Dni
Godzin
Minut
Sekund

Ilość Wolnych Miejsc:
/15

Witaj!
W tym tygodniu bonusowy artykuł. Ponownie w formie maila otrzymałem sporo treści, których komentarz uznałem za istoty dla szerszego grona.
(…) Zapisałem się na twój newsletter z tydzień temu.
Napisałem też komentarz pod nickiem Grzegorz. Od 2007 roku oglądam porno.

Jak sam napisałem najtrudniej mi zrozumieć co mi dolega. Czy to choroba psychiczna czy uzależnienie.
Już Ci odpowiadałem – to nie choroba psychiczna i podałem test – 4 pytania, odpowiedź na które da jasną odpowiedź czy to uzależnienie.
Czy odpowiedziałeś na 4 pytania z pierwszego filmu? Był też podawany w filmie do zapisu na Newsletter na głównej stronie serwisu.
Może opisze Ci mój przypadek. Oglądałem porno pierwsze 2-3 lata i było super.
Nie było super.
Oglądałeś je w sytuacjach, gdy nie było super – gdy czułeś się źle – gdy np. czułeś opór, wstyd, stres, żal, etc.
Umysł nie odróżnia obrazu na ekranie od rzeczywistości i dlatego wydawało mu się, że te kobiety są przy Tobie, że są gotowe do seksu z Tobą i że ten seks masz w rzeczywistości (czyli np. 100 stosunków seksualnych z różnymi kobietami w 20 minut).
TYLKO dlatego uważałeś, że to super.
Natomiast oglądanie porno powodowało niszczenie w mózgu i tłumienie tego, czego nie chciałeś czuć – czyli zbieranie tego w podświadomości.
I z tego co mówisz, potrzeba było 2-3 lat, by nagromadzić tego psychicznego obciążenia tyle, by zaczęło już mieć realny, dostrzegalny wpływ na Ciebie i Twoje życie. Oraz na tyle silnie już został zniszczony Twój mózg.
Jedynie w momencie kiedy próbowałem nie oglądać “robiło się dziwnie”.
Tak, bo oglądałeś je nie dlatego, bo czułeś się super, tylko dlatego, by przestać czuć się źle.
I gdy próbowałeś na siłę nie obejrzeć porno, automatycznie pojawiało się to, czego czuć nie chciałeś.
Walczyłeś z tym i dlatego “robiło się dziwnie”.
Wtedy robiło się dziwnie i w odpowiedzi na tę wiadomość napisałeś – “Kurczę na pierwszy rzut oka to tak dziwnie szczerze mówiąc odbieram Twój sposób pisania.“.
Czyli czujesz to samo teraz, co wtedy. A to oznacza, że znowu ujawniają się te same emocje i Ty nieświadomie się im opierasz.
To w sumie nie dawało mi spokoju.
Nie “to” nie dawało Ci spokoju, tylko spokój ograniczałeś sam walką z emocjami i w efekcie ich gromadzeniem w swojej psychice i podświadomości.
Spokój to naturalny stan człowieka i jeśli go nie odczuwamy, to rezultat emocjonalnych nagromadzeń.
I na ich podstawie umysł non stop mentalizuje – produkuje negatywne myśli.
Bo kiedyś za małolata jak przestawałem się masturbować to nie robiło się mi aż tak źle.
Bowiem każda sesja z porno nie jest, by coś wziąć, tylko by przestać czuć to co już czułeś.
A to powoduje gromadzenie się w Tobie tych emocji.
Dlatego z czasem jest coraz gorzej.
A tutaj tak jakby jakieś objawy odstawienne.
Bo odstawienie uzależnienia – tego co robimy, by przestać czuć/by uniknąć odczuwania niskich emocji – powoduje automatyczny detoks – stłumione emocje i opór odczuwany jako napięcie i ból psychiczny ujawniają się.
Czyli to wszystko to, co nazywasz “dziwne”. I dużo, dużo więcej pod tym.
W okresie studiów tj . 2012 rok natknąłem się na YBOP. I stwierdziłem że koniec z tym porno. Przestałem też się masturbować. Przez rok nie oglądałem, nofap najdłużej jakoś 90 dni.
Przeczytaj:
► Nofap – Dlaczego nie działa (Część 1)
► Nofap – Dlaczego nie działa (Część 2)
► Nofap – Dlaczego nie działa (Część 3)
Stosowałem też cold showers w momentach największej chcicy.
Ta “chcica” to tzw. antycypacja nagrody – umysł wykonuje program nawykowy – namawia do takiego działania, które gwarantuje osiągnięcie pewnej korzyści – zaprzestania czucia tego, czego nie chciałeś czuć.
Bo gdybyś przestał skupiać się na myślach o porno, przestał z nimi walczyć, dostrzegłbyś, że tak naprawdę uciekasz od niskich emocji – wstydu, winy, strachu, apatii, etc.
No i moje libido od tego czasu leży i kwiczy.
Oczywiście. To normalne i spodziewane.
Bo zdrowe libido to naturalny stan zadbanego wnętrza, podświadomości i systemu energetycznego.
Zbieranie w sobie od lat oporu, strachu, stresu, napięć, wstydu, winy, żalu, frustracji, etc. NIEZWYKLE obciąża ciało i psychikę. Brak libido to akurat najmniejszy problem.
