Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witam Cię serdecznie!

To drugi artykuł na temat nofap. Część pierwszą znajdziesz klikając na poniższy link:
Nofap - dlaczego nie działa? (Część 1)

Wszystko, co w życiu robimy ma pewien potencjał. Tak jak światło - od całkowitego braku, nazywanego ciemnością do całkowitej jasności - iluminacji.

Jest to jedna zmienna - światło. Ciemność to jedynie brak światła. Oznacza to, że aby stała się jasność nie można zabrać ciemności - należy dodać światło.

Nic na świecie nie jest ani dobre, ani złe. Jest albo dobre, albo mniej dobre, jeszcze mniej dobre, aż praktycznie praktycznie nie ma dobra (dla nas lub dla innych). Staje się ciemne - pozbawione światła. Podobnie ze zdrowiem - nie ma choroby, jest tylko brak zdrowia. Zaś o tym braku informuje nas dolegliwość zwana negatywnie chorobą.

Pytanie - ile światła dodajemy do tego co robimy? Pamiętaj - aby coś dać, należy najpierw to mieć (w sobie). Dlatego jeśli dodajemy brak do czyjegoś życia, tak naprawdę najpierw ten brak dajemy samemu sobie. Mówiąc inaczej - nie można zranić drugiej osoby nie raniąc najpierw samego siebie. Jeszcze inaczej - jeśli ktoś nas rani, sam nosi w sobie zranienie. Dzięki temu możliwe jest wyjście ze świadomości kata i ofiary oraz wybaczenie. Ale o tym opowiem w przyszłości.

Jeśli seks pozbawimy miłości - staje się gwałtem (gwałt to brak miłości - to również próba znalezienia miłości w wymuszonym seksie, co nigdy się nie uda). To samo dzieje się z masturbacją - popularnie nazwaną samogwałtem. Jednak masturbacja staje się samogwałtem TYLKO wtedy, gdy:
- Nie dodajemy do niej jasności.
- Za jej pomocą próbujemy ująć ciemności.

Sama w sobie nie jest samogwałtem. Masturbacja jest narzędziem - za jego pomocą można dodać do swojego życia lub ująć. Młotkiem można zbudować dom lub uderzyć się w palec. Nie oznacza to, że młotek to narzędzie mordu - nikt nas nie aresztuje jeśli spotka nas na ulicy z plecakiem pełnym młotków.
Natomiast jeśli ktoś wcześniej miał złe doświadczenia z młotkami, przestraszy się. Może nawet zawoła policję. Jeśli policjant również miał takie doświadczenia i nosi w swojej świadomości informację - "młotek oznacza coś złego" zaaresztuje nas, gdyż utożsami nas w swojej świadomości z tym, co sam uważa za złe. Osoby uzależnione robią to sobie same. Również "zdrowi" ludzie robią to osobom uzależnionym - "aresztują i skazują" je w swojej świadomości. A robią to, bo również osądzają same siebie.

Jeśli w naszym życiu istnieje ciemność, za pomocą masturbacji jej nie zniwelujemy. Nie można zniwelować ciemności, można tylko dodać światło. A jeśli jeszcze ujmiemy światła samej masturbacji - wpadniemy w uzależnienie - stworzymy je w swoim życiu. Podobnie - nie można zabrać braku domu - można tylko dodać dom.

Na tym to polega - próbujemy zniwelować ciemność tam, gdzie jest jej najwięcej lub ogłupiamy się tak mocno, by o tej ciemności zapomnieć. Jednocześnie naturalnie zapominamy o dodaniu światła. Ciemność nie znika i gdy "wróci" nasza świadomość - znowu staniemy w obliczu ciemności. A może nawet w obliczu jeszcze głębszego braku światła zwanego popularnie brakiem nadziei czy brakiem wiary. Wiara to światło - dodawanie światła do swojego życia. Nie jest głupie - nie może wynikać z braku.

Zacząłem nieco mistycznie ale te reguły odnoszą się do każdego aspektu życia - to uniwersalne zasady i warto je zrozumieć i stosować.

Masturbacja staje się uzależnieniem tylko, gdy już dla nas jest samogwałtem - jednocześnie brakiem miłości jak i próbą zabrania ciemności. Podobnie sprawa ma się z seksem - jeśli przy jego pomocy próbujemy uciec od ciemności - uzależnimy się, bo ciemność nie zniknie, a najczęściej jeszcze ubywa światła. Gdyż jeśli uprawiamy seks z niską intencją - pogłębi on stan obecny. Tylko wtedy ujmiemy jeszcze światła drugiej osobie. Jeśli ta osoba nie podejmie kroków, by ponownie dodać światło do swojego życia - światła w jej życiu zacznie ubywać.

Tak więc jeśli naszą intencją dla masturbacji jest ucieczka od ciemności - intencją jest ciemność, czyli brak światła. Ujmujemy naszemu życiu światła. Dlatego po niej czujemy się paskudnie, a może nawet obrzydliwie. Zamiast czuć radość, spełnienie - pełnię jak po cudownym seksie, czujemy się bez siły, bez chęci, bez radości, bez miłości - tak jak ofiara gwałtu.

Bowiem daliśmy sobie ciemność - brak światła, nie jasność.

Jeśli samogwałt jest jedynym źródłem braku światła w Twoim życiu, zaprzestanie masturbacji spowoduje poprawę. Jednak jeśli stanowi on ucieczkę od ciemności - ciemność nie zniknie. Nie znikną również przyczyny tej ciemności.

Nasza świadomość automatycznie nie ulegnie przecież zmianie. Nasza świadomość to my. Działanie wynika z bycia, a nie bycie z działania - dlatego też zaprzestanie jednej czynności (o ujemnym potencjale światła) nie spowoduje, że automatycznie wykonamy czynność przeciwną - o dodatnim potencjale. Gdy przestaniemy dodawać ciemność (ujmować światła) nie oznacza, że automatycznie zaczniemy dawać światło.

