Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witam Cię serdecznie,

Dzisiejszym artykułem rozpocznę omawianie apatii, czyli trzeciego najbardziej niesprzyjającego życiu stanowi, w jakim może znajdować się człowiek.

Podobnie jak wstyd i poczucie winy, apatia jest kłamstwem. Jest iluzją. Bowiem bezsilność jest iluzją. Nikt nigdy nie jest i nie był bezsilny. Skąd więc wynika bezsiła - np. bezsilność małego dziecka w obliczu pogniewanego rodzica? Z wmówienia mu jego bezsiły. Dziecko, które nie zostało w ten sposób skrzywdzone, ucieknie, zacznie krzyczeć, bić, gryźć - zrobi COKOLWIEK, by sobie pomóc.

Bezsilność jest nam wmówiona, a my niewinnie uwierzyliśmy w nią.

W jaki sposób najczęściej spotykamy się z apatią? Apatia mylona jest z nudą. Słuchaj uważnie - nie ma czegoś takiego, co powszechnie nazywane jest nudą! Nuda nie istnieje. Gdy czujesz "nudę", tak naprawdę jesteś w świadomości apatii.

Świadomość apatii - to stan, który można opisać jako "nie mogę".

"Nie mogę" to nieuświadomione "nie chcę i nie będę".

Od dzisiaj, gdy będziesz się nudził pamiętaj, że w tym momencie czegoś nie chcesz. Stawiasz czemuś OPÓR. Czyli nie zgadzasz się na coś. Możesz ale nie chcesz i wybierasz, by tego nie robić. A żeby czegoś nie robić najlepiej sobie wyobrazić, że nie możemy tego robić. To przekonanie, wyobrażenie, dziecinna fantazja manifestuje się w naszym ciele jako brak energii. Ciało odzwierciedla nasze zarządzanie świadomością.

"Nie chcę i nie będę". Tym samym zacznij rozpoznawać również kiedy mówisz "nie chce mi się". Nie nie nie. To wymówka. Właściwe określenie to "nie chcę". To Twoja decyzja. Nie jesteś bezsilny. To Twoja nieuświadomiona decyzja, że nie chcesz. Nie musisz odbierać sobie energii, żeby czegoś nie zrobić!

Pytanie - czego nie chcesz?
Czegoś, co masz? A może nie chcesz braku czegoś? Może nie chcesz czegoś, co wydarzyło się w przeszłości? Może nie chcesz czegoś, co wyobrażasz sobie, że się wydarzy? Może nie chcesz MUSIEĆ?

Właśnie. Muszenie, czyli świadomość ofiary. Bardzo często apatia występuje, gdy wydaje nam się, że coś musimy. Idź do kogoś bliskiego i powiedz mu "musisz mi pomóc!". Jak zareagowała ta osoba? Ociągała się prawda nawet jeżeli zdecydowała się Ci pomóc? Może znalazła wymówki, by Ci nie pomóc? A gdy powiesz - "Słuchaj! Mam coś fajnego do zrobienia i sprawi mi ogromną radość, gdy będziesz mi towarzyszył i pomożesz w kilku miejscach! Będzie super! Nie mogę się doczekać!" Spodziewaj się z gruntu innej reakcji.

A gdy sam zaczniesz podchodzić tak nawet do swoich obowiązków... Kiedy uważamy, że musimy, jesteśmy w świadomości ofiary, czyli poczucia winy. Czyli jeszcze mocniej sami odbieramy sobie energię. Zazwyczaj nie chcemy tego, co musimy. Ale kto nam cokolwiek każe? To właśnie świadomość apatii. Sami wybieramy, by musieć. Nikt nie musi nic za nas.

Wszystko co mamy w naszym życiu jest efektem naszych intencji.

Nikt nas do niczego nigdy nie zmusił. Sami się godziliśmy. Nie ważne czy była to zgoda wymuszona czy chętna i świadoma. Podjęliśmy decyzję. Mogliśmy podjąć inną. Może naszą intencją było - "żeby rodzice dali mi spokój pójdę do jakiejś pracy". No i mamy jakąś pracę. Lub - "jak nie dam dziewczynie prezentu na urodziny to nie zapomni tego i mi będzie truła dupę cały czas. Kupię jej coś, żeby był spokój." Czyli intencją jest brak szacunku dla swojej dziewczyny. Co otrzymamy w zamian? Brak szacunku w ten czy inny sposób.

Czy powinniśmy się winić i wstydzić? Sam sobie odpowiedz. Nie. Ale weź odpowiedzialność za swoje decyzje.