Nie sposób tego zbadać, bo to całkowicie subiektywne doświadczenie.
Ale wiesz dobrze jak się czujesz codziennie – raczej nie wstajesz z uśmiechem na ustach, robiąc różne codziennie rzeczy nie pogwizdujesz z radością, nie czujesz pełni energii i sił.
To nie dlatego, bo “jesteś XYZ” – gorszy czy coś w tym stylu.
Tylko taka jest jakość psychiki i ciała, gdy są niezwykle obciążone emocjonalnie.
Nie chce mi się wcale ruchać.
Oczywiście.
Bo ogrom, a może nawet większość psychicznej energii poświęcasz niezauważalnie na walkę z emocjami – z tym, co już w sobie nosisz, by się nie ujawniło, byś tego nie poczuł.
To jednocześnie można rzec, że zatrzaskuje przepływ energii seksualnej, która płynie wyłącznie w trakcie oglądania porno ale ogromnym kosztem – niszczenia mózgu, tłumienia emocji i oporu z niezwykłą siłą i zwykłego przekłamania i ogłupienia umysłu, który nadludzkim wysiłkiem generuje sygnały seksualne w odpowiedzi na oglądaną pornografię.
Przez duży okres czasu myślałem ze to przez to YBOP (Your Brain on Porn – anglojęzyczny internetowy serwis chyba jako pierwszy skupiający się profesjonalnie na temacie uzależnienia od porno i samym wpływie pornografii na organizm, psychikę i mózg) narobiłem sobie krzywdy i m.in przez te cold showers.
Nie.
Jedyną krzywdę jaką sobie robisz to opieranie się temu co czujesz. Wieczna walka z emocjami – nieprzerwane opieranie się.
I tego nie zmienisz w jeden moment. To wymaga codziennej, rzetelnej praktyki.
Nie wiem co robiłeś (i jak) odnośnie zaleceń z YBOP. Ale na pewno zimne prysznice nie spowodowały nic negatywnego. One po prostu nie były odpowiednim narzędziem do poradzenia sobie z tym, co już w sobie nagromadziłeś.
To tak jakbyś bardzo głodny próbował zjeść zupę widelcem. Widelec nie robi Ci krzywdy mimo, że się starasz, próbujesz, a dalej robisz się coraz bardziej głodny i opadasz z sił. Widelec to po prostu niewłaściwe narzędzie do zastanej sytuacji.
Teraz już sam nie wiem.
Czy oglądałeś darmowe filmy, które wysyłałem w Newsletterze? Tam wszystko wyjaśniam.
Niemniej jednak jak ostatnio próbowałem masturbować się bez porno to zajmuje mi to o wiele krócej, niż z. Mimo że i tak żadnej frajdy z tego zazwyczaj nie mam.
Bo ani porno, ani masturbacja nie są źródłem “frajdy”, tylko oglądając je podwyższa się na moment energia na poziom pożądania. Jednak generowana jest sztucznie przez przekłamanie mózgu.
Tym samym również uzależniasz poziom swojej energii od tego czy oglądasz porno.
A ten poziom można mieć na co dzień bez niszczenia mózgu i obciążania psychiki. Ale trzeba zacząć żyć świadomie, odpowiedzialnie, dojrzale. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć i – przede wszystkim – zdać sobie sprawę z już działających mechanizmów. Siłą/na siłę nic się nie zmieni.
Mam też zazwyczaj okres jakichś 5 dni w miesiącu kiedy moje libido jest ok.
Bo wtedy ani nie następuje detoks oraz warunki w Twoim życiu są sprzyjające – nie opierasz się, nie walczysz.
Ale to tylko 5 dni na miesiąc. Resztę czasu opierasz się i walczysz w sobie.
Co ty o tym sądzisz? Uzależnienie? Czy choroba psychiczna?
Normalne objawy uzależnienia, które ma każdy uzależniony.
Miałeś może podobnie?
I ja, i każdy, z którym współpracowałem – setki uzależnionych.
I miliony na całym świecie.
Powiem dodatkowo że raz byłem w psychiatryku i tam nie oglądałem porno i tak jakby przez 3 miechy się trochę poprawiło.
Bowiem na ten okres również zmieniłeś swoją postawę – nie walczyłeś.
Albo brałeś leki, które odcinały świadomość stłumionych emocji, więc się im nie opierałeś.
Jak wróciłem do domu to nawet niespodziewanie dobrze się czułem, ale zacząłem mieć zaraz wahania nastrojów
Te “wahania nastrojów” to detoks emocjonalny podświadomości.
i znowu zacząłem czuć się źle.
Oczywiście.
I to trzeba przejść – ten detoks musi się odbyć w całości i trzeba go wspomóc, a przede wszystkim przestać się temu opierać, przestać uciekać, przestać oceniać to jako negatywne i koniecznie uczyć się medytacji, by nie popełnić ogromu błędów słuchając się mentalizującego umysłu.
Teraz w pon pewnie znowu jadę do psychiatryka. ehhh
Czy dostajesz tam jakieś leki?

