Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witam Cię serdecznie!
Praktycznie od zawsze dostawałem pytania stricte na temat kobiet. Prowadzę serwis dotyczący uzależnienia od porno, a nie o kobietach. Rozumiem, że każdy ma swoje powody, by pytać o kobiety ale powody te są zazwyczaj skrywane głęboko pod intelektualizacją “interesuje mnie to”, “czy możesz podzielić się tym, bo to ciekawe”. Intencją (a przynajmniej jej częścią) jest karmienie umysłu, a nie dokonanie zmian w swoim życiu.
Oczywiście rozumiem też skąd się biorą te pytania – uzależniamy się od porno, bo mamy gamę problemów w życiu, z czego problemy z kobietami zazwyczaj stawiamy na samym szczycie. I wierzymy, że w rozwiązaniu tego problemu skrywa się szczęście i poczucie wartości.
Ostatnio pytania nasiliły się pod względem częstotliwości i poziomu absurdu urojeń, o których potwierdzenie prosili mnie mężczyźni. Pisząc to nie chcę nikogo urazić. Intencją tego artykułu jest danie odpowiedzi dlaczego te pytania są niebezpieczne i stanowią same w sobie pułapkę dla wielu mężczyzn. Bo to, z czego one wynikają już jest brakiem rzeczywistości – jest więc urojeniem i żadnego pytania powstałego z takiego poziomu nie można traktować jako istotnego. Bowiem samo w sobie zawiera zniekształcenia.
To tak jakbyśmy zrobili posiłek zgodnie z super przepisem ale z zepsutego mięsa. Niezależnie czy mamy dobrą intencję i jak się natrudzimy, by smakował nam i innym, mięso nadal będzie zepsute i ostatecznie zjedzenie tego posiłku zaszkodzi. Intencja nie była zła, przepis nie był zły, kucharz nie był zły, jedzący nie byli źli. Po prostu posiłek powstał z zepsutego mięsa.
Albo to tak jakbyśmy powiedzieli – “Skoro mało smakuje jak pomarańcza, powiedz proszę jaka jest prawda o maśle?” Ale masło nie smakuje jak pomarańcza! Reszta pytania więc stanowi kompletny bezsens. Jeśli jednak uznamy, że pierwsza część pytania jest prawdą, oczekujemy jakiejś magicznej odpowiedzi, jakiejś ważnej tajemnicy, która sama w sobie rozwiąże problem. Jednak część problemu zawarta jest w samym pytaniu – zniekształceniu rzeczywistości, które zawiera. Odpowiedź na takie pytanie zawiera więc w sobie zgodę na uznanie tego urojenia, a więc przyczyni się do pogłębienia zniekształcenia. Nie pomoże, a nawet zaszkodzi.
Znaczącym pytaniem zawierającym takie zniekształcenie jest – “Skoro Bóg kocha ludzi, dlaczego dopuszcza do takiego cierpienia?” Ale co to jest miłość? Jaki jest KONTEKST tego, co ma miejsce? Kim/czym jest Bóg? Pewne interpretacje są już z góry założone w pytaniu i dlatego poprawna odpowiedź MUSI zawierać w sobie przede wszystkim POSZERZENIE KONTEKSTU. Nie można łudzić się, że wymyślimy odpowiedź (bo to tylko intelektualizowanie) poruszając się w niezwykle ciasnych granicach obecnego kontekstu pytania. Odpowiedź tylko pogłębi zawarte w pytaniu urojenia, a nie przybliży nas do rzeczywistości.
Pytając przede wszystkim musimy sobie zadać pytanie jak rozumiemy aspekty o jakie pytamy i czy jesteśmy gotowi zrezygnować z trzymania się ich, byśmy mogli poznać faktyczną odpowiedź, a przynajmniej poznać nieco szerszy wymiar rzeczywistości? Jeśli nie, to nawet odpowiedź zgodna z prawdą zostanie wyparta i odrzucona przez nasz umysł (który wybrał własną rację, nie rzeczywistość).
Odkąd jest internet oraz prawo wolności słowa, szerzy się największe zniekształcenie rzeczywistości w historii ludzkości. To dzieje się teraz. Działo się naturalnie zawsze ale w dzisiejszych czasach to już jest pandemiczne. I tym bardziej w moim odczuciu należy uświadomić sobie pewne aspekty rzeczywistości, które tu przedstawię.
Raz jeszcze – to, że mamy wolność słowa nie oznacza, że powinniśmy używać jej do szerzenia bełkotu, paranoi i każdej papki jaką wyrzygamy z “trzewi” swojego umysłu. To że nikt nas nie ogranicza, nie oznacza, że mamy korzystać z tego do zatruwania świata. To, że mamy prawo jazdy nie oznacza, że możemy jeździć jak nam się podoba. Dlatego istnieje PRAWO drogowe. Praw jest dużo więcej, bo to zazwyczaj mądre wytyczne. Oczywiście jest też pełno głupich praw, bo zostały ustalone przez osoby w niskiej świadomości. Niemniej nie wszystkie.
Dlatego religie się przydają, bo dzięki strachowi przed Bogiem ludzie przestali się wreszcie zarzynać jak zwierzęta. Nadal jest to dno dojrzałości ale już przynajmniej się nie mordujemy milionami z nudów i za każdą bzdurę.
To co nazywane jest wiedzą stanowi coraz częściej bełkot nie mający oparcia o fakty. To, co nazywane jest newsami, informacjami ze świata stanowi tak naprawdę wyselekcjonowaną papkę mającą utrzymywać w nas wstyd, winę, opór, gniew, urazy, strach.
Pamiętam jak nauczyciele w liceum denerwowali się, gdy ktoś na każde pytania przeklejał odpowiedź z Wikipedii. Dążenie po najmniejszej linii oporu i niechęć do wysiłku pogłębiały się i internet stał się miejscem, gdzie można było to pielęgnować. Wtedy my – uczniowie – nie widzieliśmy w tym zagrożenia i nie rozumieliśmy dlaczego nauczyciele tak się denerwowali, a nawet stawiali jedynki za – przecież właściwie! – odpowiedzi. Dla nas było to wystarczającym powodem, by nauczycieli nie cierpieć jeszcze bardziej.
Bardzo istotną częścią tego, czego od nas oczekiwali ci mądrzy nauczyciele nie było tylko napisanie odpowiedzi ale własnoręczne dotarcie właściwych źródeł! To miał być sprawdzian dla naszej odpowiedzialności, praktyki rozwiązywania problemów, działania, nieraz i współpracy. Ale niedojrzałym dzieciom zależało tylko na efekcie końcowym – jak jest odrobiona praca domowa, to jest dobrze niezależnie od całej reszty.
To tak jak dorośli mężczyźni postrzegają swoje relacje – jak kobieta nie narzeka, to jest dobrze niezależnie od całej reszty. A potem szok! Oburzenie, że zdradza!
Lub niedojrzali rodzice – jak nakrzyczą na dziecko, obwinią je i ukarzą, a dziecko przestało rozrabiać i przyszło na obiad, to znaczy, że wszystko jest dobrze! Czy na pewno?
To, co nazywane jest wolnością słowa staje się wehikułem do głoszenia wszelkich kłamstw, deformacji i wypaczania rzeczywistości. Osoby niedojrzałe, nieświadome używają wspaniałego REZULTATU dojrzałości innych – internetu – do pozostania niedojrzałymi oraz usprawiedliwiania każdego przejawu negatywności, oszustwa, kłamstwa, niechęci, by spojrzeć na fakty, by uczciwie dostrzec trzymanie się dumy, próżności, etc.
Rzeczywistość zacierana jest coraz bardziej, a fakty pomijane lub przedstawiane w zdeformowanym kontekście.
Przypominam, że wszystko co piszę jest istotne, by opowiedzieć co nieco o pytaniach na temat “prawdy” o kobietach (i mężczyznach).
To, co napiszę w kilku poniższych akapitach odnosi się do poziomów kalibracji Prawdy opisanych przed dr Davida R. Hawkinsa. Aby to zrozumieć, polecam zapoznanie się z jego książką “Siła czy moc”. To także pozwoli nam dostrzec jak wielkie znaczenie jest tego, co kalibruje się powyżej 200, czyli powyżej granicy oddzielającej brak prawdy od wzrastającego poziomu prawdy. Granica ta oddziela to, co życiu nie służy od tego, co sprzyja wszystkim przejawom i formom życia.
Poziom 200 można powiedzieć odgranicza śmierć od życia. Ludzie nieświadomi (żyjący w świadomości poniżej tej granicy) autentycznie mylą to, co sprzyja życiu, z tym co mu nie sprzyja. Jednym z przejawów tego jest odbieranie życia innym istotom, by przeżyć. Próbując przekonać mięsożercę do przejścia na wegetarianizm dostrzeżemy jak silnie chroni tego umysł. Tak samo silnie chroni wielu innych przekonań o świecie. Niezależnie jak odległe są od prawdy.
Bardziej przyziemnym przejawem tej granicy jest próba zabrania kobietom seksu, wymuszenia go, dążenia do niego za pomocą oszustw i manipulacji. Liczy się wyłącznie efekt końcowy odarty z wpływu jakości naszych dążeń na kobietę i świat.To tak jakbyśmy chcieli zabić muchę latającą nam po pokoju i dążąc do tego rozbili okno, wybili szybę w gablotce, stłukli kubek, porysowali meble i podarli kilka ubrań, a na końcu uznali, że skoro ubiliśmy muchę, to zrobiliśmy dobrą robotę!
Osobisty wzrost zmienia to na rzecz dzielenia się z kobietą/kobietami tym, co pozytywne, dbaniem o pozytywność, pielęgnacją tego i byciem w świecie w taki sposób zarówno dla siebie, jak i dla innych.
A teraz kilka faktów na temat internetu:
Poziom internetu to obecnie 205. Podkreślę – to poziom internetu, a nie tego, do czego jest używany oraz to nie poziom zawartych w nim informacji. Więc o ile sam jest powyżej 200, to reprezentuje on sam dół tego, co wspiera życie. Mówię o samym internecie – jego obecność w ludzkim życiu delikatnie przekracza 200. Da się to wyczuć – pomysł dobry, wykonanie dobre ale to jak ludzie z niego korzystają ma się następująco:
50% informacji w internecie kalibruje się poniżej 200, czyli nie sprzyja niczyjemu życiu, tylko ego. Czyli co druga informacja w internecie jest kompletnym oszustwem, zniekształceniem, kłamstwem, absolutnym niezrozumieniem, myleniem sufitu z podłogą i ma na celu zatrzymanie ludzi w wybajdurzonej, zazwyczaj bardzo negatywnie wizji rzeczywistości.
50% literatury ezoterycznej też kalibruje się poniżej 200. Bo musimy pamiętać, że coraz więcej zakupów robimy przez internet, w tym książkowych – czyli tego, co przez wielu uważane jest za rzetelne źródło wiedzy. Okazuje się, że ponad połowa książek o duchowym wymiarze życia jest bzdurą. Ale z drugiej strony blisko połowa zahacza o prawdę (różne jej poziomy). Jako, że coraz więcej osób interesuje się duchowością – to przestroga. Co druga pozycja jest niebezpieczna. W przypadku innych książek, wliczając samorozwojowe, jest jeszcze gorzej.
Średni poziom blogów to 180, więc blogi globalnie nie wspierają życia i ludzkiej ewolucji. Poziom mojego Bloga na dzień 17.01.2019 reprezentuje 500+. Gdy zrewiduję pierwsze kilkadziesiąt wpisów, poziom jeszcze znacząco się podniesie.
Youtube i zawartość kalibruje się na 140. Jego całkowita obecność NIE SPRZYJA życiu. Na świecie byłoby lepiej bez Youtube. Więc ci, którzy oglądają Youtube muszą BARDZO uważać, co z niego wybierają, bo przytłaczająca większość zawartości Youtube jest jak trucizna. Jeśli wzbraniamy się przed literaturą ezoteryczną, to musimy wiedzieć, że z dużym prawdopodobieństwem utknęliśmy w jeszcze gęstszym bagnie filmików i wideoklipów z Youtube (praktycznie nikt nie zdaje sobie sprawy jak niebezpieczne jest słuchanie nisko wykalibrowanej muzyki – zawiera ona bowiem negatywnie wpływający na naszą świadomość nośnik negatywnej informacji. Nie chodzi o słyszane słowa).
I teraz śmietanka – średnia zawartość jakości informacji w internecie to… 45. Więc o ile sam internet służy życiu, to to co się w nim znajduje i do czego się go używa to praktycznie największa odległość od tego, co służy życiu. Bowiem 45 to poziom zniszczenia, satanizmu, Adolfa Hitlera, węży, islamskiego terroryzmu, voodoo.
To tak jakbyśmy używali samochodów prawie wyłącznie do przejeżdżania ludzi i zwierząt.
No, to zbudowaliśmy bazę, na fundamencie której możemy teraz odnieść się do tego, co ma miejsce odnośnie pytania mnie o kobiety, bo ktoś w internecie coś powiedział.
Ludzie wysyłają mi filmiki z Youtube, wpisy z Wykopów, wypowiedzi jakiś cwaniaczków, podrywasków i chcą ode mnie komentarza, mojego zdania na temat kobiet w ogóle. Chcą usłyszeć PRAWDĘ. Nawet gdybym był światową legendą uwodzenia, mistrzem seksu i łojezusicku nie wiadomo co jeszcze, to miałbym do powiedzenia CO NAJWYŻEJ o swoich, osobistych doświadczeniach, o niczym więcej. Co bardziej trzeźwi dostrzegli, że z jakichś niewytłumaczalnych powodów to, co działa u nich, nie działa u innych.
W czym problem? W tym, że ludzie najpierw traktują to coś ktoś zrobił, powiedział lub ma i jak to interpretuje jako optymalny poziom wiedzy i zrozumienia, a potem szukają potwierdzenia tego w swoim życiu. Chcą więc przenieść SUBIEKTYWNOŚĆ na poziom obiektywności i są w stanie zrezygnować z rzeczywistości na rzecz urojenia.
Jeszcze mi mówią, że te filmiki mogą mi POMÓC COŚ SOBIE UŚWIADOMIĆ. Tak – poziom nieświadomości tych ludzi. Ale on wynika z tego, że ludzie nie mają narzędzia do rozpoznawania prawdy od jej braku. Nie mogą poznać rzeczywistości. Naturalnie duma mówi im, że tym narzędziem jest umysł ale to zupełna nieprawda.
Spoko, nie trzeba mi tego uświadamiać – ja to wiem od długiego czasu i stąd ten Blog. By troszkę poedukować ludzi na temat rzeczywistości.
Jednym z jej aspektów na tej planecie jest SUBIEKTYWNOŚĆ doświadczeń.
Niedawno jeden z Uczestników WoP użył bardzo fajnego określenia – “W naszej głowie zachodzą fascynujące procesy”. Co? Ten bełkot, paplanina, mentalizacja, narzekanie, fantazjowanie, obwinianie, chcenie, gadanina, opiniowanie, nazywanie, wieczna analiza, ocenianie, etc.? To jest fascynujące?
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że naturalnym stanem umysłu jest CISZA I SPOKÓJ. Gdy te “fascynujące procesy” się odbywają to jest to informacja, że mamy problem z przetrawieniem tego, co w sobie nosimy i umysł, niczym małe dziecko, włącza się do pomocy. A kto doświadczył jak malutkie dziecko potrafi pomóc przy np. malowaniu mieszkania wie, że to nie jest najlepszy pomysł. Jednak zaprzęgają umysły do wszystkich swoich problemów nie dostrzegając, że one zazwyczaj powstały, BO już ślepo słuchaliśmy się swojego umysłu.
Ta cisza i spokój są fascynujące, bo wtedy widzimy rzeczywistość, a nie urojenia bełkoczącego radyjka, które nigdy nie zaznało akceptacji, nie mówiąc o miłości (i dlatego bełkocze).
Teraz kilka faktów o ludziach w ogóle.
Jest coś takiego jak ewolucja. Słyszeliśmy o czymś takim? No, więc nie każdy jest na tym samym poziomie. Tak naprawdę ponad 85% ludzkości jest na poziomie czysto zwierzęcym, a więc poziomie braku świadomości wewnętrznego źródła, poziomie brania, a nawet zabierania ze świata. Historia pokazuje, że często gwałtem, wojną i przemocą. Tacy byli w głównej mierze mężczyźni i duża większość na planecie nadal taka jest. Tylko globalnie ludzkość wzrosła ponad ten poziom (w latach 80-tych XX wieku). I branie przemocą jest już niedopuszczalne, a nawet karane. Więc często jest tak, że to, czego nie można już sobie wziąć bez uwzględniania dobra drugiej osoby, zmieniło się w próby manipulacji i sztuczek psychologicznych.
No ładnie, ładnie.
Osoby takie nie czują w sobie miłości, mylą ją z pożądaniem, fascynacją, pragnieniem kontroli, posiadania, oczarowaniem. Emocjonalność służy im wyłącznie do oddawania odpowiedzialności i usprawiedliwiania swojego postępowania.
O niezrozumieniu tematu ewolucji i kreacji jako przeciwnych sobie teoriach napiszę w przyszłości serię artykułów.
Ewolucja to jest coś, czym zarządzamy sami. Możemy pozostać “w morzu” własnych myśli i tylko nauczyć się sprawniej poruszać w tym chaosie, a możemy “wyjść na ląd”. Możemy także “wzbić się w przestworza”. Ograniczamy się sami przez własne utożsamienia. W tym z samym umysłem i z procesem bełkotania, który w nim zachodzi.
Po drugie – naprawdę ktoś sądzi, że zapyta się mnie o kobiety i ja mu radośnie odpowiem jak jest? Jest pan, który mówi jak jest ale nawet on pomija podstawowy fakt, że mówi jak jest w pewnym kontekście i dla pewnej grupy osób. Oraz robi to ze swojego poziomu świadomości. Jest to poziom wyższy, niż średnia ludzkości, dlatego również jego słowa można uznać za obiektywne (żadne słowa nie są obiektywne).
Dlatego jedni zawsze się z nim zgodzą, a inni absolutnie nie. Jednak można się nie zgodzić będąc niżej od zrozumienia kontekstu wydarzeń na tej planecie i zrozumienia oraz poznania faktów, niż ten pan, a można być także wyżej. Można także się zgodzić będąc niżej i ślepo słuchając wszystkiego, co ktoś mówi i można być niżej i nie zgadzać się niezależnie ile prawdy i faktów słyszymy. A nie zgadzamy się, bo po prostu wybieramy emocjonalność (zwierzęcość) – nie lubimy tej osoby i dlatego wszystko co mówi także jest dla nas nie do przyjęcia.
Dlatego też m.in. nie staniemy się bogaci trzymając w sobie urazy do ludzi majętnych i odnoszących inne formy sukcesów.
Po trzecie – miłość między mężczyznami, a kobietami to rzecz bardzo, bardzo nowa, bo mająca dopiero niewiele ponad 100 lat. Do tej pory nie istniało coś takiego jak miłość między mężczyzną i kobietą. Tylko w może kilkuset przypadkach w historii całej ludzkości. To, do czego wzdychano w poezji to była tęsknota do tego, co będzie, a nie co było powszechne.
Do tej pory większość ludzi na tej planecie mylą miłość ze zwykłym pożądaniem, oczarowaniem, erotyzmem, flirtem. Niektórzy obiema parami rąk i nóg zapierali się, że kochają swoją partnerkę, bo nie chcą zrobić jej krzywdy i odejść pomimo, że myślą o zdradzie! No, jeśli to jest miłość, to nie dziwne, że jest ślepa!