Nie jesteśmy bezsilni. Wszystko tworzymy sami.

Dla wielu osób może być to przerażające. Bo jeżeli nadal wierzą, że są ofiarami (jak ja niegdyś) i nawet zmiana na lepsze wiąże się w ich wyobraźni ze zmaganiem, robieniem czegoś, czego nie chcą, zmuszaniem się, walką, itd. no to nie dziwię się, że pozostają w apatii. Bo tutaj są bezpieczni od ziszczenia w świecie realnym ich wyobraźni. Jak dziecko chowające się pod kołdrą. Każda niska świadomość zasila samą siebie i sprowadza nas niżej. Od razu uwaga - moją intencją nie jest Ciebie obrazić, ani nawet sprowokować. Jest nią jedynie przedstawienie faktów. Świadomość apatii to świadomość dziecka. Żaden dorosły człowiek nie jest bezsilny (dziecko też nie ale w to wierzy). Zaś wiara w swoją moc to część z procesu przeobrażania się z dziecka w dorosłego zarządzającego świadomie swoim życiem.

A bezsilność - powtórzę - to iluzja. I wynika z nieświadomości lub wiary w kłamstwo. Czyli - nieświadomości jak jest i jak może być.

Pierwszym krokiem wyjścia z apatii jest, jak zwykle - świadomość, że w niej jesteśmy. Czyli, jak już wiesz - nie chcesz czegoś lub uważasz, że coś musisz.

Teraz bardzo dobra informacja - to, że uświadomisz sobie, że czegoś nie chcesz nie oznacza, że masz to zrobić! Tylko właśnie nie zrób tego świadomie! Zdecyduj świadomie, że nie chcesz tego zrobić i nie rób tego. Weź odpowiedzialność.

W darmowym Newsletterze radziłem - jeżeli czujesz się jak ofiara i wierzysz, że nic Ci się nie udaje - zanim wyjdziesz z domu, stań się świadomy, że tego chcesz i to wybierasz! Powiedz sobie na głos - "Wybieram dzisiaj być ofiarą. Postaram się jak najwięcej rzeczy dzisiaj zawalić, utracić przynajmniej jednego znajomego, postaram się z całych sił nie poznać żadnej kobiety, nie okazać sobie szacunku! Z całych sił nie zasłużę dzisiaj na podwyżkę! Będę się poniewierał, bo to wybieram!" Brzmi uwłaczająco? Brzmi absurdalnie? Brzmi jak rada szaleńca?

A czy nie brzmi tak samo szalenie (lub bardziej!!!) stwierdzenie "nie zasługuję na wspaniałe życie?"

Wszystkim zarządza nasza świadomość. Jeżeli utkwiła we wstydzie, poczuciu winy lub apatii, należy przede wszystkim stać się tego świadomym. Czyli wiedzieć, że to robimy sobie w tym czasie, gdy to sobie robimy. Wiedzieć, że MY WYBIERAMY. Nikt inny nie wybiera za nas. To nie wina rodziców. Nie wina rządu. Nie wina genetyki. Sami sobie robimy wszelkie zło.

To, by stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie, że zamierzamy wszystko spieprzyć ma na celu ujawnić nam jakże to spieprzenie wszystkiego jest opcjonalne! Kiedy po raz 20-sty z rzędzu wyjdziesz z domu decydując się, że świadomie wszystko dzisiaj zrobisz, by sobie zaszkodzić, w pewnym momencie coś się zmieni. Bo ujawnione negatywności przestają działać na nas automatycznie. Ważne, by nie żyć nieświadomie.

Czyli wiedzieć, że "w tym momencie decyduję się, by moja przeszłość była wystarczającym powodem, bym TERAZ nie poznał tej cudownej dziewczyny. Wybieram, by przez swoją przeszłość czuć się podle, nie wiedzieć co jej powiedzieć, wybieram, by jej nie zaciekawić sobą, wybieram, by stać przy niej jak ofiara i liczyć, że się nade mną ulituje i zabierze ode mnie to wszystko, czym właśnie sam się obarczyłem". Zobaczysz jak trudno jest powiedzieć świadomie każde takie słowo!

Nie jesteś bezsilny.

Ewentualnie nie chcesz i wybierasz, by tego nie robić.

I nie ma w tym nic złego! Dlaczego miałoby być? Skoro nie masz w czymś doświadczenia, skoro czujesz się źle, jeżeli się boisz - uszanuj to! Nie musisz się za to karać! Uszanuj swoje uczucia. Uszanuj swoje decyzje. Uszanuj siebie. Może po raz pierwszy WYBIERZ, by spędzić piątkowy wieczór samemu. Odnajdź w tym radość.