.

Koniec odpowiedzi na pierwszą wiadomość.

I dalsza część rozmowy:

.

No witam serdecznie,
Kurczę na pierwszy rzut oka to tak dziwnie szczerze mówiąc odbieram Twój sposób pisania.
To po prostu informacje, których nigdy nie poznałeś.
A Twój umysł logiczny chroni tego, co poznał. I jest to o tyle niebezpieczne, że zauważ, że to, co do tej pory wybierałeś w swoim życiu doprowadziło do Twojej obecnej sytuacji – czyli tego, że m.in. zastanawiasz się czy nie masz choroby psychicznej. A jednak nadal słuchasz się swojego umysłu i moje słowa uważasz za “dziwne”.
W tej chwili jestem po obejrzeniu 2 Twojego filmiku który przesyłasz jako newsletter. No i właśnie w drugim filmiku cholernie zwracasz uwagę na te uczucia, emocje i szczerze to czasem nie mam ochoty tego oglądać,
Ależ oczywiście – bo jak mówiłem – masz w sobie stłumiony ogrom emocji i tak ich nie chcesz czuć, tak je wypierasz, że nawet mówienie o tym jest dla Ciebie nieprzyjemne.
A duma – czyli też emocja – nakazuje Ci powątpiewać w te informacje.
Jak mówię – jakość Twoich myśli i decyzji doprowadziła do bardzo poważnie negatywnej sytuacji w Twoim życiu, a nawet całego życia w tak niskiej jakości.
Słuchanie się tego dalej i uważanie za mądre nie jest zbyt rozsądne. A ja jestem ekspertem w tym temacie. I jak to co mówię boli Cię – bardzo dobrze! Bo prawda boli ale Cię wyzwoli. A nie akademicka dyskusja i chronienie swojej racji. 
Więc dobrze się zastanów kim ja jestem dla Ciebie – chłoptasiem do pogadania, którego będziesz chciał przekonać do swoich racji, czy specjalistą z wieloletnim doświadczeniem w leczeniu bardzo poważnej choroby, którą masz od lat?
ale nie dlatego, że wypieram w sobie jakieś uczucia.
Sam fakt, że Twój umysł mentalizuje niezwykle silnie i oglądasz porno oraz po prostu to wszystko, co napisałeś jest wystarczającym dowodem, że oczywiście wypierasz uczucia. I to mnóstwo.
KAŻDY człowiek ma w sobie stłumione bardzo dużo emocji. Nie można ich nie wypierać jeśli nigdy nie wykonaliśmy poważnej wewnętrznej pracy emocjonalnej. Zaś tej pracy nie wykonuje praktycznie nikt, bo o emocjach nikt nie jest uczony.
To dopiero staje się bardzo poważną odpowiedzialnością uzależnionego, bo bez tego nie wyzdrowieje.
Osoba uzależniona wypiera i tłumi – pozostaje nieświadome – niezwykle dużej ilości emocji. Dużo więcej, niż przeciętny człowiek.
Uzależnienie właśnie na tym polega – na pozostaniu nieświadomym tych emocji za wszelką cenę. I gdy je czujemy, to jak najszybszego ich stłumienia za wszelką cenę.
Jeśli wydaje Ci się to nieprawdopodobne, to następnym razem, gdy w umyśle zobaczysz myśli o porno staraj się je zignorować i skup się na tym, co wtedy czujesz.
Nie mówię o skupianiu się na pragnieniu obejrzenia porno, tylko  tego co kryje się “pod nim”. Jeśli Ci się to uda, dostrzeżesz wypierane emocje. 
Twoja strona bardzo mi się spodobała, a od 2 filmiku i wiadomości którą teraz wysłałeś to mam wrażenie pisania z osobą, która w pewien sposób narzuca mi właśnie emocje
Nie. To co mówisz nie ma żadnego sensu.
Nie można nikomu narzucać swoich emocji.
które mam czuć itp.
Nie.
Nic Ci nie narzucam, tylko podkreślam co się dzieje niezauważalnie dla Ciebie – czego nie jesteś świadomy, bo uzależnienie to mechanizm pozostawania nieświadomym.
Jeśli coś poczułeś to już to w sobie miałeś. Ja nic Ci nie narzuciłem. Nie rozumiesz tematu emocji (przez co m.in. masz tak trudną sytuację w swoim życiu). Nic i nikt w świecie zewnętrznym nie jest źródłem tego, co czujesz.
Teraz to tak jakbym po opisanych objawach doskonale wiedział, że np. masz krwotok, a Ty nie czując tego zarzucał mi, że wmawiam Ci krwotok.
Diagnoza nie oznacza wmawiania choroby, tylko jej rozpoznania po objawach. A “bakterią” każdego uzależnienia, czyli tego, co masz, są podświadome emocje w ogromnej ilości.
Nie ma ŻADNEJ wątpliwości, że jesteś uzależniony.
Np. w Twoim drugim filmiku jest na końcu afirmacja z lustrem. Dla mnie jest to sztuczne
Bo nie rozumiesz także afirmacji.
Afirmacja to proces EMOCJONALNY, który aktywujemy próbą odczucia tego, co afirmujemy.
Słowa to tylko środek do celu. A celem tym jest ujawnienie wszystkiego, co stoi na przeszkodzie, by poczuć to, co afirmujemy. Wyższy stan pojawi się spontanicznie, gdy usunięte zostanie to, co go blokowało. Tak jak Słońce wychodzące zza chmur.
Więc to bardzo naturalne.
Afirmowanie to nie paplanina dla samej paplaniny. Same słowa i myśli nic nie znaczą i nic nie zmienią.
i to bardzo i tego pod żadnym pozorem nie kupuję.
Bo Twoje informacje o afirmacjach są niezgodne z rzeczywistością.
Poza tym – nie musisz. Przetestuj, a zobaczysz, że to działa.
Jeśli porno jest problemem to w jaki sposób mam się afirmować i po co?
By ujawnić opór i stłumione emocje. Tylko dzięki ich odczuwaniu można się z nich oczyścić. Gdyż emocje i opór to energia, a energię rozładujesz jedynie pozwalając jej swobodnie płynąć.
Po za tym to jest technika o której już słyszałem i to jest od dawna już praktykowana “sztuczka psychologiczna”, która może i pomóc w pewien sposób, ale też uzależnienia nie wyleczy.