Po czwarte – wracając do ewolucji – ewolucyjnie wszyscy zaczynaliśmy bardzo nisko. Dlatego też kobiety generalnie na pewnym etapie ewolucji ludzkości musiały być cwańsze od mężczyzn, bo od tego zależało ich przeżycie. Mężczyzna zazwyczaj był sprawniejszy fizycznie i stanowił zagrożenie dla kobiety nie mniejsze, niż drapieżnik. Kobieta musiała nauczyć się oczarowywać, kontrolować, dobrze czytać mowę ciała, bo od tego zależało jej przeżycie. Nie robiły tego, by wyrządzić krzywdę mężczyźnie ale by uchronić się przed nią samemu.
Więc jeśli kobieta stosuje to na nas, to znaczy, że dostrzegła w nas ku temu powód. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, w której nie służyłoby to kobiecie. Więc – jakim mężczyzną jesteśmy, że kobieta musi używać ewolucyjnych sztuczek mających zagwarantować jej fizyczne przeżycie?
Te same kobiety oddawały kontrolę i całe siebie mężczyznom, od których biła wysoka energia (czyli jednostkom, bo większość wybierała zwierzęcość, co nie uległo zmianie. A reszta naturalnie wybierała to jako usprawiedliwienie do jeszcze większej niechęci względem tych jednostek, co jeszcze mocniej zaniżało ich własną energię i świadomość). W tym przywódcom, artystom, twórcom. Oczywiście także mężczyznom, którzy już wzrastali w miłości (Miłość zaczyna się od poziomu Odwagi). Bowiem nieświadomie kobiety wyczuwały zależność – że im wyższa energia, tym wyższa świadomość. Niestety zwierzę w nas się wycwaniło i zaczęło używać umysłu racjonalnego, by to udawać. Pojawiły się więc różne używki chwilowo tłumiące niższe stany ale nie dające wzrostu.
A jeśli nie było mężczyzn w wysokiej energii, to panie oddawały się najsilniejszym, bo będąc panią takiego samca przynajmniej od niego nic jej nie groziło i od słabszych jemu. Bowiem jeśli ktoś nie dba o siebie, nie rozwija się, są w nim wewnętrzne blokady, których nie rozpoznał, a które obecność kobiety naturalnie ujawni. Kobieta wybiera więc osobę SPÓJNĄ, czyli taką, która nie udaje – która w pełni reprezentuje swój poziom. Bo tutaj nie ma niewidzialnych zagrożeń.
Jednak okazuje się, że nie zawsze bycie z “samcem alfa” jest bezpieczne. Wiele kobiet jest bita i dręczona przez tych, których świat nazywa “samcami alfa”. Bo nie rozumieją, że nawet najsilniejsze zwierzę to często piaskownica dojrzałości. Nie siła się liczy ale to do jakich celów ją wykorzystujemy (kontekst) – czyli jaką jesteśmy osobą (bo poziomy ROBIĆ i MIEĆ nie mogą przekroczyć poziomu BYĆ).
Wiele osób mówi, że ćwiczy, by być w stanie obronić swoją partnerkę. Naprawdę? A ćwiczysz to idąc z kobietą pod pachę, będąc podpitym, myśląc o seksie i będąc atakowanym przez 3-4 silnych, zwinnych, trzeźwych kolesiów, którzy napadają na ludzi od małego i mają w dłoniach noże? Chodzi o to, że niezależnie jak wielką siłę mamy, nie stanowi ona źródła naszego przeżycia. Jest tym coś zupełnie innego. Wiemy co?
Czy do tego doprowadziły kobiety? Nie. Do walk, wojen, niezdrowej rywalizacji doprowadzała niedojrzałość mężczyzn. Często też zasilana przez niedojrzałe kobiety. Prawdziwie dojrzały mężczyzna nie zwiąże się z niedojrzałą kobietą.
Nie mówię teraz tego, by obwinić mężczyzn, bo ja chcę dobra i dla mężczyzn, i dla kobiet.
Z poziomu ducha nie ma różnicy między kobietą i mężczyzną. W nas wszystkich jest jedno i drugie, więc życzenie mężczyznom lub kobietom czegoś złego, to po prostu życzenie czegoś złego sobie.
Ilość jednozdaniowców, które otrzymywałem od różnych ludzi z internetu, z których kipiała duma, arogancja, poczucie wiktorii nad drugą osobą (wyjętych z kontekstu zdań, które napisałem) i wypieranie, niedostrzeganie rzeczywistości obezwładnia.
Przykładowo dostałem argument, że to mężczyźni ginęli milionami na wojnach, byli rozrywani przez wybuchy i przez to mężczyźni mieli gorzej, a teraz jest wielka niesprawiedliwość, bo kobieta zazwyczaj wygrywa procesy sądowe i łolaboa TRZEBA je przepuszczać w przejściu! Dostrzegamy “zepsute mięso”, o którym mówiłem na początku?
A ja się pytam – kto do tych wojen doprowadził? Złe duszki? Wielu facetów chętnie garnęło się do wojny, bo wierzyło, że w ten sposób wzmocnią swoją męskość i poczucie wartości. Z mało znanych ciekawostek – w jaki sposób doszło do upadki największego mocarstwa w historii ludzkości i rozpadu niepokonanej armii Rzymu? Dzięki kobietom. Mężczyźni ponad glorię zwycięstw wybrali osiedlenie się ze śliczną dziewczyną we wspólnym domu.
Brak kobiet, brak otwarcia serca na kobiecość (nie tylko w formie kobiet) prowadzi do coraz większego oddalania się od rzeczywistości, co w linii prostej prowadzi do wojen.
Otwarcie serca, intuicja, miłość automatycznie uzdrawia wojny i ich powody.
Do wojny może dojść tylko przez zaburzenie rzeczywistości, kłamstwo i niedojrzałość, a nawet niechęć, by odróżnić tyrana, megalomana od dojrzałej jednostki mającej na uwadze dobro rodaków. Pomoc kobiecej intuicji jest tu nieoceniona. No ale przez wieki kobietom odmawiano nawet edukacji, nie mówiąc o podstawowych prawach. Dlatego mężczyźni byli pozostawieni samym sobie i mentalizacji ich umysłów, w przytłaczającej większość na poziomie dumy, gniewu, strachu, pożądania, winy. I stąd ludzie przez 97% czasu toczą na tej planecie wojny. A kobiety pozostawione w domach mogły tylko liczyć, że ich wybranek wróci ze wszystkimi kończynami lub że ten, kto będzie ją gwałcił przy okazji jej nie zarżnie jak prosiaka.
Innym przykładem jak wygląda świat bez wpływu kobiet to amerykański Dziki Zachód – bandy rewolwerowców, pojedynki na śmierć i życie, napady, morderstwa, gwałty. Jedynymi rozrywkami było picie, burdel i mordowanie się. To przypomina stada dzikich psów. Taki poziom zawsze osiągnie męskość bez kobiecości.
Odmawianie odpowiednim kobietom takiego poziomu wpływu na społeczność wiąże się z tym, że ryzykujemy, iż z dużym prawdopodobieństwem mężczyźni przedłożą zdrowy rozsądek na egoistyczne, a więc zwierzęce dążenia. Tym jest korupcja – wykorzystanie odpowiedzialności w kształtowaniu rzeczywistości dla społeczeństwa na pasożytowanie. Oczywiście kobiety też upadają (i to nie władza korumpuje, tylko jednostka była na takim poziomie, takimi intencjami się kierowała i to jednostka korumpuje swoje stanowisko, nie odwrotnie).
Więc pewnie, że wśród kobiet znajdziemy negatywne przykłady! Ale w przypadku mężczyzn znajdziemy ich nawet więcej! Ile kobiet wymordowało miliony ludzi? Kobiet kilka. Mężczyzn – setki. Ile znamy masowych morderczyń? Kilka? A ilu mężczyzn? Też setki. Ile znamy kobiecych gangów napadających na ludzi na ulicach? Kilka.
Bowiem kobiety zawsze były bliżej życia, bliżej natury, roślin, zwierząt. Znajdźmy choć jedną rycinę, gdy mężczyzna tańczy wśród kwiatów otoczony przez zwierzęta. Czarownik lub pedał! W obu przypadkach można bezkarnie spalić! Ponoć w Średniowieczu spalono dziesiątki tysięcy (o ile nie setki tysięcy) kobiet. Argumentacja jaką stosowano – “To czarownica, bo ma kota”. Dzisiejszy poziom większości mężczyzn na świecie nie uległ poprawie. I nie mówię tylko religijnych zabobonach.
Mężczyźni i kobiety nigdy nie mieli stanowić oddzielnych obozów próbujących się wykiwać i jeśli to utrzymujemy, tego doświadczymy.
Z drugiej strony – znajdziemy też mnóstwo wspaniałych przykładów praktycznie w każdej dziedzinie.
Więc kompletną głupotą jest generalizowanie.
Bo gdybyśmy byli w 100% uczciwi (no, kto się odważy?) dostrzeglibyśmy, że mamy w dupie rzeczywistość (o której nie mamy pojęcia i nas nie obchodzi), tylko wybieramy własną rację. Wybieramy coś, czego już się trzymamy, coś negatywnego i nie chcemy z tego zrezygnować. I już!
Przypomnę –
gdy rzeczywistość nas boli, to nie rzeczywistość.
Każdy facet, który do mnie napisał czy ma jakieś “ale” do kobiet, mówił tak naprawdę o sobie. Ktoś tam napisał, że kobiety się wycwaniły. Nie! TY się wycwaniłeś! Faceci się wycwanili! Całe środowisko PUA to cwaniakowanie, by dobrać się kobietom do majtek bez stawania się bardziej spokojnym, opanowanym, dojrzałym, świadomym, kochającym.
Ostatnio jeden z moich Klientów wszedł w związek. Oto co napisał w kilku zdaniach:
Z tą z którą jestem obecnie, nawet jej nie “podrywałem”. I zauważyłem, że od kiedy przestałem bawić się w takie przekonanie kobiety do siebie to mam ogromne wzięcie.