- Ale ja chciałbym spędzić ten wieczór z dziewczyną i uprawiać z nią seks! - Rzeknie Twój umysł.

Co wybrałeś? Czy wybrałeś to, by była dzisiaj z Tobą kobieta? Nie! Gdybyś to wybrał to znalazłbyś sposób, by przyszła tego wieczoru do Ciebie. A dlaczego tego nie wybrałeś? Stań się świadomy powodów. Nie oceniaj ich. Nie wiń się i nie wstydź się ich! Nie wiń i nie wstydź się siebie. Porzuć to już bez reszty. Tylko zaobserwuj te powody. Po raz pierwszy bez oceniania samego siebie. Bez bycia dla siebie katem. Po prostu ujawnij je w spokoju.

I zobacz jak wielką moc posiadasz. Jest dokładnie tak jak wybrałeś. Wybrałeś, by wstydzić się swojej przeszłości, czyli utożsamić się z nią i ze swoimi wyborami? Tak wygląda Twoje życie! Masz przekonanie "Jestem zły i źle wybieram!"? Bum! Źle wybrałeś po raz kolejny dla siebie i cierpisz, bo się z tym utożsamiłeś! Zaobserwuj to. A jaki byłby lepszy wybór? Ponownie - uświadomienie sobie tego nie oznacza, że masz to od razu zrobić. Nie. Dzisiaj tylko uświadom sobie te powody. Zapisz je. A następnym razem powtórz je na głos. Nie musisz robić nic więcej.

Nie daj się przekonać swojemu głosikowi - ego (przypominam - szatanowi) - "Po co to robić? I tak nic się nie zmieni."

Tak, nic się nie zmieni samo. Ale nie chodzi o to, by zmienić coś, tylko zmienić swoje postrzeganie siebie i swoich wyborów. Rozwinąć świadomość. Jeżeli siedzisz skrzywiony na łóżku, pełen smutku, gniewu, żalu - rób to świadomie. Powiedz sobie "Siedzę teraz pełen smutku, gniewu, żalu i nie chcę nic robić". Nie zmuszaj się! Nic nie rób ale świadomie! Wybierz to. Zdecyduj się na to. Przypomnij sobie, że masz moc. Korzystaj z niej świadomie nawet jeżeli oznaczałoby to leżenie z paczką czipsów i Colą na łóżku cały dzień. Wybierz to. Powiedz na głos "Wybieram leżeć cały dzień z paczką czipsów i Coca-colą przed telewizorem!"

Nie odbieraj sobie swojej mocy. I nie wstydź się swoich wyborów. Bo dzięki temu Twoja moc zacznie do Ciebie wracać z głębin nieświadomości.



Pozdrawiam Cię gorąco,
Piotr Kruk

Jeżeli znalazłeś w tym artykule coś dla siebie, masz pytanie lub chcesz się czymś podzielić - poniżej zostaw komentarz!



Zostaw komentarz!

Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o

Gość
Piotr
9 lipca 2018 10:37

Wydaje mi się, że odczuwam emocje w swoim wnętrzu. Przed procesem uwalniania staram się albo wyciszyć swoje myśli i poczuć spokój i odprężenie (dłuższa sesja) albo uwalniać niechciane emocje od razu gdy je rozpoznam (poprzez zadanie sobie tych 4 podstawowych pytań). Staram się rozpoznawać mentalizacje mojego umysłu i unikać go lub przynajmniej nie zwracać na niego uwagi. Swoje uwalnianie zacząłem od strachu bo uważałem, że było go najwięcej ale po sesjach wiem, że problem tkwi głębiej i emocja strachu zakrywa emocje wstydu. Tak bardzo obawiam się, że ktoś pokaże mi jak traktuje siebie samego (poniżanie samego siebie, poczucie bezwartościowości), że zaczynam odczuwać strach gdy tylko ktoś zaczyna coś o mnie mówić (dobrego lub złego). Jednak tego wstydu jest tak dużo, że uwalnianie powoduje, że kompletnie opadam z sił. Być może jest to mój podświadomy opór by pozostać w stanie w którym jestem (fałszywe poczucie bezpieczeństwa) i to on pożera moją energię. Część mnie nie chce niczego zmieniać i boi się pójścia w nieznane. Może powinienem rozpocząć od uwalniania emocji żalu? Piotrze jak uważasz – lepiej jest uwalniać emocje jedną po drugiej i rozbierać na czynniki pierwsze tak jak obiera się warstwa po warstwie cebulę czy lepiej na bieżąco uwalniać emocje? Pytanko drugie dotyczy samej metody Sedony. Dlaczego w niej emocje zaczynają się od apatii a u Ciebie odrębnie znajdują się jeszcze wstyd i poczucie winy, które w metodzie Sedony zostały włączone w Smutek? U Ciebie te stany opisujesz jako najbardziej destruktywnie wpływające na człowieka i będące najdalej od jego prawdziwej natury dlaczego więc w metodzie Sedony, na której domyślam się bazujesz nie zostały odrębnie wyszczególnione? Przepraszam, że swoje osobiste wątki tu zamieszczam ale być może ktoś jeszcze ma podobne wątpliwości i chciałby poznać odpowiedź. Z góry dziękuje za udzielone odpowiedzi.