Nie wyleczy uzależnienia ale ujawni emocje i opór (a przynajmniej część), od których uciekasz w uzależnienie.
Przetestuj to – stań przed lustrem, popatrz sobie w oczy, uśmiechnij się i powiedz sobie, że się kochasz, akceptujesz, wybaczasz sobie wszystko. Ja za pierwszym razem potrzebowałem 15-20 minut, by wypowiedzieć te kilka słów. Mocno się popłakałem w trakcie.
Powtarzaj to 5 minut, a zobaczysz jak umysł zacznie uciekać, jaki opór poczujesz. Może umysł zacznie paplać, że to bez sensu, po co to robić, etc. Czyli to, co teraz.
A umysł ucieka właśnie przed emocjami.
Przez moje problemy stałem się bardzo prostolinijny, dlatego też takie gadanie trochę mnie irytuję,
I widzisz?
Czyli już wyciąga z Ciebie stłumiony opór, gniew, dumę, winę.
I Ty automatycznie zrzucasz za to odpowiedzialność na “takie gadanie”. To “takie gadanie” to “gadanie” profesjonalisty, który tę chorobę przeszedł, zrozumiał, rozwiązał, uzdrowił i pomógł setkom innych. A dla Ciebie to “takie gadanie”, bo nie pasuje Twojemu widzimisie. Przez które to widzimisie masz poważne problemy życiowe i zdrowotne.
ale z chęcią wymienię z Tobą poglądy.
Ja nie wymieniam poglądów.
Jestem profesjonalistą i mam rezultaty.
To Ty przez swoje poglądy jesteś chory, a ja nie.
Więc gdybym miał coś brać od Ciebie, byłoby to nierozsądne. Co chcesz mi dać? Dlaczego miałbym to od Ciebie wziąć?
Ja daję, a Ty zrób z tym co uważasz za słuszne.
Szczerze moim zdaniem to każdy powinien czuć to co chce,
Nie rozumiesz kompletnie tematu emocji.
Dlatego jesteś uzależniony.
Zapraszam:
► O Emocjach – Podsumowanie
Nikt nie czuje tego, co chce, bo emocje to element wewnętrznego systemu nawigacyjnego.
Emocje informują nas o naszym nastawieniu/postawie odnośnie czegoś/kogoś.
Poza tym emocje to energia, której można się oprzeć i stłumić nawet w ogromnych ilościach w podświadomości i ciele, co wiąże się z BARDZO poważnymi następstwami/konsekwencjami.
Nikt więc nie czuje tego, co chce, tylko jak podchodzi do siebie, do myśli, do świata, obowiązków, problemów, itd.
Takiej JAKOŚCI powstaje wtedy energia. Dla większości ludzi jest to energia bardzo niskiej jakości. Więc wiecznie osłabiają się swoimi postawami (i zazwyczaj zrzucają odpowiedzialność na świat, bo kompletnie nie rozumieją tematu emocji).
To tak jakby palnik gazowy ludzie ustawiali sobie na minimum próbując podgrzać garnek zupy. Czasem ogień jest tak mały, że jest to niemożliwe. I oczywiście obwiniają gaz czy kuchenkę.
Nie oznacza to, że nie ma więcej gazu, tylko trzeba odkręcić kurek. A tego nie da się zrobić siłą czy popularnym tzw. przełamywaniem się.
Nienawidzenie gazu też w niczym nie pomaga i samo w sobie jest szkodliwe dla psychiki i ciała.
jeśli czuje się źle to czuj się źle.
I naprawdę pozwalasz sobie czuć się źle?
Przypadkiem nie walczysz z tym w sobie?
Kiedy ostatnio czułeś jakąś emocję i co z nią zrobiłeś? Jak ją traktowałeś?
Powiem to, co jest krytycznie ważne – CZUĆ spokój, a nie czuć nic to dwa zupełnie różne stany.
CZUĆ spokój to stan zdrowia i wewnętrznej harmonii.
Nic nie czuć to stan patologiczny, chorobowy. Wyobraź sobie, że nie czujesz nic w swoim ciele. Nie jesteś więc kompletnie świadom zranień, złamań, wszelkich dolegliwości, otarć. Słowem – mógłbyś doprowadzić do krwotoku wewnętrznego i nawet byś tego nie wiedział. I właśnie to jest konsekwencją uzależnienia – ogromne problemy WEWNĘTRZNE, których nawet nie jesteśmy świadomi, bo nie czujemy.
Mówisz, że “takie gadanie” Cię irytuje. I pozwalasz sobie na tą irytację? Nie. Opierasz się jej i zrzucasz odpowiedzialność za to na mnie. A to typowe, bardzo niedojrzałe postępowanie emocjonalne.
Jeśli uważasz, że jesteś winny czemuś – to tak uważaj.
Nie.
Twoje podejście do emocji jest bardzo niewłaściwe i niekorzystne dla zdrowia i ogólnie rozumianego dobrostanu.
Przeczytaj podane wcześniej artykuły. Jest tego dużo ale to fundamenty.
W byciu winnym nie ma nic złego.
Jest, jeśli umysł mentalizuje na bazie stłumionej/wypartej winy, z której nigdy się nie oczyściliśmy, a my uznajemy to za rzeczywistość.
Można z tego poczucia wyciągnąć wnioski na przyszłość.
To powiedz mi jakie wnioski Ty wyciągnąłeś ze swojej winy?
A potem rozejrzyj się po świecie, obejrzyj wiadomości i powiedz mi jakie wnioski wyciągają ludzie?
Wyciągają głupie, chore, karygodnie niedojrzałe, dziecinne wnioski.
Bo jako ludzkość jesteśmy w erze kamienia łupanego jeśli chodzi o emocje.
A emocje to ENERGIA. Życiowa. Oraz system nawigacyjny. Na razie ludzkość od setek lat rozbija się o te same skały i mało kto zmienia kurs.
Leki zacząłem brać w momencie nofapu i nie oglądania porno. Brałem leki antydepresyjnie, niestety nie mają dobrej opinii.
A więc jest i depresja. Czyli rezultat stłumionych/wypartych ogromnych ilości głównie gniewu i oporu.
Twoja frustracja “na to co czytasz na moim serwisie” to właśnie m.in. ujawniany stłumiony gniew z podświadomości.
Poczytaj (wszystkie części artykułu):
► Gorsze Dni (Część 5)