Moją obecną partnerkę poznałem, poznawałem, poznawałem, aż w końcu zaprosiłem ją na gorącą czekoladę, nie dlatego bo minęły 3 dni, 2 godziny od ostatniego spotkania i patrzyłem jej kilka razy w oczy, ona się uśmiechnęła i koniecznie była jedna eskalacja odwzajemnionego dotyku… po prostu dobrze mi się z nią rozmawiało i zważając na nasze wcześniejsze kontakty i widząc jej zainteresowanie również, poczułem taką chęć i ją zaprosiłem.
Na koniec spotkania ją pocałowałem i tak się toczy do dziś, coraz bardziej i coraz lepiej.
Intencją było poznanie jej, ciekawość, jako, że widziałem jaka jest dla mnie dobra, i dla ludzi ogólnie, to chciałem dać jej to również (gdy w sylwestra rozmawialiśmy “a za co mnie kochasz?”, to wymieniła między innymi dojrzałość i bezinteresowność. Pomyślałem wtedy, że idę w dobrym kierunku).”
Ci, którzy wymyślą z tego “podryw na czekoladę” – baaaaardzo chybiła esencja tego przekazu.
Niestety często to, co zrobił mój Klient, robimy przez manipulację, kłamstwa i sztuczki. Gdybym ja był kobietą i codziennie spotykał takich kolesiów, też znalazłbym sposoby, by ich zagiąć, przegonić gdzie pieprz rośnie. Ale nie by ich zranić, tylko by chronić samą siebie. Cholera wie ile gniewu i nienawiści nosi w sobie taki facet i co ma w kieszeni i kiedy zacznie być wobec mnie agresywny!
Moim ulubionym pytaniem jest – “Piotrze, powiedz mi jaka jest prawda o kobietach?”
Gdybyśmy byli całkowicie szczerzy, to to pytanie zadalibyśmy następująco – “Piotrze, potwierdź proszę to, co utrzymuję, bym mógł dalej się tego trzymać, bo nie mam ochoty tego odpuścić”.
Otóż prawda jest następująca –
WSZYSTKO można uznać za prawdę ALE w ograniczonym KONTEKŚCIE.
I już!
Dlatego nieraz mówię, że najprostsze na tej planecie jest udowodnienie własnej racji. Bo dla racji umysł tak zniekształci, wyprze, zdemonizuje rzeczywistość, że wszystko będzie pasować do wyobrażeń naszego umysłu niezależnie jak jest to absurdalne, szkodliwe, chore, urojone, szalone.
Ponadto – generalizowanie odnośnie ludzi? I to jeszcze kobiet, których jedną z cech jest zmienność? Co ja mam odpowiedzieć? Nawet próba odpowiedzi już znaczyłaby, że ograniczam kontekst.
Bo każdy jest inny – każdy ma swój poziom świadomości, który reprezentuje w 100%, każdy ma własne utożsamienia, własny poziom energii, własne intencje, cele, przeszłość, etc. Co o tym można powiedzieć? I to jeszcze ogólnie? Mówiąc o jednej osobie jednego dnia i rok później mówimy już o dwóch kompletnie innych osobach!
Dlatego BARDZO UWAŻAJMY na to, co chcemy sobie udowodnić. Bo sobie to udowodnimy. Na 100%.
A jeśli chcemy żyć w rzeczywistości, trzeźwości – szczerze, uczciwie i odważnie rozważny jaki KONTEKST utrzymujemy. Jaki PARADYGMAT wyznajemy.
Co więcej – nie jest tak, że pytamy o kobiety, z którymi mieliśmy doświadczenia, czyli kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset sztuk? Ile jest to procent względem reszty kobiet? Gdybyśmy dobrze poznali nawet 300 kobiet i uznali, że na świecie kobiet żyje 3 miliardy, to poznaliśmy 0,00001% kobiet. I my na tej podstawie chcemy poznać prawdę o kobietach?
Widzimy jaki to jest absurd? Aby generalizować jakkolwiek sensownie, musielibyśmy znać i utrzymywać kontakt z około 2 miliardami kobiet. Codziennie rozmawiać, pytać o to, czego doświadczyły, jak się czują, jakie mają intencje, zamiary, doświadczenia. Spacerować, patrzeć jak żyją, reagują na różne sytuacje. I jeszcze uwzględnić, że to może się zmienić co pół godziny.
Więc – pytanie powinno brzmieć – “Piotrze, powiedz mi prawdę o tym, czego JA doświadczyłem z paroma kobietami, o których teraz myślę”.
Ooooo, teraz możemy rozmawiać!
Więc może by tak najpierw poznać ze 2 kobiety, zaprzyjaźnić się, traktować z szacunkiem, zrozumieniem, szczerością i uczciwością? Porozmawiać jak widzą świat, mężczyzn, inne kobiety? I nie generalizować, tylko zobaczyć w jakim towarzystwie się poruszają, jaki poziom same reprezentują, jakich informacji wyszukują, czyli czego szukają. Bo WSZYSCY znajdziemy na tej planecie to, czego szukamy. A potem uświadomić sobie, że sami wybraliśmy akurat je. Dlaczego?
Pukajcie, a wam otworzą. Proście, a będzie wam dane. – Pamiętamy te słowa?
Mądrzy ludzie dodali jeszcze jedno ważne stwierdzenie – “Uważaj o co prosisz”. Parafrazując – “Zważaj czego szukasz (bo dokładnie to znajdziesz)”.
Czy wiemy, że nawet wyniki badań zależą od INTENCJI badaczy? Intencja wpływa na to jaki będzie wynik badań!
A ilu naukowców zdaje sobie z tego sprawę i jest świadoma swoich intencji? Ilu zdając sobie sprawę z obu faktów będzie na tyle uczciwa, by się do tego przyznać w swoich wnioskach?
Czy my do tej pory byliśmy na tyle uczciwi? Co chcieliśmy sobie udowodnić?
Dostaję maile, że ja mówię, że kobiety takie niewinne, tak ranione, a co z mężczyznami? Dżizas… przestańmy zachowywać się jak dzieci i wyjmować z kontekstu jedno zdanie i sączyć z tego satysfakcję próbując mnie zagiąć i zanegować resztę moich wypowiedzi.
Chłopaki – naprawdę… wojna odbywa się tylko w naszej głowie. Przestańmy walczyć, a to, czego pragniemy stanie się dla nas naturalne, przychodzące ze spokojem, radością.
No ale musimy wybrać spokój, nie rację.
Przede wszystkim warto podejść do tematu nie jako “prawda o kobietach”, tylko najpierw poznać naturę kobiecości w ogóle, a potem zobaczyć jak kobiety stanowią różne jej reprezentacje. Bo tutaj nie może być mowy o przerzucaniu na ogół tego, co zrobiła jakaś kobieta (i to zazwyczaj raz i to nam). Kobiety też mają ego, też mają paplające radyjka (nieraz bardziej od mężczyzn). Też nie rozróżniają rzeczywistości od jej braku. No i?
Mówiąc o kobietach, mówimy tylko o sobie. A skoro tak, to może warto byłoby się zająć sobą, a nie innymi ludźmi?
“Bądź zmianą, której chcesz doświadczyć w świecie” – oto prawda o kobietach, mężczyznach, związkach, seksie, sukcesie. Oto odpowiedź na wszystkie pytania.
Wspomnę jeszcze – nie jestem ani za kobietami, ani za mężczyznami. Jestem za prawdą, za rzeczywistością. Bo w niej wszystko się układa, jest harmoniczne i służy życiu w najlepszy możliwy sposób.
Nie uważam, że “pomoc”, by ktoś miał seks pierwszy raz to pomoc. Prawdziwą pomocą będzie takie poprowadzenie tej osoby i jej wewnętrzne oczyszczenie, by sama doprowadziła do seksu bez używania sztuczek, kłamstw i manipulacji.
Wiele osób twierdzi, że seks jest zdrowy i należy go mieć za wszelką cenę.
Otóż nie!
Ode mnie nigdy nie usłyszysz takich generalizacji. Seks nie jest ani dobry, ani zły. Ani zdrowy, ani niezdrowy. Seks jest dokładnie taki, jacy MY jesteśmy w trakcie. Raz może nam służyć, innym razem nie. Raz możemy dodawać do seksu stres, wstyd i dumę, a raz radość, spokój, szacunek, poczucie piękna.
Zdziwilibyście się dla ilu uzależnionych (a więc dla wielu, wielu więcej nieuzależnionych też) seks stał się źródłem rozczarowania i cierpienia! A nawet źródłem myśli o zdradzie i związanych z tym poczuciem winy, wstydem, żalem, strachem.
Nie uspokoimy paplaniny umysłu. Mamy zdać sobie sprawę, że umysł nie zna rzeczywistości i z dziecinnej niewinności stara się utrzymać i usprawiedliwić wszystko, czego się trzyma. On chce oddać odpowiedzialność, a nawet obwinić. A to poziom dziecka w piaskownicy.
Kobieta zaś nie chce być z dzieckiem.
A do dojrzałej męskości nie wzrasta się przez negatywności, ani walkę. To przekonanie wykorzystało już zbyt wielu megalomanów i szaleńców.
Do męskości wzrasta się przez aktywne wspieranie życia (swojego i innych ludzi) i ochronę prawdy. A że wszystko może być postrzegane jako prawda w odpowiednim kontekście, to troszczmy się o kontekst, korygujmy go, zmieniajmy, uzdrawiajmy i chrońmy ten, który służy życiu. Jeśli nam nie sprzyjał – zmieńmy go! Słowem –
zmieniajmy siebie (w stronę pozytywności!).
Więc nie ma nic bardziej korzystnego, zdrowego dla faceta (i atrakcyjnego dla kobiet), który masturbował się i oglądał całą młodość pornografię, niż zadbanie o siebie. No ale jeśli naszym paradygmatem jest to, że nasza przeszłość stanowi źródło niechęci, wstydu, winy, żalu i tego, że kobiet nie będziemy kręcić – no cóż… Kto nam podłożył tę kłodę pod nogi? Kobiety? A jeśli tak nawet powiedziało 3 czy 4 kobiety w naszym życiu – czy tak powiedziało 3 miliardy? A nawet 300?
