czegoś, co robimy każdego dnia mniej lub bardziej świadomie. W takim przypadku kluczem jest zajęcie się tym. Stanie się świadomym, wybór, nauka bycia pozytywniejszą osobą. A tego nigdy nie robimy na siłę, zmuszając się, przełamując, itd., tylko:
– Stając się świadomym aktualnej sytuacji.
– Akceptując to, czyli puszczając przed tym opór.
– Nie dodając do tego kolejnych negatywności.
– Rozpoznanie korzyści jakie z tego doimy i świadome zrezygnowanie z nich.
– Wtedy zmiana na pozytywność przyjdzie nam łatwo, bez konieczności tzw. “walki z samym sobą”.
Bo przez drzwi przejdziemy, gdy przestaniemy na nie napierać. Nikt żadnych drzwi przed nami nie zamknął. Jeśli trudno jest nam przez jakieś przysłowiowe drzwi przejść, to znaczy, że albo na nie napieramy, albo napieramy na ścianę obok – czyli zmierzamy w innym kierunku, niż te drzwi są.
Chcę też zaznaczyć, że gorsze dni, w którym nie mamy energii niekoniecznie muszą świadczyć o naszym lenistwie. Często tak może być – że “nic nam się nie chce”, bo nawet nie byliśmy świadomi, że od 3 tygodni opieraliśmy się czemu popadnie, czyli nosiliśmy w sobie niechęć, co obniżało z każdą chwilą naszą energię i poziom chęci. “Zdrowe gorsze dni” oznaczają wtedy detoks, oczyszczenie, wyciskanie z nas toksyn. Nie oznaczają, że jesteśmy leniami. Więc od nas zależy czy upewnimy się, że sami zapraszamy niechęć, nudę, apatię do swojego życia. W obu przypadkach rozwiązanie jest jedno – zrezygnowanie z oporu i wybór chęci niezależnie co czujemy.
PS.
Warto jeszcze dodać bardzo ważną informację – gorsze dni to też wspaniali nauczyciele. Wiele osób dopiero gdy mocno ich zaboli biorą się za siebie. Co więcej – gorsze dni opowiadają o krytycznej sprawie – że nasze rezultaty w życiu będą takie jacy jesteśmy, czyli co w sobie utrzymujemy (niezależnie czy utożsamiając się czy opierając się temu). Przykładowo miałem dziś gorszy dzień. Aby wprawić energię w ruch przygotowałem sobie składniki na pyszny obiad – mleczko kokosowe, ostre curry, bób, brązowy ryż, orzechy, pestki dyni, czosnek i więcej. Same pyszności. Curry robiłem już nieraz i każdy kto go próbował zachwalał.
Jak mi poszło? Niespodzianka! Schrzaniłem! Nie smakowało mi! Bo taką miałem w sobie energię.
Ale wiedziałem, że tak może się to skończyć. Dlatego nie obwiniałem się, ani nie użalałem. Przypomniało mi to jak istotne jest dbanie o swoje wnętrze, oczyszczanie, uwalnianie, odpuszczanie, stawanie się świadomym, odpowiedzialnym. Nauka odczuwania, akceptacji bólu, gorszych dni to sprawy święcie ważne, bo tu chodzi o nas – na tej planecie każdy z nas jest tak samo ważny.
Nigdy nie możemy o tym zapomnieć. Ani o tym, że nasza wartość jest niezmienna niezależnie co w życiu ROBIMY i MAMY. To jacy JESTEŚMY i jacy powinniśmy być w swoich oczach nie powinno nigdy ulec zmianie. Ale osoba mądra będzie pracowała nad sobą, wzrastała. Co nie znaczy, że mamy się nienawidzić, zazdrościć innym. Każda roślina kocha się i w pełni akceptuje w każdym momencie swojego istnienia – niezależnie czy jest nasionkiem czy już wspaniałym kwiatem, czy drzewem.
Niska energia była we mnie 2 dni. Uwalniałem ją, poddawałem. W końcu wzrosłem. Miałem jeszcze tamto curry, więc sobie je odgrzałem. Smakowało wyśmienicie! Magia? A może właśnie piękna lekcja jak działa rzeczywistość i że nierozerwalnie związana z nami…
Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o
Avatar

Avatar
Gość
Wojtek
13 listopada 2018 23:07

Świetny tekst! Otwiera oczy i bardzo motywuje! Tego właśnie potrzebowałem. Ostatnie 25dni bez nałogu daje o sobie znać. Jest detox i złe dni… Ciesze sie ze znalazlem tą strone! Pozdrawiam Autora!

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
WAŻNE – Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 3)

WAŻNE – Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 3)

Witam Cię serdecznie! Dzisiaj część trzecia niezwykle ważnego tematu odczuwania (bycia). Części 1-2 znajdziesz klikając na linki poniżej: Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 1). Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 2). Poznałeś już krok pierwszy, by nauczyć się odczuwać – zaakceptować swoje emocje, czyli przestać je oceniać, a także wziąć za nie odpowiedzialność w… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 12
Świadomość, kontekst i subiektywność (Część 1)

Świadomość, kontekst i subiektywność (Część 1)

Witam Cię serdecznie! W dzisiejszym artykule chcę poruszyć NIEZMIERNIE istotny temat świadomości, kontekstu i subiektywności. Niestety zauważyłem, że pomimo, iż mówię o najwyższej wadze tych zagadnień, sprawa jest najwyraźniej bagatelizowana. Bowiem ego walczy o swoją “suwerenność”. Nie szkodzi. Moja intencja pozostaje niezmieniona – poprzez edukację uwalniać ludzi ze zmagania i cierpienia. Czyli pomagać ludziom, by… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 2
O Emocjach – Żal (Część 1)

O Emocjach – Żal (Część 1)

Wracam do Bloga po bardzo długiej przerwie! Smutno mi było go tak zostawić bez opieki i dlatego wracam do regularnej pracy! Na początek raz w tygodniu, abym się rozkręcił (a może uda się i dwa). Będzie tematycznie – bo dzisiaj rozpoczynam serię artykułów o emocji żalu Wraz z emocją żalu coś się w człowieku zaczyna… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
Jak radzić sobie z porażkami (Część 3)?

Jak radzić sobie z porażkami (Część 3)?

Witam Cię serdecznie! Kontynuujemy serię na temat radzenia sobie z porażkami. Części 1-2 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► Jak radzić sobie z porażkami (Część 1)? ► Jak radzić sobie z porażkami (Część 2)? Im więcej uczę się od ludzi sukcesu, tym więcej widzę nacisku położonego na temat porażek. Jedni podchodzą do tego – przygotuj… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 7

WOLNOŚĆ OD PORNO