W sensie w necie można spotkać się z opiniami, że te leki niszczą libido. Kto wie czy tak nie było ze mną.
Jak mówię – ludzie kompletnie nie rozumieją emocji, ani energii. Ani wpływu farmakologii na nie.
Temat energii jest znany na Wschodzie od tysięcy lat, a u nas jest wyśmiewany.
I dlaczego? Bo kościół na przestrzeni ostatniego tysiąca lat wymordował wszystkich, którzy o tym cokolwiek wiedzieli i rozumieli w Europie. A dzisiaj dumne umysły ludzi nie potrafią lepiej, niż wyśmiewać to, czego nie rozumieją.
Te leki nie niszczą libido. To co niszczy libido to niezwykłe obciążenie psychiki, podświadomości i ciała przez to, co już zostało stłumione oraz negatywne, niedojrzałe, nieświadome życie, gdy wybieramy negatywności, niechęć, opór, frustrację, użalanie, etc.
Oczywiście sam lek także może niszczyć/blokować to, co jest odpowiedzialny za naturalne, zdrowe pobudzenie seksualne. Ale raczej nie jest tak w tym przypadku.
Obecnie to mam nawet 4 możliwości tego co mi dolega:
1. Choroba psychiczna (depresja albo nerwica)
Nie.
Depresja to nie żadna choroba psychiczna, tylko taka jakość pracy umysłu i doświadczania własnego ciała, które odpowiadają ogromowi stłumionych emocji.
Poczytaj o tym jak zalecam podchodzić do chorób:
► Choroby charakteru (Część 1)
► Choroby charakteru (Część 2)
► Choroby charakteru (Część 3)
Dlatego nie mamy energii, “życia w sobie”, chęci, bo to wszystko oddajemy na podświadomą walkę.
Opór to NIEchęć, czyli brak chęci. A umysł nie rozumiejąc tego interpretuje to, że to np. “niechęć do życia”.
Ale to nie jest niechęć do życia, tylko niechęć do odczuwania emocji. A emocje to część naszej życiowej energii.
Nie można mieć w sobie jednocześnie chęci i niechęci. Energia nie może jednocześnie płynąć i nie płynąć. Więc jeśli wybierasz niechęć względem CZEGOKOLWIEK/KOGOKOLWIEK, następuje wewnętrzna blokada energetyczna.
I jeśli nie chcemy czuć niskich emocji, uniemożliwiamy sobie odczuwanie w ogóle – w tym radości, spokoju, satysfakcji, etc.
A umysł paple automatycznie na tej podstawie.
2. Uzależnienie od porno.
Uzależnienie od porno nie dolega. Uzależnienie to nieświadome wybieranie tego, co daje nam bardzo konkretną KORZYŚĆ – pozostanie nieświadomym emocji. To objaw, nie przyczyna.
3. Leki antydepresyjne unicestwiły moje pożądanie i satysfakcje z aktów seksualnych.
Leki jedynie odcinają świadomość niskich stanów emocjonalnych i oporu. Niczego nie leczą w kontekście emocji.
Z niczego nie oczyszczają. Pozostawiają człowieka można rzec otumanionym, by nie czuł.
One niczego nie unicestwiły, tylko odcięły Twoją świadomość energii pożądania, etc. Opór stawiany innym emocjom, np. bardzo silnej emocji gniewu jednocześnie blokuje przepływ energii seksualnej – dlatego nie czujesz pożądania.
Zaś satysfakcji nie czerpiemy z np. aktów seksualnych, ani niczego zewnętrznego. Satysfakcja to coś, co DODAJEMY ze swojego wnętrza.
Aby poczuć satysfakcję, należy ją odczuć w sobie i DODAĆ do tego, co robimy. Nie bierzemy jej ze świata.
Jeśli więc robimy wszystko, by nie czuć, nie dziwmy się, że nie czujemy tego, co pozytywne. Bo odczuwanie to “mechanizm” stricte wewnętrzny. I nie można nie czuć np. smutku, a czuć pozytywne stany.
4. Mam jakąś rzadką chorobę która jest rzadko wykrywalna, a która wpływa negatywnie na libido.
Nie.
Nie jesteś żadnym jednorożcem.
Dziękuje Ci za Twoją odpowiedź. Nawet nie wiesz jak to dla mnie ważne. Bardzo cenię sobie możliwość rozmowy z kimś kto być może przechodził przez coś podobnego.
Miło mi ale wiedz, że rozmowa, ani wiedza nic same nie zmienią.
Możesz wiedzieć wszystko, a dalej być uzależnionym i cierpieć.
Bo jednym z kluczowych aspektów wychodzenia z uzależnienia jest dojrzewanie emocjonalne i psychiczne, uświadomienie i zmiana już istniejących, negatywnych nawyków oraz oczyszczenie z zalegających w psychice, podświadomości i ciele toksyn emocjonalnych. Tego nie zrobimy czytając o tym tak jak nie nauczymy się jeździć na rowerze bez faktycznej praktyki.
Tak jak już pisałem ja jestem bardzo prostolinijny. Bardzo cenię fakty, dowody itp.
To zgubne.
Nie ma i nigdy nie będzie urządzenia, które zbada np. poziom zadowolenia czy smutku. Czyli tego, co krytycznie ważne w kontekście uzależnienia.
To co wewnętrzne jest niemierzalne. Nie możesz zmierzyć swojej radości, ani udowodnić, że ktoś obwinia – czuje winę i co z nią robi.
To w jaki sposób możesz to sobie udowodnić to doświadczając tego w sobie będąc RADYKALNIE UCZCIWYM.
Np. poprzez odpowiednie wykorzystanie podanych narzędzi.
Ja Ci nic nie udowodnię.
Dopóki sam nie zaobserwujesz, że sięgasz po porno, gdy np. czujesz opór, niechęć, smutek, etc., to ja Cię do tego nie przekonam.
Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie lista ponad 100 skutków oglądania porno na twojej stronie- faktycznie dostrzegłem dużo z tych rzeczy u siebie. Niemniej jakby wziąć osobę chorą psychicznie to też dużo rzeczy będzie się zgadzać.
Choroby psychiczne to “jedynie” pełnie zahipnotyzowanie wiecznie bełkoczącym umysłem.