Były osoby mówiące mi, że świat ich atakuje – że nagość jest wszędzie eksponowana, że to nagość im nie daje wzrastać. Naprawdę? A nie jest przypadkiem tak, że nasze własne pożądanie traktujemy bez akceptacji, szacunku, miłości? Czy nie jest tak, że utrzymujemy w sobie wstyd i winę odnośnie naszego pożądania, które po prostu jest? Jest naturalne, całkiem przyjemne.
Naprawdę świat nas atakuje? Kiedy zaczął? Od zawsze? A może uwziął się za nas od pewnego roku, np. 2015?
A nie jest tak, że to my gromadziliśmy w sobie coraz więcej wstydu, winy, oporu, żalu, niechęci odnośnie nas samych i pożądania. I to nasz umysł zaczął dziecinnie wierzyć, że ten WEWNĘTRZNY atak na jeden z aspektów siebie przeprowadza świat zewnętrzny?
Co ciekawe – to wszystko co napisałem o mężczyznach względem kobiet jest identyczne u wielu kobiet względem mężczyzn. Wiele kobiet podchodzi dokładnie tak samo do tego tematu.
Ktoś próbował mnie oświecić – “Ty pisałeś, że kobiety są stworzone pod facetów, a prawda jest taka, że kobiety chcą stać się niezależnie od facetów i dążą do kariery”.
A czy przypadkiem jedno nie wyklucza drugiego? Hmm?
A poza tym kobiety nie są stworzone pod facetów. Kobiecość dopełnia męskość, a męskość kobiecość. I to kobiecość przyjmuje w siebie męskość, pomnaża to i oddaje. Tak należy rozumieć to stwierdzenie. Dlatego mężczyzna w głównej mierze odpowiada za to, co DAJE (facet daje, nie kobieta). Dlatego mężczyzna podchodzi do kobiety, bo to symboliczne ukazanie czy DA sobie odwagę (pierwszy poziom sprzyjający życiu, a więc i kobiecie), czy da sobie strach (wybierze to, co nie sprzyja życiu).
Może pomoże zrozumienie, że kobiecość i męskość DOPEŁNIAJĄ się. Dla większości ludzi potrzebne jest zewnętrze źródło – facet potrzebuje kobiet, a kobiety mężczyzn. Więc bardziej męski facet automatycznie szuka i przyciąga bardziej kobiece kobiety. Bardziej kobiecy facet szuka i przyciąga kobiety bardziej męskie. Osoba dojrzała oba aspekty zaczyna scalać w sobie. Często przez praktykę wspólnego życia z drugą osobą. Ale nie zawsze.
Przykładowo – mężczyzna, szef dużej firmy przestaje wycinać lasy, by zbudować kolejną autostradę, bo to dobre dla biznesu, tylko szuka rozwiązania uwzględniającego dobro zwierząt (a w rezultacie całej planety). To mogła mu podpowiedzieć partnerka, by jednak nie wymordował miliona stworzeń dla kawałka betonu i kilku dodatkowych złotych/dolarów, a mógł sam do tego dojść wzrastając w świadomości jako bardziej akceptujący, szanujący, kochający.
Zastanówmy się czy do związku dążymy z poczucia braku, niechęci do czegoś, czy może z pozytywną intencją? Jeśli w tym aspekcie mamy problemy, nie oczarowujmy się, że kierowaliśmy się tym, co pozytywne. Musimy nauczyć się odważnie uświadamiać sobie obecny kontekst i intencje od wymyślania ich na poczekaniu.
A teraz ponownie – dlaczego generalizujemy? Powiedzmy – o jakich kobietach mówimy i starających być niezależnymi od jakich facetów?
Poza tym – czy to coś złego? Zabolała duma? Ajaj, może cukierka? Papieroska? Piwko?
Gdybyśmy kochali kobiety – cieszylibyśmy się, że nasze piękne towarzyski prowadzą coraz zdrowsze życie, osiągają sukcesy (nie mniejsze, niż my!). I sami jednocześnie dążyli, by dążyć do realizacji siebie przez swoją pracę. Czy trzeba być w tym wyjątkowym? Nie! Wystarczy działać z uwzględnieniem dobra innych. Czy wspieramy innych w ich życiach, czy tylko utrzymujemy niechęć i świadomość ofiary? Wyjątkowe jest już samo to, że dbamy o siebie z odpowiednią, wysoką intencją bez szkodzenia innym. Nie, by wykorzystać to jako kartę przetargową na grzędzie z innymi kogutami.
Ja bym chciał, by moje przyjaciółki stawały się niezależne od ich takich partnerów, których jedynym sposobem na radzenie sobie z problemami jest alkohol, mecz piłkarski i obwinianie.
Ponadto – nawet gdyby generalizacja była możliwa w zadowalającym dystansie do rzeczywistości, to kluczowe jest też miejsce urodzenia kobiety – a więc wszystkie naleciałości kulturowe, historyczne danego kraju, jego części, przeszłości. Kobiety więc doświadczają kobiecości przez te filtry. Tak samo mężczyźni.
Polska kalibruje się obecnie na 186. W 2004 roku Hawkins wykalibrował poziom Polski na 175. Więc ogólnie wzrośliśmy i to całkiem pokaźnie! Ale nadal nie ponad kluczową granicę. Dlatego też ten kraj jest doskonałym miejscem na doświadczenie wszystkiego, co związane jest z dumą i gniewem. A duma i gniew to fundament wypierania rzeczywistości. Wspomnianego wzrostu dokonała mniejszość – jednostki zaangażowane w pracę wewnętrzną mającą przełożenie na dobro innych. Nie prowadzi do tego walka, zmaganie, udowadnianie swojej racji. Reszta jest taka jak była i zapewne tylko bardziej.
Ale skoro wiemy, że tak jest i było zawsze, może warto stać się tą wyjątkową, czyli normalną, pozytywną jednostką, która nie sra tam, gdzie żyje?
Bardzo istotne w obniżaniu poziomu świadomości tego kraju jest podejście Polaków do seksu, do relacji, do seksualności, do męskości i kobiecości. Wiele osób usprawiedliwia to interpretacjami kościoła odnośnie seksualności. To co się powszechnie słyszy w brzmieniu przypomina szorowanie żelaznym prętem o drugi żelazny pręt. Brrrrrrr!
Na koniec – uświadommy sobie, że ZAWSZE mówimy wyłącznie o sobie. O naszej percepcji, doświadczeniach, interpretacjach (i to jeszcze powstałych o niechciane emocje, których kompletnie nie rozumiemy), intencjach. A ku temu powody są tylko i wyłącznie W NAS.
Ostatnio jeden z moich Klientów, który uważa się za dobrego chrześcijanina nazywał kobiety kurwami. Ale pisał “a to qwy”. Wow! Dorosły facet. Tylko ja się pytam kiedy Jezus nazwał jakąkolwiek kobietę “qwą”? Mówienie tak o kobietach (nawet pracujących w strip klubie) stanowi reprezentację utrzymywanych w sobie toksyn. Jezus nikogo nie potępiał ale dzisiejszy kult nazywany religią wie lepiej.
Napiszę – ja nie atakuję religii. Mówię o faktach. A kto zna jakiekolwiek fakty o tej religii? Nikt nie zna, bo nikt nie ma narzędzia do poznawania faktów i oddzielania ich od urojeń umysłu i jego racjonalizacji czego popadnie.
Ja kilka faktów poznałem i widzę wyraźnie ich przełożenie na to jak pracuje ta instytucja i co szkodzi ludziom oraz w jaki sposób. Widzę masę oczarowań i nieprawdy. Nie oznacza to, że religie same w sobie są negatywne. Jednak nie są też pozytywne. Są jakie są. Jedni wykorzystują (jak niegdyś) religię do usprawiedliwiania nawet największego zbydlęcenia, a inni wyłuskają ważne wytyczne, które stosują w swoim życiu z pożytkiem dla wszystkich.
Jedni nie zabiją człowieka wyłącznie ze strachu przed karą, a inni z szacunku, zrozumienia i współczucia. A to dwa, zupełnie inne kierunki w NASZYM życiu pomimo, że rezultat wydaje się ten sam.
Przeczytaj spokojnie ten artykuł nawet kilka razy. Uważam, że jest bardzo, bardzo ważny.
To nie moje widzimisie, tylko przełożone moim językiem słowa Wielkich Nauczycieli oraz moje własne doświadczenia, które to potwierdzają.
Zacznij dostrzegać SUBIEKTYWNOŚĆ własnych doświadczeń, które odzwierciedlają to, co utrzymujesz słowa i czego chroni Twój własny umysł poprzez m.in. wypieranie rzeczywistości.
Naturalnie zachęcam do komentowania! Tylko proszę o zachowanie kulturalnego poziomu. Jeśli nawet się z czymś kategorycznie nie zgodzisz, możesz to przekazać w cywilizowany sposób.
Jak widzisz – niewiele tu prawdy O kobietach (i mężczyznach) ale dużo ujawnienia tego, przez co nie dostrzegamy swojej prawdy i tego co ogranicza jej kontekst. A jak zajmiemy się tym, nasze doświadczenia zaczną ulegać zmianie na coraz bardziej pozytywne i uwzględniające nasze dobro.
Bowiem znaczenie kontekstu jest kluczowe. Najłatwiej przedstawić to na przykładzie:
– Oskarżony zamordował człowieka.
– Zgadza się, Wysoki Sądzie.
– Za to grozi dożywocie.
– Wiem, Wysoki Sądzie.
– Czy oskarżony ma coś na swoją obronę?
– Tak, Wysoki Sądzie. Kontekst.
– Czyli?
– Człowiek, którego zamordowałem groził, że zabije moją rodzinę. Miał wyjęty pistolet. Wybrałem, by odebrać życie mu, by ochronić życie moich bliskich.
Czy oskarżony powinien zostać osądzony tak samo jak człowiek, który wyszedł na ulicę i zastrzelił pierwszą osobę, którą zobaczył?
Czy człowiek, który kieruje się niechęcią, poczuciem braku i świadomością ofiary powinien mieć te same rezultaty, co człowiek kierujący się dobrem swoim i innych?
Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o
Avatar