Gość
Piotr
9 lipca 2018 06:39

Dziękuję za cenne uwagi na temat apatii. Mam pewne pytanie zwązane z apatią. Stosując metodę Sedony czyli uwalniania emocji zauważyłem, że w zasadzie po każdym dłuższym seansie uwalniania emocji czuje niesamowity brak sił i brak chęci do działania. Czuję się pusty w środku, nie mam chęci do robienia niczego, jestem wyczerpany. Czy po uwolnieniu części np. emocji strachu nie powinienem czuć się trochę lepiej? mieć więcej energii do działania? Im dłużej stosuję metodę uwalniania emocji tym gorzej się czuje. Czy to jest naturalny proces przy uwalnianiu emocji?

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
Ankieta na temat Serwisu Wolność od Porno!

Ankieta na temat Serwisu Wolność od Porno!

Witam Cię serdecznie! Poniżej możesz wziąć udział w kompletnie anonimowej ankiecie. Odpowiedź na mniej, niż 20 pytań zajmie Ci co najwyżej kilka minut, a mi bardzo pomoże zobaczyć jaki jest odbiór mojego Serwisu i pracy, którą wykonuję poprzez niego. Proszę Cię o jak najbardziej szczere odpowiedzi. W miejscach, gdzie możesz napisać własną odpowiedź – niech… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 2
Opór – czym jest i dlaczego go stawiamy?

Opór – czym jest i dlaczego go stawiamy?

W tym Wpisie opowiem Ci o czymś będącym jedną z głównych przyczyn cierpienia i zmagania w życiu. Opowiem o oporze. Aby dobrze zrozumieć ten temat, potrzebne jest dużo więcej, niż jeden krótki Wpis, jednak postaram się w nim chociaż z grubsza nakreślić temat. Każdy wie, co to znaczy odczuwać opór i odczuwa jego wpływ w… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 2
O Emocjach – Gniew (Część 3)

O Emocjach – Gniew (Część 3)

Witam Cię serdecznie! Kontynuujemy temat świadomości Gniewu. Części 1-2 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► O Emocjach – Gniew (Część 1). ► O Emocjach – Gniew (Część 2). Gniew i duma rzadko występują osobno i są na tym świecie gloryfikowane. Pomimo, że w głównym nurcie myślowym panuje przekonanie (i słuszne!), że nie powinniśmy podejmować decyzji,… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
Ale wstyd! Mam małego! I o innych szkodliwych bzdurach (O Seksie – Część 1)

Ale wstyd! Mam małego! I o innych szkodliwych bzdurach (O Seksie – Część 1)

Informacja ta miała być dostępna tylko dla zapisanych na Newsletter ale stwierdziłem, że problem jest tak powszechny, że warto go poruszyć na forum publicznym. Problem, o którym mowa to przekonanie, że mały penis to hańba, wstyd, znak, że nigdy nie będziemy i nie jesteśmy wystarczająco męscy dla kobiet. Jeżeli śledzisz tego Bloga to wiesz, że… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
O Emocjach – Żal (Część 3)

O Emocjach – Żal (Część 3)

Smutek to część życia. I płacz to część życia. Również męskiego. Jednak tak jak łzy są tymczasowe, smutek jest korzystny również tylko, gdy jest krótkotrwały – gdy się go nie chwytamy i nie utożsamiamy. Większość osób będzie utożsamiać się ze swoimi przywiązaniami – kulturowymi, religijnymi, tradycjami rodzinnymi, społecznymi, etc. do końca swojego życia. A to… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 3

WOLNOŚĆ OD PORNO