To więc nie choroba, tylko rezultat kompletnie nieświadomego życia i oczarowania bardzo niską jakością bełkotu mentalnego.
Zaś podłożem mentalizacji są emocje.
Umysł myśli sam na bazie emocji – to fakt.
Co do testu z 4 pytaniami – sory, ale zwyczajnie nie trafia do mnie. Na prawdę.
Przykro mi.
Ale sobie robisz krzywdę.
Dużo oczekiwałem po tych 4 pytaniach, a jak one pojawiły się w filmie to się rozczarowałem :))
I bardzo dobrze!
Rozczarowanie jest efektem zaczarowania.
Rozczarowanie to proces bardzo pozytywny, prozdrowotny.
Natomiast sam oczarowałeś się jakąś negatywnością.
Czyli test już Ci pomógł – odczarował Cię z niepotrzebnego i niekorzystnego oczarowania.
np pytanie “czy czujesz, że musisz oglądać porno?” czy coś w stym stylu nie trafia do mnie, bo każdy uzależniony zaprzeczy.
Nie było takiego pytania. Oto pytania z testu:
1. Czy poświęcam pornografii więcej czasu, niż bym chciał?
2. Czy oglądając pornografię mam problem z zakończeniem tej czynności?
3. Czy przez pornografię zacząłem zaniedbywać któryś z obszarów mojego życia?
4. Czy problemy występujące w jakiejś sferze mojego życia są powodem sięgania po pornografię?
Nie wiem co w tych pytaniach do Ciebie nie przemawia.
Są bardzo precyzyjne. Nie ma tu nawet nic o emocjach.
Więc poziom Twojego oczarowania bełkotem swojego umysłu sięgnął takiego poziomu, że nie przeczytałeś nawet 4 króciutkich pytań i wymyśliłeś sobie ich treść.
Tak bardzo uciekasz od pracy nad sobą, nad tym co niezbędne, że tworzysz sobie urojone historyjki, z którymi następnie się nie zgadzasz. Ale oczywiście cenisz sobie rozmowę. Bo rozmowa to nie praca. Nie ma nic wspólnego z emocjami, tylko rozmawianie gwarantuje wieczne unikanie tematu emocji.
Tak postępuje uzależniony – to typowe zachowanie.
To, że ktoś zaprzecza to właśnie jeden z objawów uzależnienia.
Ja nikogo nie zbawię, ani nie wyleczę na siłę. Ty sam musisz wybrać uczciwość. I zmierzenie się z prawdą jest pierwszym krokiem do zdrowia.
Jeśli go nie postawisz, nie licz na kolejne.
Test opiera się na szczerości i uczciwości względem samego siebie.
Jeśli odpowiedzi przekłamiesz, to nie mamy o czym rozmawiać. Bo nawet jakbyś się podjął Programu, to nic z tego nie będzie.
Mam kilka pytań które na pewno Cię zaciekawią
Ja wiem wszystko w kontekście uzależnienia. Od długiego czasu nic mnie nie zaskoczyło. Może zasmuciło czy zmusiło do poważnego zastanowienia się nad właściwym podejściem ale nie spotkałem się z niczym nowym. Niektórzy oczywiście poszerzyli granice absurdu ale to wciąż te same, powtarzalne i dobrze mi znane mechanizmy.
i które mnie też nurtują:
1. Co sądzisz o prezentowanej przez YBOP tezie, że uzależnienie prowadzi do ED – erectile dysfuncion czyli zaburzeń erekcji.
Nie samo uzależnienie tylko to, co prowadzi do uzależnienie.
Uzależnienie to objaw tak samo jak zaburzenia erekcji. To rezultat niezwykle obciążonej psychiki i bardzo niezdrowych dążeń, by dalej unikać zmierzenia się z tym, CO JUŻ W NAS ZALEGA.
Uzależnienie to rezultat życia w bardzo niskiej świadomości przy niezwykle obciążonej psychice i podświadomości.
To mnie interesuje bardzo. Tak jak pisałem przez około 3 lata uzależnienia było wszystko ok u mnie.
Bo nagromadzenia emocjonalne i psychiczne rosły.
Jak podniesiesz hantlę 5 kg, to przez pierwsze 10 minut też wszystko będzie ok. A potem stanie się ona źródłem bólu i/lub cierpienia.
A Ty emocje tłumisz i wypierasz od lat.
Doznania przy porno były mega, żadnych problemów nie miałem. Później jak przestałem się masturbować to po jakimś czasie doznania zniknęły zupełnie- pojawiła się depresja.
Bo depresja to efekt represji – opierania się i wypierania emocji, które tłumiłeś z niezwykłą siłą pornografią.
Dlatego jest ona tak niebezpieczna.
W skali becka mam max punktów. Życia seksualnego nie mam prócz jakichś 5 dni z kolei w miesiącu kiedy moje libido wraca. Nawet nie wiesz jaka to katorga.
Raz mówisz, że wiem, bo sam przez to przechodziłem, a teraz, że nie.
Więc po prostu przepisujesz nieskładny bełkot umysłu.
Ja DOSKONALE wiem jaka “to” katorga. Bo “to” nie jest katorgą, tylko rezultatem katowania samego siebie wypieraniem i opieraniem się.
Poza tym sam to przechodziłem i znam cały mechanizm, który się pod tym kryje.
Nie czujesz się jak facet.
Nie.
Nie czujesz nic. Jedyne co czujesz to podświadomy opór, który stawiasz wstydowi, winie, żalowi, gniewowi, frustracji, etc.
I mówisz, że nie wypierasz żadnych uczuć…
Poza tym nie można “czuć się jak facet”. Nie ma takiego stanu. Można po prostu czuć spokój, radość istnienia. Każde zwierzę to czuje naturalnie, każda roślina i każdy człowiek, dopóki nie zaniedba w poważnym stopniu swojej podświadomości, psychiki i ciała.
To co mówisz to dowód na to, że czujesz na granicy świadomości głównie wstyd i winę. Czyli główne “paliwo” uzależnienia.
I to jest właśnie powód, dla którego uważam że to choroba psychiczna właśnie – depresja lub nerwica.
Nie.
Depresja to rezultat niewłaściwego – bardzo niezdrowego – postępowania z emocjami. Oraz z umysłem.
To wieczne opieranie się temu, co nosisz w sobie i hipnotyzowanie się mentalizacją umysłu.