Avatar
Gość
Łukasz
25 czerwca 2019 04:14

Witaj Piotrze odkąd przestałem podrywać kobiety i zacząłem sprawiać im bezwarunkowo uśmiech to całkiem inaczej na mnie patrzą i nie mają nic przeciwko kiedy chce je przytulić lub pocałować.Uwielbiam zaraż kobiety moją pozytywną energią.

Avatar
Gość
Łukasz
20 czerwca 2019 16:08

Piotrze chciałem poruszyć coś ważnego chodzi o to,że czasy się zmieniły i człowiek zaczyna zauważać,że to nie jest wszystko takie piękne.Przeczytałem coś ciekawego i faktycznie tak jest,bo kobieta stała się niezależna od faceta skoro masa orbiterów jej stara się o Nią przez internet.Przeczytaj sobie:

Od momentu stworzenia social-mediów coraz większej liczbie mężczyzn jest coraz trudniej nie tylko założyć rodzinę, ale i w ogóle wejść w jakąkolwiek relację z kobietą inną, niż friendzone. Relacje damsko-męskie przez social media i portale randkowe zostały ewidentnie spłycone, lub po prostu – jedynie udowodniły, że problem zawsze istniał, tylko nie było możliwości na tak dużą skalę go zbadać. Kobiety nie muszą ani emocjonalnie, ani seksualnie angażować się w relacje, albowiem zawsze mogą łatwo zastąpić jednego mężczyznę drugim, a ci obniżają swoje wymagania wobec kobiet, aby tylko nie stracić szansy na bycie z nimi, czy też seksu z nimi.

Kobiety dzięki mediom społecznościowym jak Facebook czy Instagram zaczęły mieć dostęp do dużej ilości mężczyzn, możliwości stworzenia z nimi pary, czy uprawiania seksu, ale i chowania swoich zdrad, czy to emocjonalnych, czy fizycznych. Ciężko jest kontrolować internet i to co w nim robimy, a jak wiadomo – zakazany owoc, czy tajemnica kusi bardziej, niż pielęgnowanie tego co stabilne, szczere, znane i przez to dla tych osób, uzależnionych od emocji, flirtu, dowartościowania, czy lajków – nudne. Mało tego, pozorna możliwość wyboru „księcia z bajki” spowodowała u kobiet mniejsze zadowolenie ze swoich mężczyzn!

Mężczyźni z kolei zostali pozbawieni wyboru (80%), a tylko pewna grupa mężczyzn (20% – samcy alfa – najbardziej przystojni) dostała szansę realizowania poligamii tak samo źle i lekceważąco traktując te kobiety, które tak samo lekceważą resztę beta-mężczyzn. Powoduje to tak naprawdę nieszczęście dla obu płci, ale też pogoń za niemożliwym – ułudą. Mężczyźni, którzy nie są kochani przez kobiety i są samotni – stają się agresywni. To może prowadzić do wojen, bo ci mężczyźni nie mają już nic do stracenia. Historia potwierdza tę tezę.

Avatar
Gość
Łukasz
22 maja 2019 18:09

Jednak kobiety są dobrymi istotami,bo dziś przytuliłem kilka nieznajomych i ucieszyły się.W głowie pojawiły się myśli,że może mnie wyklną lub coś a nic takiego się nie stało.Pokochałem kobiety jako istoty i ostatnio dałem takiego malutkiego kwiatka obcej dziewczynie,bo patrzyła się na mnie i nawet ją pocałowałem a ona tak się ucieszyła, bo jej umiliłem dzień w pracy.Nawet mężatki nie miały nic przeciwko jak ich przytulałem, bo powiedziałem, że dziś jest dzień przytulania.
Jak przechodziłem przez pasy umysł mi wkręcał, że ta kobieta to pewnie jakaś wredna suk*,bo taka wymalowana itd a tu się uśmiecha i taka milutka no maskara z kobietami wszystko można robić.
.

Avatar
Gość
Łukasz
9 lutego 2019 12:51

Będąc w nałogu miałem plany,że jak będę wolny to sobie pojadę na prostytutki a teraz nie potrzeba mi tego do sczęścia.W ogóle nie ciągnie mnie do sexu co więcej czuje obrzydzenie do sexu bez miłości z nieznajomą.Teraz wolałbym się przytulić lub pobawić włosami kobiety ale to tylko dodatek miałeś rację nie można uzależniać szczęścia od kobiet lub sexu,bo można cieszyć się będąc samemu dodatkowo nie krzywdząc kobiet.

Avatar
Gość
Wolny
30 stycznia 2019 12:12

Ciekawy artykuł. Ten blog ma bardzo wysoki poziom merytorycznośći. A przeciętnemu Kowalskiemu wydawało by się że tu chodzi o tylko o nałóg pornografii ale pod tym wszystkim kryję się drugie dno między innymi zmniejszenie prawdziwej wartości mężczyzn, przy zastosowaniu mechaniki zepsucia moralnego – deprawacji, degeneracji. Jeśli chodzi o kobiety. Zastanawia mnie pewna kwestia. Dlaczego w pornografii kobiety są przedstawiane i traktowane gorzej niż śmieć a tymczasem współczesna polityczna poprawność i feminizm który przedstawia kobiety jako ktoś lepszy od mężczyzn nic z tym nie robi? Czy pornografia nie powinna w dzisiejszych czasach być zakazana, zwalczana i piętnowana. Przecież pornografia wtłacza paskudny i zezwierzęcony obraz płci żeńskiej jako podludzi lub pod zwierzę (przepraszam za te mocne słowa ale tak jest) do oglądającego mężczyzny. Dlaczego te wszystkie przemądrzałe feministki które walczą np. o adekwatną reprezentacje kobiet w sejmie, zarządach firm albo studentek na politechnice dlaczego one w sposób równie mocny i zdecydowany nie wystąpią przeciw pornografii nie pisną ani słowa o tym problemie? Przecież to jest całkowite utowarowienie i eksploatowanie kobiet. Pornografia to prostytucja w innej formie. Kobieta jest towarem a mężczyzna odbiorcą. Pornografia i nagość te wszechobecna fotografie, czasopisma wylewające się z kiosków, filmy, gry, muzyka, media są obliczone tylko dla mężczyzn. Co ukazuje różnice duchowe płci i słabość seksualną mężczyzn. Kobiety mają inną mentalność. Kiedyś powstał taki magazyn playgirl czyli playboy dla kobiet i nie wytrzymał na rynku ani chwili, kobiety to w ogóle nie interesowało. One są pod tym względem wolne i właśnie na tej różnicy działa cały czas pornografia i prostytucja ale oczywiście tylko w jednym kierunku w kierunku mężczyzn. No powiedzmy czy wszystkim mężczyzną podobało by się gdyby ich eksponowano tak jak kobiety czy chcieli by być tak przedstawiani? Mnie by się to nie podobało. Dlaczego tak jest jaki jest ukryty cel? Mi się wydaje że tu chodzi o pieniądze i kapitał które teraz są najważniejsze przecież pornografia to jest olbrzymi interes większość reklamy i mediów stoi w dzisiejszych czasach na eksploatowaniu kobiety jako towaru i obiektu przyciągającego masę nabywców. Gdyby te feministki naprawdę były autonomiczne i walczyły o dobro swojej płci jako kobiety to w pierwszej kolejności z tym by walczyły. Ale one nie są niezależne. Przeciwko pornografii i ekshibicjonizmowi wystąpił człowiek w paleolicie. Człowiek z paleolitu ani razu nie przedstawił na malowidłach aktu kopulacji ani ludzkiej ani nawet zwierzęcej. Przedstawiał ludzi zwierzęta różne symbole ale kopulacji nigdy. Ta powściągliwość była czymś co się łączy z powstaniem kultury ludzkiej. Istotą uczłowieczenie praczłowieka przejście hordy pierwotnej do ustroju rodowego była regulacja stosunków płci likwidacja seksualnego promiskuityzmu. Teraz pojawiła się siła która nie zna wstydu jest nią kapitał. Ta siła nie zna wstydu, co dobre a co złe, co moralne co nie moralne, liczy się tylko zysk i korzyści finansowe.Czy pamięta ktoś te ohydne widowisko Big Brother. To była horrendalna demonstracja bezwstydu. Dla pieniędzy człowiek może zrobić wszystko. Kapitał nic nie czuje, jest poniżej człowieczeństwa. Te całe feministki co niby walczą o prawa i dobro kobiet są mniej feministyczne niż ja. Jestem pro feministycznie nastawiony, Jestem pełen szacunku do kobiet między innymi za wyższość kobiety w kwestii stosunków między płciami które tak łatwo ludziom rozum odbierają przecież. Kobiety tutaj mają o wiele trzeźwiejszy rozum niż mężczyźni. Pozdrawiam!