Jeśli przestaniemy oglądać porno nie oznacza to, że natychmiast zaczniemy z miłością w sercu poznawać kobiety czy mężczyzn i realizować się w życiu.

Tak czy nie?

Jak napisałem na początku - wszystko w życiu ma pewien potencjał. Samogwałt ma potencjał ujemny - oddali nas od światła. Zaś zdrowa, pełna miłości masturbacja nazywana przeze mnie uprawianiem seksu z samym sobą - ma potencjał tak duży jak wiele miłości dodamy podczas aktu "samomiłości". Od potencjału minimalnie dodatniego do ogromnego potencjału uzdrawiającego.

Tak - masturbacją można uzdrowić uzależnienie od masturbacji. Bo nie problem w samej masturbacji ale jej intencji i tym jaką energię do niej dodajemy, czyli tak naprawdę - jaką energię dajemy samemu sobie.

Często spotykam się ze stwierdzeniami typu - "Nie widzę nadziei". Moje pytanie brzmi - "Kto nie widzi nadziei?" Czy nie jest tak, że nasz umysł, a nie my? Umysł mówi "to bez sensu". Ale co jest bez sensu? Co właśnie robimy lub próbujemy zrobić? Czy przypadkiem nie próbujemy zabrać ciemności, czyli walczyć z odczuciami i myślami?
Jeśli tak - wspaniale! - nasz umysł ma rację! Podpowiada nam, co robimy nie tak! Uznajmy więc swoje myśli, swoje emocje ale już się z nimi nie utożsamiajmy. Pozwólmy im po prostu być i nic z nimi nie róbmy. Nie uciekajmy, nie demonizujmy ich (czyli nie odejmujmy im światła naszymi negatywnymi osądami). Dzięki temu, że przestaniemy stawiać im opór - zaczną znikać - światło naszej nieoceniającej obecności samo zacznie wypełniać braki. Nic nie musimy robić. A gdy poczujemy się lepiej, będziemy mieli już możliwość dodawać coraz więcej światła.

Mam nadzieję, że to rozumiesz.

W następnym artykule napiszę więcej o samej ciemności (czyli o konsekwencjach braku światła).


Pozdrawiam Cię gorąco,
Piotr Kruk

Jeżeli znalazłeś w tym artykule coś dla siebie, masz pytanie lub chcesz się czymś podzielić - poniżej zostaw komentarz!



Zostaw komentarz!

Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o
Avatar

Avatar
Gość
Łukasz
15 czerwca 2017 16:25

Bardzo dobry tekst, dziękuje. Swoją drogą miałbym małą prośbę abyś w niedalekiej przyszłości poruszył zagadnienie braku możliwości odczuwania emocji (czuję się czasem jakbym nic nie czuł, albo przynajmniej kompletnie nie był w stanie określić co czuje w danej chwili) a także stanu nudy…Bo często to właśnie ten stan prowadzi do różnego rodzaju form ucieczek w coś, między innymi porno…Dzięki i pozdrawiam, bardzo dobrą i wartościową pracę wykonujesz.

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
“Prawda” o kobietach (i mężczyznach)

“Prawda” o kobietach (i mężczyznach)

Witam Cię serdecznie! Praktycznie od zawsze dostawałem pytania stricte na temat kobiet. Prowadzę serwis dotyczący uzależnienia od porno, a nie o kobietach. Rozumiem, że każdy ma swoje powody, by pytać o kobiety ale powody te są zazwyczaj skrywane głęboko pod intelektualizacją “interesuje mnie to”, “czy możesz podzielić się tym, bo to ciekawe”. Intencją (a przynajmniej… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 72
Jak radzić sobie z uzależnieniem bliskich nam osób? (Część 2)

Jak radzić sobie z uzależnieniem bliskich nam osób? (Część 2)

Witam Cię serdecznie! Kontynuujemy temat jak podchodzić do choroby uzależnienia bliskich nam osób. ► Jak radzić sobie z uzależnieniem bliskich nam osób? (Część 1) Na początek przypomnę o czym w ogóle mówimy. Do czasu powstania grup 12 kroków nie istniało nic, co pomagałoby w uzależnieniach. Uzależnienie od alkoholu dla człowieka do roku 1935 to był… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 17
Czy emocje są destruktywne? Czy należy je przezwyciężać?

Czy emocje są destruktywne? Czy należy je przezwyciężać?

Dzisiaj poruszę bardzo istotny temat. A właściwie dwa: 1. Czy emocje mogą być destruktywne? 2. Czy należy/można je przezwyciężyć? Jeśli: – Uważasz, że tak. – Nie wiesz. To znaczy, że kompletnie nie zrozumiałeś moich wpisów na temat emocji. Pamiętaj – przeszedłem drogę, którą przeszła mało która osoba. Wyszedłem z potężnego uzależnienia. Wszedłem głęboko w odmęty… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 13
Wyższe Stany – Odwaga (Część 2): Odwaga, a Strach.

Wyższe Stany – Odwaga (Część 2): Odwaga, a Strach.

Witam Cię serdecznie! Wracamy do tematu Odwagi. Część pierwszą znajdziesz klikając na poniższy link: ► Wyższe Stany – Odwaga (Część 1). Artykuł jest długi ale ważny. Przeczytałem ostatnio, ponownie na jednym forum psychologicznym, ciekawy artykuł o strachu i dlaczego ludzie lubią rzekomo się bać. Był ciekawy dlatego, bo zobaczyłem jak dorośli ludzie nazywający siebie specjalistami… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 1

WOLNOŚĆ OD PORNO