“Nerwica” to opieranie się gniewowi – czyli ciągła frustracja. Pod którą kryje się żal i poczucie bezsilności.
Coś w stylu nieużywany organ zanika ;/
Ależ jest używany! Przecież się masturbujesz!
Tylko po prostu niewłaściwie na to wszystko patrzysz.
2. Jak porównasz uzależnienie od porno do np uzależnienie do papierosów. Zastanawia mnie czemu uzależnieni od nikotyny mogą całe życie palić fajki i czują się ok.
Naprawdę?
To daj im do wypalenia 40 papierosów w przeciągu 10 minut i zapytaj jak się po tym czują…
Różnica polega na tym, że umysł widząc zdjęcia seksu sądzi, że ma ten seks. Dlatego powstaje sygnał seksualny – energia dużo wyższa od wstydu, winy, apatii, żalu i strachu.
Jeśli kiedyś się czegoś bardzo bałeś – jednej rzeczy/osoby, to wyobraź sobie, że pożądanie to energia jeszcze wyższa i takich źródłem pożądania możesz obejrzeć w przeciągu 5 minut np. 20.
Czyli to tak jakbyś przeraził się z ogromną siłą 20 rzeczy/osób naraz.
Ta ogromna ilość niezwykle silnych sygnałów seksualnych niszczy mózg.
Zakrzykuje go od środka. Mózg sam usuwa połączenia neuronalne, by ograniczyć siłę sygnałów.
Papierosy tego nie robią. Gdy wypalisz za dużo papierosów to zwymiotujesz. Bo to trucizna i zbyt duża ilość spowoduje, że organizm będzie się bronił.
Porno nie możesz przedawkować. Bo seks to dla organizmu coś pozytywnego w przeciwieństwie do papierosów.
Ale organizm też się chroni od mnogości sygnałów seksualnych niszcząc mózg – usuwając połączenia neuronalne odpowiadające m.in. za odczuwanie, za pożądanie, za chcenie, za działania, za realizowanie celów, etc.
A to tylko jeden z kilku niezwykle ważnych wymiarów tego, co się dzieje.
Drugim jest powstawanie nawyków, czyli zachować bazujących na emocjonalnych wskazówkach, by uciec od emocji.
Nawyki działają niezależnie od tego, czy jesteśmy ich świadomi, świadomi emocji i czy nawet pamiętamy/wiemy, że mamy te nawyki.
Więc Ty jak i każdy uzależniony sięgasz po porno nawet nie wiedząc dlaczego. Uzależniony widzi tylko myśli o porno (tzw. antycypację nawykowej nagrody) i czuje pożądanie – bo ono jest dużo silniejsze od emocji, od których ucieka. Dlatego uzależniony pojęcia może nie mieć, że od 40 lat ucieka od np. poczucia winy, stresu, frustracji, żalu… I właśnie o to chodzi! By ich nie czuć.
Papierosy odcinają świadomość niskich emocji ale z dużo, dużo mniejszą siłą, niż porno.
Mnóstwo ludzi pali praktycznie non stop. Czyli non stop mają potrzebę – nawyk – ucieczki od niechcianych emocji.
Czy Ci się to podoba, czy nie – zdrowienie z uzależnienia to w ogromnym stopniu dojrzewanie na gruncie emocjonalnym.
3. Rola układu nagrody. Czy układ nagrody może właśnie całkowicie odmówić posłuszeństwa w którymś momencie uzależnienia…
Nie rozumiem pytania.
Układ nagrody wiąże się właśnie z dążeniem do nagrody.
A ją trzeba sobie uświadomić.
On działa cały czas, tylko ludzie nie są kompletnie świadomi do czego dążą.
Nie są tak świadomi, że praktycznie wszyscy w kółko powtarzają bujdę, że lubią porno. Nie lubią.
Tak jak nikt nie lubi ani papierosów, ani wódki.
Chodzi TYLKO I WYŁĄCZNIE o KORZYŚĆ jaką z tego mają – odcinanie niskich stanów emocjonalnych.
Gdyby papierosy i alkohol przestały odcinać świadomość niskich emocji, nagle runęłyby te rynki. Bo 99% ludzi przestałaby po nie sięgać. Bo zniknęła korzyść, do której dążyli i o którą jedynie chodziło. Może 1% ludzkości piłby, bo lubi smak piwa.
Nagle okazałoby się, że nikt nie lubi pić i palić. Nagle pojawiłyby się racjonalizacje, że nie jest smaczne, że za drogie, że śmierdzą ciuchy i oddech, że kołuje się w głowie.
Czymś zupełnie innym jest mechanizm “dawania lepszego samopoczucia”, a “odcinania niskich stanów, przez co na moment wznosimy się na wyższy”.
Pierwszy oznaczałby, że faktycznie coś zyskujemy i nie wiąże się to z żadną ceną. I czegoś takiego nie ma w rzeczywistości. Ten mechanizm nie istnieje.
Natomiast drugi jest realny i wiąże się z ogromną ceną. To, co odcinamy nadal w nas zalega. A w międzyczasie powstają nawyki, niszczony jest mózg, obciążana psychika, ciało i wiele więcej.
I wielu uzależnionych non stop ma myśli o tym, by włączyć porno. Bo cały czas podświadomie czują to, co w nich zalega. A im więcej tego jest, tym więcej osób i sytuacji będzie to z tej osoby wyciągać.
Nawykami – tematem krytycznie ważnym – zajmujemy się już w drugim Module Programu WoP.
Jak powiedziałem wcześniej – wiedza sama z siebie nic nie zmieni. Wiedza ma prowadzić do świadomości, a świadomość do nowych decyzji dokonywanych na bazie wysokich, pozytywnych intencji.
Rozumiem Twoją sytuację doskonale.
Niejedna osoba pisała mi, że wolałaby stanąć całkowicie naga w centrum miasta i zacząć tańczyć jak szalona, niż zmierzyć się z emocjonalnym bagażem, który zebrali przez lata. Tak silnie opierają i wypierają to wszystko.
A z tym trzeba się zmierzyć, zaakceptować i oczyścić. Nie ma innej drogi. Ale to tylko jeden element całej układanki. Tego też nie robimy na siłę, tylko kroczek po kroczku.
Podziel się tym artykułem!