Avatar
Gość
Łukasz
27 stycznia 2019 03:20

Chciałbym coś dodać o kobietach.Wiele razy miałem taką sytuację,że w myślach pojawiła mi się myśl i tej dziewczynie a ona w w tej samej minucie napisała do mnie.Wydaje mi się,że intuicja to jest to czego masz umysł nie pojmuje.Ogólnie niby magia nie istnieje a powstanie człowieka z plemnika wydaje się magią lub gojenie się rany jest magiczne.Co o tym sądzisz Piotrze?

Avatar
Gość
Jacek
26 stycznia 2019 14:42

Ktoś napisał że jest nieśmiały od urodzenia. Czy ktoś z was widział 1-2 letnie NIEŚMIAŁE DZIECKO? Nie istnieje pojęcie nieśmiałości w tym wieku, nie istnieje pojęcie wstydu, stresu, niepewności, nerwicy, depresji. Tego wszystkiego się “UCZYSZ”. Znam rodziny które obserwuje od ok 20 lat. Znam ich jako narzeczeństwo, jak mieli małe dzieci, teraz dorosłe dzieci. Jeśli rodzina jest zdrowa, jest miłość, nie ma poniżania i oboje rodzice są otwarci, nie mają większych kompleksów i to NIE PRZEKAŻĄ kompleksów i nieśmiałości dzieciom. Mówisz jestem nieśmiały, Powiedz mi – czy rodzice kazali Ci powtarzać od dziecka, przed lustrem – kocham siebie – jestem odpowiedzialny – jestem mądry Gdyby to robili – NIE MIAŁBYŚ SZANS BYĆ NIEŚMIAŁY. Dlatego dobrze że nie masz dziewczyny bo jeszcze byście mieli dziecko i zostało by skazane na to samo. Nie wszyscy nadają się do zakładania rodziny zrozumcie to!!!!!!!!!

Avatar
Gość
Michał
25 stycznia 2019 00:41

“Chodzi o to, że niezależnie jak wielką siłę mamy, nie stanowi ona źródła naszego przeżycia. Jest tym coś zupełnie innego. Wiemy co? ” No właśnie – co ? Czy chodzi o odpowiednio wysoki poziom świadomości ? I tym samym nie przyciągamy do siebie niebezpiecznych sytuacji ?
Wspomniałeś też o upadku Rzymu i nie rozumiem jaka nauka z tego wynika. Mam wrażenie, że rezygnacja z podboju i zabijania innych ludzi na rzecz siedzenia “w domu z dziewczyną” to wzrost w świadomości. No ale imperium upadło. Przekładając to na dzisiejsze czasy – wojny i zamachy terrorystyczne. Jak (jeśli w ogóle) można coś z tym zrobić tj. sprawić by inni nas nie atakowali, ale bez wysyłania własnych obywateli w armii do walki ?

Avatar
Gość
Nieśmiały
23 stycznia 2019 21:15

A czy każdy mężczyzna do szczęścia i spełnienia na całe życie potrzebuje kobiety\dziewczyny ? A co ma powiedzieć chłopak który od zawsze jest bardzo nieśmiały i niepewny siebie nie ma w nim tej radości,dowcipności i umiejętności interpersonalnych. Dziewczyny widzą ten wstyd i strach i odpychają go od siebie, czują do ciebie wrogość nie odzywają się do ciebie kompletnie ignorują dla nich jest mięczakiem, dzieciakiem. Dla takich mężczyzn skrytych i nieśmiałych wychodzenie z domu na podryw w realu w dyskotekach czy na mieście to bariera nie do przekroczenia. Na razie moje ostatnie lata to praca której nie lubię i dom a w nim nauka i granie na komputerze = zero dziewczyn i deprecha. Najgorsze że czasach gdy my byliśmy nieśmiali nasi rówieśnicy spotykali się z ludźmi, chodzili na imprezy, rozmawiali na różne tematy, przez co wytworzyła się pewna przepaść pomiędzy ich poziomem komunikacji, a naszym. Wiem są jeszcze portale randkowe ale spotkanie tam z dziewczyną graniczy z cudem większość w ogóle nie odpisuje na wiadomości a jak piszecie sobie fajnie nagle kontakt się urywa. Trzeba zdać sobie sprawę że konkurencja jest ogromna do 1 dziewczyny pisze 100 chłopaków i ma w czym wybierać.Po co tracić czas na te płaszczenie się przed nimi na portalach randkowych. Nie lepiej poświęcić się całkowicie sobie swoim rozwojem pasją, zainteresowaniom. Podobno najszczęśliwszy człowiek na Ziemi to mnich buddyjski jakoś nie potrzeba mu baby u boku do szczęścia :) Są single szczęśliwi z życia z samym sobą ale ja potrzebuję dla kogoś żyć jestem bardzo wrażliwy i uczuciowy. Coś mi się wydaje że trzeba pogodzić się z faktem że życie to nie bajka lub film romantyczny nikt gdzieś tam na Ciebie nie czeka. Życie to walka o swoje które trzeba sobie zapracować. Ofiary od dzieciństwa zazwyczaj przegrywają w życiu. Mam 26 lat a do dzisiaj nie miałem jeszcze dziewczyny i seksu i mam się z tego powodu zabić? Jest ciężko samemu widząc jeszcze jak znajomi układają sobie życie u boku pięknych partnerek i realizują się bez wstydu i lenistwa z przyjaciółmi. A ty przez swoją skazę w postaci nieśmiałości, fobii społecznej i braku pewności siebie które masz nie wiadomo za jakie przewinienie w swoim życiu od dziecka. Jako dziecko wydawało ci się że jesteś gorszy od innych i bezbronny. Trudno zmienić te przekonania. Cały szereg długich lat nieśmiałości, poniżania i wstydu nie idzie odpuścić te nawyki i emocje są wypalone w umyśle. Staram się iść do przodu ale ciężko i topornie mi to idzie moim największym marzeniem jest zostanie muzykiem wierzę że oczyści i wyleczy mnie to z nieśmiałości. Że osiągnę cel mego życia będę śpiewał i w końcu wyrzucę z siebie emocje cały czas nagromadzane. Wyrażę siebie poprzez muzykę to będzie dla mnie oświecenie i spełnienie! Wreszcie porzucę głupią i nudną pracę będę wychodził z domu i będę twórcą a nie ofiarą w swoim życiu ale nie mogę się zabrać za to marzenie ale coś trzyma mnie mocno w miejscu którym jestem i nie chce pościć to jest ta niepewność i strach przed porażką :( często czuję ogromny smutek z powodu braku dziewczyny, piękna dziewczyna jest dla mnie nieosiągalna może w fantazjach ale nie chcę tracić energii i witamin przez masturbację. Nie potrafię uwierzyć że nadaję się do roli męża a co dopiero ojca. Dziewczyny są przeróżne niektóre są miłe, zabawne, spokojne, energiczne, stanowcze toksyczne, wredne, przemądrzałe itp……. ale niestety większość jest zajęta

Avatar
Gość
Denis
23 stycznia 2019 22:08

Jakbym czytał o sobie. Od zawsze jestem bardzo nieśmiałą osobą i zdepresowany. Czułem stres nawet przy kasie w sklepie, a co dopiero coś poważniejszego w życiu osiągnąć. Niewychodzenie ze strefy komfortu i lenistwo. Myślę sobie, że po co się starać, jak i tak mi się nie uda? O dziewczynach to już nie mówię, bo żeby podejść i zagadać, to dla mnie bariera nie do przekroczenia.

Avatar
Gość
Denis
24 stycznia 2019 15:17

“Lub zrozumieć, że nasze myśli, wybory, decyzje i rezultaty korespondują z tym, co sami utrzymujemy w sobie i puścić się tego.”

No dobra, ale jak się tego puścić? Zamykam oczy i mówię w głębi duszy puść mnie?! Rozumiem, że to się robi, gdy ma się wyćwiczony umysł, jak podczas medytacji – obserwujesz swoje myśli aż odpłyną. Bo nie widzę innego wytłumaczenia, jak puszczać się tego.

“Bo od zawsze trzymałeś i opierałeś się każdej emocji jaką poczułeś”

Czyl od najmłodszych lat nie potrafiłem zarządzać wnętrzem, więc ile tego mam w sobie? Im więcej toksyn, tym dłużej oczyszczanie zajmie?

Nieśmiały chłopak odkąd pamiętam. Przykładowo, gdy goście przychodzili do domu, to ja się chowałem, bo się wstydziłem. Albo, gdy listonosz pukał, to ja nie otwierałem. Ja taki nieśmiały, że masakra. Żeby nawet bliskiej osoby się wstydzić, jak dzwoni telefon. :D Jak ktoś na mnie patrzy, to bardzo wtedy czuję się nie pewnie w swojej skórze – taki ułomny zostaje. Nie wiem czy ja się ludzi boję czy co. W oczy nie potrafię patrzeć, tylko uciekam wzrokiem.

“Bo nawet pani w kasie wyciągała z Ciebie strach i opór, a Ty dalej z tym walczyłeś.”