Napisz komentarz!

Powiadom mnie o
Avatar

Avatar
Gość
Łukasz
21 września 2019 05:42

Piotrze piszesz,że leki antydepresyjne odcinają świadomość odczuwania stłumionych emocji a jak zacząłem je brać to bez Twojej wiedzy nic,by mi same leki nie pomogły.Chodzi o to,że jak brałem leki i nadal oglądałem porno+ masturbowałem się to leki nawet nie działały i poważnie pisze.Antydepresanty to tylko dodatek,by dodać mocy,ale ja nadal czułem niskie emocje może po prostu mniej ich czułem niż jakbym nie brał tych leków.

wpDiscuz
Podobne Wpisy:
Cnoty (Część 6) – “Sól Ziemi”, Otwartość, Tolerancyjność, Elastyczność, Wspieranie

Cnoty (Część 6) – “Sól Ziemi”, Otwartość, Tolerancyjność, Elastyczność, Wspieranie

Witam Cię serdecznie! Kontynuujemy temat cnót charakteru! Części 1-5 znajdziesz klikając na linki poniżej: ► Cnoty (Część 1) – Wstęp i szczerość. ► Cnoty (Część 2) – Ciężka praca, Odwaga. ► Cnoty (Część 3) – Moralność, Ciepło, Pracowitość/Pilność, Niefrasobliwość. ► Cnoty (Część 4) – Wytrwałość, Dobry/uprzejmy, Bycie pomocnym, Pozytywny. ► Cnoty (Część 5) – Rozważność,… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 6
WAŻNE – Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 6)

WAŻNE – Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 6)

Witam Cię serdecznie! Dzisiaj część szósta i ostatnia niezwykle ważnego tematu odczuwania (bycia). Części 1-5 znajdziesz klikając na linki poniżej: Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 1). Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 2). Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 3). Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 4). Jak i dlaczego zacząć odczuwać? (Część 5). Ach!… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 20
Wyższe Stany – Odwaga (Część 1)

Wyższe Stany – Odwaga (Część 1)

Witam Cię serdecznie! Wraz z dzisiejszym artykułem rozpoczynamy omawianie pierwszego Wysokiego Stanu Świadomości – Odwagi. Pierwsze, co należy sobie uświadomić to fakt, że Odwaga jest to ETAP EWOLUCJI każdej istoty ludzkiej. Tym samym bardzo łatwo pomylić odwagę z emocją, którą jedni odczuwają, a inni nie lub z uwarunkowaniami genetycznymi – że jedni są bardziej “wyposażeni”,… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 0
O Emocjach – Wstyd (Część 1)

O Emocjach – Wstyd (Część 1)

Tym artykułem rozpoczynam serię Wpisów dotyczących emocji, ich niezrozumienia, przyczyn występowania, wpływu na człowieka, związanych z nimi negatywności, aspektów pozytywnych oraz w jaki sposób z nimi postępować. Postanowiłem, że na Blogu zajmę się wyjaśnieniem czym jest dana emocja, jej aspektami negatywnymi, zaś Newsletter opisze aspekty pozytywne, a filmy na kanale Youtube wyjaśnią co z daną… Przeczytaj
Wpis!

Dodano:
Komentarze: 20

WOLNOŚĆ OD PORNO