Najgorzej, jak każdy się patrzy zakupy przeskanowane i się mordujesz z tą reklamówką, aby ją otworzyć heh. :P

“Więc zacznij od częstego chodzenia do kas i zacznij praktykować odpuszczanie oporu.”

Yyy w sensie mam być chętny przy kasie? Odpuszczanie oporu tzn. zamienić niechęć na chęć?

“To naturalna jakość bycia korespondująca z oporem.”

Najgorszy jest w sumie ten pierwszy krok i to utrzymać, aby iść do przodu dalej, bo za chwilę zaprzestane. Prokrastynacja tak bardzo u mnie.

“Nie Ty sobie myślisz, tylko myślenie odbywa się samo, a Ty się nim oczarowujesz jak ulubionym serialem. I robisz to, co myślenie mówi.”

To w ogóle ciekawa sprawa jest, że to nie my myślimy, tylko się obdywa samoistnie. A więc gdyby tak odpuścić ten syf z siebie, to czy myślenie by się zmieniło automatycznie? I nie trzeba do tego żadnych sposobów, metod, afirmacji, żeby zmienić sposób myślenia na pozytywne? Bo to jest w nas samych naturalnie?

“Bo nie masz przeskakiwać żadnej bariery, tylko usunąć to, co ją podtrzymuje. A jest to Twój własny opór.
Gdy bariera upadnie, nie będzie potrzeby niczego przeskakiwać.”

Nie chcę, żeby płeć piękna poczuła we mnie to, co w sobie noszę od lat. Nie zasługuję na to. Nie chcę kogoś skrzywdzić.

Avatar
Gość
Denis
23 stycznia 2019 15:10

No… to mnie zafascynowałeś tym wpisem i dało do myślenia. Teraz rodzi się pytanie ilu ludzi na Ziemi doświadczyło normalności? Tego naturalnego stanu człowieka? Będąc dzieckiem, a co się stało po drodze będąc dorosłym? Czasami sobie myślę, że tęsknie za starym sobą, bo na przestrzeni tych paru lat, co się ze mną stało doprowadza do łez, ale całkiem możliwe, iż ja nigdy w swoim życiu nie doświadczyłem normalności i nie wiedziałem, co robić i to właśnie ta ludzka niewinność o której mówisz. W ogóle ciekawe pytanie, co to znaczy normalność? Uważasz, że będąc dobrym dla ludzi zostaniemy za to wynagrodzeni w życiu? Postępując pedantycznie moralnie? A może nie warto być aż za dobrym, bo jak to mówi stwierdzenie, że za podziękę masz ch*ja w rękę.

Avatar
Gość
Piotrek
22 stycznia 2019 18:16

Wreszcie ten artykuł! :)

Odnośnie mięsa to mam zdanie takie jak i Hawkins z filmu Is it Beneficial to Become Vegetarian :p
Szczególnie ostatnie zdanie. Trzy pułapki i z tego co widać ta z mięsem jest dziś najbardziej powszechna w rozwiniętych społeczeństwach

Właśnie ten YouTube… kalibruje w sumie tak jak narcyzm czy prostytucja i coś w tym jest. W sumie jak UE w niego uderzy i przez to zmusi większość twórców do zakończenia działalności to może jednak to pomoże poziomowi. Różnie może być.

Jak pisałeś o blogach to chodzi ogólnie o blogi czy o te stricte zajmujące się duchowością?

Jeśli chodzi o te informacje na poziomie 45 to zgadzam się w 100%. Ucząc się np samoobrony od światowych ekspertów widzę jakim merytorycznie syfem jest przytłaczająca większość treści YouTube w przynajmniej tym temacie. Ludzie od których się uczyłem byli przynajmniej na poziomie Odwagi i to jest porażające jak mało jest takich rzeczy na tym poziomie nie tylko merytoryki ale przede wszystkim dojrzałości czy odpowiedzialności. Skoro w tak niszowej dziedzinie jest taka dysproporcja to co dopiero w tak dużych dziedzinach jak relacje czy pieniądze?

,,Chodzi o to, że niezależnie jak wielką siłę mamy, nie stanowi ona siłę naszego przeżycia”
Zgadzam się, ale z moich dośw. wynika że jeśli doświadczyło się przemocy(a co za tym idzie traumy), to aby dojśc do opisanej przez ciebie świadomości należy po drodze poczuć wzmocnienie, uwolnić negatywność poprzez działanie(trening) i dopiero potem jest możliwośc wzrosnąć wyżej. Swoją drogą to tłumaczenie ,,obronię partnerkę”[ogólnie ,,dbam o przetrwanie innych”] to nie wynika z poziomu Dumy? Gdy się to osiągnie to można pójść wyżej w Odwagę? Jak dla mnie to tak moja historia wyglądała w tym temacie

,, Wielu facetów chętnie garnęło się do wojny, bo wierzyło, że w ten sposób wzmocnią swoją męskość i poczucie wartości”
Wypisz wymaluj społeczeństwa tuż przed I wojną światową

,,To przypomina stada dzikich psów. Taki poziom zawsze osiągnie męskość bez kobiecości.”
Jak wygląda w takim razie kobiecość bez męskości?

,,Ponoć w Średniowieczu spalono dziesiątki tysięcy (o ile nie setki tysięcy) kobiet”
Nie będę czepliwy ale to akurat nie do końca tak- bylo ok 15 000 ofiar przez 500 lat(mniej więcej lata 1300-1800). Sporo spośród ofiar to byli różnej maści psychopaci czy podburzyciele społeczeństwa- nie mówię że to dobrze, ale to nie to samo co stwierdzenie: zabijali tylko kobiety bo były mądre![swoją drogą to był element propagandy antykościelnej, najbardziej stosowany w III Rzeszy]

“Piotrze, powiedz mi jaka jest prawda o kobietach?”

Śmiechłem :D

,,WSZYSTKO można uznać za prawdę ALE w ograniczonym KONTEKŚCIE.”

Ostatnio się zastanawiałem nad poziomami świadomości i tak zaczęło do mnie docierać że stany niskie też mają swoje miejsce i nawet w jakimś wąskim zakresie ,,też na swój sposób są prawdziwe”- im niżej tym węziej po prostu.

,,Mówiąc o kobietach, mówimy tylko o sobie.”
W sumie to chyba nie tylko o kobietach ale o wszystkim mówiąc coś przekazujemy o sobie

Polska 186?
Kulturystka 185 z tego co pamiętam, to by tłumaczyło ten przyrost fit-ludzi którzy są fit często ze względu na jakąś formę kulturystki(choć przecież są różne programy)

,,Bardzo istotne w obniżaniu poziomu świadomości tego kraju jest podejście Polaków do seksu, do relacji, do seksualności, do męskości i kobiecości. Wiele osób usprawiedliwia to interpretacjami kościoła odnośnie seksualności. To co się powszechnie słyszy w brzmieniu przypomina szorowanie żelaznym prętem o drugi żelazny pręt. Brrrrrrr!”

Od razu przypomniał mi się popularny na YouTube wywiad z poliamorystką. Jak się spojrzy na komentarze to matko i córko!
Nie mówię że każdy ma być itp ale widać było po komentarzach że ludzie zachowywali się jakby zostali zaatakowani i było im coś narzucane

To jak napisałem jest na cywilizowanym poziomie o który prosiłeś?

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
Porno w liczbach – 4. Wiek oglądających porno

Porno w liczbach – 4. Wiek oglądających porno

Poniżej kilka liczb dotyczących co pokazały badania związane z wiekiem ludzi oglądających pornografię w internecie: Przedział wiekowy: 18 – 24. Procent oglądających: 13%. Przedział wiekowy: 25 – 34. Procent oglądających: 20%. Przedział wiekowy: 35 – 44. Procent oglądających: 25%. Przedział wiekowy: 45 – 54. Procent oglądających: 21%. Przedział wiekowy: 55+. Procent oglądających: 20%. Wiadomym jest… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 2
Emocje – Wprowadzenie

Emocje – Wprowadzenie

Wpis ten będzie dotyczył emocji. A o emocjach napisano już dużo. Bardzo dużo. Książki. Blogi. Czasopisma. Poradniki. W miejskiej puszczy znajdziesz nawet egzotycznego zwierza zwanego coachem od emocji. Usłyszysz wiele porad, teorii, ideologii i pierdyliard innych słów dotyczących emocji… No właśnie – słów. Oraz myśli. Rozkmin. Rozmyślań. Rozmów. STOP! Pozwól, że ujmę to krótko –… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 4
Jak radzić sobie z uzależnieniem bliskich nam osób? (Część 1)

Jak radzić sobie z uzależnieniem bliskich nam osób? (Część 1)

Witam Cię serdecznie! Wszystkie artykuły, które napisałem do tej pory zwrócone były do osób uzależnionych. Oczywiście nie dotyczyły wyłącznie uzależnionych, szczególnie artykuły dotyczące emocji, umysłu, seksualności i różnych chorób. Dzisiejszą serię chcę przede wszystkim skierować do tych, których bliscy chorują na uzależnienie. Jako, że potrafimy przez to cierpieć nie mniej, niż sami uzależnieni – nasi… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 56
Jakie są KORZYŚCI z nauki odczuwania przedstawionej na Blogu i Newsletterze?

Jakie są KORZYŚCI z nauki odczuwania przedstawionej na Blogu i Newsletterze?

Witam Cię serdecznie! Przed Tobą nietypowy artykuł. Jest długi ale poświęć proszę na niego swój czas i czytaj go bardzo uważnie. Wiem dobrze jak to jest czytać nawet bardzo wartościową wiedzę (nie znając tej wartości – nie rozpoznając jej) i nie mieć pojęcia co z nią zrobić lub cały czas zastanawiać się czy warto poświęcić… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 4

WOLNOŚĆ OD PORNO